Stanisław Szwed z PiS otrzymuje gigantyczną emeryturę. Suma wprawia w osłupienie

2026-09-11 12:01

Ponad ćwierć miliona złotych brutto w ciągu roku – taką emeryturę wykazał Stanisław Szwed. Poseł PiS otrzymał w 2025 r. 258,5 tys. zł, czyli średnio około 21,5 tys. zł brutto miesięcznie. Polityk przyznał, że sam był zaskoczony wyliczeniem. Na tak wysokie świadczenie złożyło się kilka elementów jego zawodowej historii.

Uśmiechnięty poseł PiS Stanisław Szwed na tle plików banknotów stu złotowych. O jego emeryturze przeczytasz na Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express/ Shutterstock Stanisław Szwed
  • Polityk Prawa i Sprawiedliwości wprawił opinię publiczną w osłupienie, gdy pokazał swoje świadczenie wynoszące ponad 21 tysięcy złotych brutto miesięcznie.
  • Taka suma na koncie jest bezpośrednim wynikiem zatrudnienia w trudnych warunkach oraz kontynuowania kariery zarobkowej długo po przekroczeniu ustawowego wieku.
  • Sprawdź, co dokładnie wpłynęło na ostateczne wyliczenia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i zobacz, z czego wynikają tak duże dysproporcje.

Dokumenty finansowe składane przez polityków często zawierają sumy budzące ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Podobna sytuacja dotyczy właśnie Stanisława Szweda, który przez wiele lat reprezentował Prawo i Sprawiedliwość w parlamencie i sprawował funkcję wiceministra rodziny.

Najnowsze zeznanie majątkowe jasno pokazuje, że w ubiegłym roku na jego konto trafiło 258,5 tysiąca złotych brutto w ramach świadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Daje to uśredniony wynik na poziomie 21,5 tysiąca złotych brutto miesięcznie. Dziennikarze „Faktu” wzięli pod lupę deklaracje polityków i ustalili, że to absolutnie najwyższy wynik wśród sejmowych emerytów.

Główny bohater tego zamieszania nie ukrywa, że sam nie przypuszczał, iż otrzyma od państwa tak hojny przelew.

Sam byłem zaskoczony jej wysokością, kiedy mi ją obliczono – powiedział Stanisław Szwed.

Skąd zatem wzięły się tak gigantyczne przelewy z państwowej kasy? Były wiceminister rodziny tłumaczy to niezwykle długim stażem na rynku pracy.

Wynika to z dłuższej pracy. Pracowałem do 69. roku życia, zanim przeszedłem na emeryturę – wyjaśnił.

Stanisław Szwed z PiS zarabiał na życie dużo dłużej niż inni

Działacz Prawa i Sprawiedliwości zrezygnował z możliwości przejścia w stan spoczynku w momencie ukończenia 65. roku życia, co w Polsce uprawnia mężczyzn do pobierania świadczenia. Zamiast tego postanowił wykonywać swoje obowiązki jeszcze przez cztery kolejne lata.

Długi staż nie jest jednak jedynym powodem tak obfitych wypłat. Zanim polityk zasiadł w ławach na Wiejskiej, zarabiał na chleb jako elektryk zajmujący się piecami hartowniczymi. Wykonywanie obowiązków w szkodliwym dla zdrowia środowisku zapewniło mu odpowiednią rekompensatę doliczoną do kapitału emerytalnego.

Wcześniej, nie będąc posłem, pracowałem w warunkach szkodliwych, stąd też została naliczona rekompensata za warunki szkodliwe, czyli ten kapitał początkowy też miałem wysoki – tłumaczył parlamentarzysta.

Nie bez znaczenia pozostaje również wieloletnia obecność w parlamencie, gdzie polityk zasiada już siódmą kadencję. Środki wpływające na jego konto w tym czasie znacząco przewyższały średnie krajowe zarobki. To właśnie połączenie późniejszego odejścia z rynku pracy, solidnego kapitału początkowego oraz wysokich uposażeń sejmowych zaowocowało tak potężnym zastrzykiem gotówki na jesień życia.

Stanisław Szwed wylicza realne kwoty wpływające na konto

Pieniądze wpisane do oficjalnych państwowych formularzy uwzględniają potrącenia podatkowe, co w praktyce oznacza, że do portfela posła nie wpada fizycznie ponad 21 tysięcy złotych za każdy miesiąc.

Parlamentarzysta przyznał otwarcie, że w pierwszych miesiącach roku dysponuje przelewem rzędu 15 tysięcy złotych netto. Ten stan rzeczy ulega jednak modyfikacji w dalszej części roku. Gdy tylko jego dochody przebiją stawkę drugiego progu podatkowego, ostateczna wypłata maleje do poziomu około 12 tysięcy złotych na rękę.

Mimo tych cięć wciąż mówimy o sumach zupełnie nieosiągalnych dla przeciętnego obywatela naszego kraju. Historia tego świadczenia pokazuje jasno, że rezygnacja z odpoczynku w wieku 65 lat i przedłużenie pracy o niemal pół dekady przyniosło wymierne korzyści finansowe.

Prezes ZUS Liwiusz Laska podaje swoje prognozowane wypłaty z systemu

Niezwykle interesujący kontekst dla całej sprawy tworzą niedawne deklaracje samego prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Szef państwowej instytucji na łamach portalu Interia poinformował, że aktualne wyliczenia dają mu zaledwie 4200 złotych brutto na starość. Wśród głównych powodów tak skromnej prognozy wymienił niemal dwie dekady funkcjonowania na własnej działalności gospodarczej.

Zestawienie tych wyliczeń z portfelem posła Prawa i Sprawiedliwości obnaża gigantyczną przepaść finansową. Obie historie udowadniają jednak bardzo dobitnie, że konkretne decyzje podejmowane podczas kariery zawodowej, systematyczność wpłat do państwowej kasy oraz ostateczna data zakończenia pracy drastycznie zmieniają standard życia na starość.

KARPACZ 2026 Bartosz Marczuk
QUIZ PRL: Jak dobrze znasz życie emerytów w PRL?
Pytanie 1 z 20
Co w PRL oznaczało przejście na emeryturę dla wielu ludzi?
QUIZ PRL: Jak dobrze znasz życie emerytów w PRL?

Rolki