Spis treści
Wartość polskiego złota to setki miliardów
Najświeższe dane opublikowane przez bank centralny robią ogromne wrażenie. Z końcem sierpnia rezerwy NBP wynosiły przeszło 20,8 mln uncji złota, co w przeliczeniu daje niemal 648 ton.
Zaledwie w ciągu jednego miesiąca ilość kruszcu w polskim skarbcu powiększyła się o około 250 tys. uncji, czyli blisko 7,8 tony. Dla przypomnienia, jeszcze w lipcu rezerwy te kształtowały się na poziomie około 640 ton.
Jaką wartość ma zgromadzony majątek? Bank centralny oszacował sierpniowe rezerwy na kwotę 344,7 mld zł. W zagranicznych walutach odpowiada to wartości około 79,7 mld euro oraz 92,4 mld dolarów.
Ambitny plan prezesa Glapińskiego
Bank centralny nie zwalnia tempa w gromadzeniu kruszcu. NBP realizuje konkretny plan, zakładający zgromadzenie w rezerwach dokładnie 700 ton złota.
We wrześniu prezes NBP, Adam Glapiński, potwierdził, że instytucja konsekwentnie wypełnia uchwałę zarządu dotyczącą powiększania rezerw. Zgodnie z wyliczeniami, po ostatnich, sierpniowych zakupach, do osiągnięcia docelowego poziomu brakuje zaledwie około 52 ton kruszcu.
Warto zwrócić uwagę na imponującą dynamikę zakupów. Od początku 2026 r. polski skarbiec powiększył się o niemal 98 ton cennego surowca.
Jeszcze pod koniec 2025 r. rezerwy NBP wynosiły około 550 ton. Wystarczyło zaledwie kilka miesięcy, by zasoby te znacząco wzrosły.
Dlaczego kupujemy kruszec?
Z jakiego powodu Narodowy Bank Polski tak intensywnie inwestuje w złoto?
Kruszec ten stanowi jeden z filarów państwowych aktywów rezerwowych. Według NBP, gromadzenie złota służy wzmocnieniu bezpieczeństwa finansowego Polski oraz budowaniu zaufania do naszej gospodarki na arenie międzynarodowej. Adam Glapiński podkreślał też, że rezerwy te stabilizują wartość złotego.
Należy mieć na uwadze, że wartość zgromadzonego złota podlega rynkowym wahaniom. Oznacza to, że wzrost całkowitej wartości rezerw nie zawsze jest równoznaczny z fizycznym zakupem kruszcu za całą wykazaną różnicę.
Polska wyprzedza potęgi
Dzięki dynamicznym inwestycjom nasz kraj awansował do elitarnego grona dziesięciu państw posiadających największe rezerwy złota, na co wskazują rankingi przytaczane przez serwis Bankier.pl. Obecnie polski bank centralny zgromadził więcej kruszcu niż Europejski Bank Centralny, a także wyprzedził Wielką Brytanię i Hiszpanię.
Jeszcze niedawno NBP raportował znacznie skromniejsze zapasy. Z końcem maja wynosiły one niecałe 614 ton, w czerwcu urosły do blisko 632 ton, by w lipcu przekroczyć próg 640 ton.
Zyski na papierze
Uwagę przykuwa jeszcze jedna, niezwykle wysoka kwota. We wrześniu prezes Glapiński poinformował, że niezrealizowane zyski ze zgromadzonego kruszcu wynoszą aż 156,6 mld zł. Suma ta wynika z różnicy pomiędzy aktualną rynkową wartością złota a jego średnią ceną zakupu w przeszłości.
Wszystko wskazuje na to, że bank centralny będzie kontynuował swoją strategię.
Do założonego celu 700 ton brakuje tylko 52 ton. Kolejne transakcje mogą wkrótce pozwolić na przekroczenie tej bariery. Jedno nie ulega wątpliwości: zasoby NBP rosną z miesiąca na miesiąc, umacniając pozycję Polski.