Saudi Aramco rozważa ucieczkę z Polski. Na stole leży sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej

Wiele wskazuje na to, że saudyjski gigant naftowy przygotowuje się do opuszczenia polskiego rynku. Saudi Aramco zleciło zewnętrznym ekspertom analizę ewentualnego zbycia krajowych aktywów, w tym kluczowych udziałów w Rafinerii Gdańskiej. W kuluarach branżowych mówi się o konkretnych scenariuszach tej operacji.

Rozległa panorama Rafinerii Gdańskiej z góry. O planach Saudi Aramco dotyczących aktywów w Polsce przeczytasz na Eska.
Autor: Cameracraft/ Shutterstock
  • Potężny koncern z Arabii Saudyjskiej bierze pod uwagę zbycie polskiego majątku.
  • Jednym z kluczowych wariantów jest pozbycie się udziałów w Rafinerii Gdańskiej.
  • Badaniem potencjału rynkowego na prośbę giganta kieruje bank JPMorgan Chase.
  • U podłoża decyzji leżą rygorystyczne normy unijne oraz globalna restrukturyzacja firmy.

Przyszłość Rafinerii Gdańskiej. Saudi Aramco szuka kupca na udziały?

Plotki o możliwym zredukowaniu aktywności naftowego hegemona nad Wisłą krążyły od dawna, jednak obecnie zyskują one solidne podstawy. Dziennik „Rzeczpospolita”, opierając się na kilku niezależnych informatorach, donosi, że przedsiębiorstwo wnikliwie bada opcję zbycia swojego nadwiślańskiego majątku. W centrum uwagi znalazły się przede wszystkim udziały w Rafinerii Gdańskiej.

Cały proces wszedł już w dość zaawansowaną fazę operacyjną. Paliwowy potentat zatrudnił specjalistów z banku JPMorgan Chase do przeprowadzenia rynkowego rekonesansu dotyczącego sprzedaży polskich dóbr. Tego typu kroki to klasyczna praktyka w świecie wielkiego biznesu, pozwalająca oszacować potencjalne zyski oraz realne zainteresowanie inwestorów.

Gazeta informuje dodatkowo, że prawdopodobnie wytypowano już ścisłe grono trzech podmiotów, które mogłyby przejąć te zasoby. Chociaż brakuje jeszcze oficjalnych komunikatów, a klamka ostatecznie nie zapadła, eksperci z sektora energetycznego coraz śmielej zakładają, że pozbycie się gdańskiego zakładu przez stronę saudyjską to wysoce realny scenariusz.

Z czego wynika potencjalna ucieczka Saudi Aramco z Polski?

Co sprawia, że potężny gracz, który z wielkim rozmachem debiutował na naszym podwórku, nagle myśli o ewakuacji? Informatorzy „Rzeczpospolitej” wskazują na dwa główne czynniki, z których oba wydają się niezwykle racjonalne dla tak potężnego, globalnego gracza.

  1. Po pierwsze, chodzi o zwiększające się wymogi prawne na terenie Unii Europejskiej. Fundamentalnym powodem rozważanej ewakuacji Aramco z terytorium Polski mają być nowe, bardzo surowe regulacje proekologiczne, kryjące się pod skrótem ESG. Przekładając to na prosty język, administracja w Brukseli nieustannie dokłada obowiązków i kosztów podmiotom obracającym paliwami kopalnymi, przez co inwestycje w tym zakątku świata tracą dawną opłacalność.
  2. Po drugie, znaczenie ma międzynarodowa strategia biznesowa giganta. Prawdopodobne zbycie polskich filii nie jest ruchem wyizolowanym, lecz wpisuje się w potężną, globalną rewizję posiadanego majątku. Dziennikarze agencji Reuters obliczyli niedawno, że korporacja może planować upłynnienie dóbr o łącznej wartości blisko 50 miliardów dolarów. Z tej perspektywy krajowe aktywa stanowią jedynie niewielki wycinek gigantycznej, ogólnoświatowej restrukturyzacji.
QUIZ. Znasz te książki? 10 pytań, które sprawdzą, czy jesteś oczytany! Za 7/10 bijemy pokłony
Pytanie 1 z 10
Jak nazywa się dom, do którego trafia Harry Potter w Hogwarcie?

Scenariusze dla Saudi Aramco. Co koncern może sprzedać w Polsce?

W tym momencie rozpatrywane są dwa kluczowe warianty. Pierwsza, zdecydowanie najbardziej drastyczna ścieżka zakłada kompletną ewakuację arabskiego przedsiębiorstwa z polskiego terytorium. Równałoby się to z pozbyciem się absolutnie całego dorobku, z uwzględnieniem strategicznych 30 procent udziałów w Rafinerii Gdańskiej. Podobny krok wywołałby prawdziwe trzęsienie ziemi w rodzimej branży energetycznej.

Alternatywna koncepcja obejmuje z kolei zbycie samego podmiotu Aramco Fuels Poland, który zaledwie w minionym roku wygenerował gigantyczne przychody rzędu 18,2 mld zł. Przedsiębiorstwo to odpowiada za dystrybucję hurtową oraz kontrolowanie sieci 112 punktów tankowania pod szyldem Aramco. Takie rozwiązanie dałoby Saudyjczykom szansę na zminimalizowanie ryzyk płynących z europejskich restrykcji przy jednoczesnym uniknięciu całkowitego odcięcia się od polskiego biznesu.

Sytuacja pozostaje niezwykle płynna i żadne definitywne rozstrzygnięcia jeszcze nie zapadły. Mimo to, zaangażowanie finansowych gigantów pokroju JPMorgan Chase do zbadania gruntu dowodzi, że wycofanie się Saudi Aramco znad Wisły przestało być wyłącznie branżową plotką. Losy gdańskiego kombinatu paliwowego oraz przyszła konfiguracja całego rynku ponownie znajdują się w centrum uwagi.

Złoty Laur 2026 - Leszek Balcerowicz

ROLKI