Sąd zdecydował w sprawie kasjerki z Kauflandu. Wygrała walkę z niemieckim gigantem

Sąd uznał, że Jolanta Żołnierczyk, kasjerka z Kauflandu w Żywcu, została bezprawnie zwolniona dyscyplinarnie. Kobieta straciła pracę, gdy nagłośniła problem dyskryminacji płacowej kobiet wracających z urlopów macierzyńskich. Decyzja wymiaru sprawiedliwości nie jest jeszcze prawomocna.

Logo sieci Kaufland na wysokim pylonie reklamowym na tle nieba. O wyroku sądu w sprawie kasjerki przeczytasz na Eska.
Autor: Unsplash.com
  • Dyscyplinarne zwolnienie działaczki związkowej Jolanty Żołnierczyk z Kauflandu było niezgodne z prawem – tak orzekł sąd.
  • Kasjerka straciła posadę, gdy ujawniła, że sieć dyskryminowała pod względem płac matek, które wracały z urlopów rodzicielskich.
  • To nie jedyne kłopoty sieci – niedawno UOKiK nałożył na Kaufland prawomocną karę w wysokości 13,2 mln zł za oszukiwanie klientów w kwestii pochodzenia owoców i warzyw.

Sąd w Żywcu: Kaufland bezprawnie zwolnił Jolantę Żołnierczyk

Kasjerka z Żywca odniosła kluczowe zwycięstwo nad handlową korporacją. Sąd Rejonowy orzekł, że dyscyplinarne wyrzucenie z pracy Jolanty Żołnierczyk, kasjerki i działaczki związkowej Kauflandu, łamało przepisy. To przełomowy moment, choć sprawa nie dobiegła jeszcze końca. Przedstawiciele sieci czekają teraz na pisemne uzasadnienie wyroku i na tej podstawie podejmą decyzję o ewentualnym odwołaniu. Konflikt od samego początku wywoływał ogromne poruszenie, a w obronie kobiety stawali znani politycy, m.in. ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski.

Pensje matek w Kauflandzie. Dlaczego kasjerka z Żywca straciła pracę?

Punktem zapalnym okazały się wynagrodzenia pracownic wracających do Kauflandu po urlopach macierzyńskich i wychowawczych. Jolanta Żołnierczyk, pracująca w żywieckim markecie od dziewięciu lat, zwróciła uwagę na niepokojący proceder.

– Jeśli w tym czasie były podwyżki pensji, one ich nie otrzymywały. Po powrocie do pracy otrzymywały takie pensje, jak przed urodzeniem dziecka. Traciły finansowo przynajmniej 200 zł miesięcznie. Przy naszych niewysokich pensjach to bardzo duża strata – tłumaczyła Jolanta Żołnierczyk, cytowana przez „Gazetę Wyborczą”.

Skala problemu była ogromna. Związkowcy zrzeszali ponad 200 kobiet z całego kraju, które znalazły się w identycznej sytuacji. Próby negocjacji z pracodawcą zakończyły się fiaskiem, ponieważ sieć twierdziła, że postępuje zgodnie z literą prawa. Wobec braku porozumienia sprawa trafiła do Państwowej Inspekcji Pracy, która potwierdziła zarzuty o dyskryminacji. Niedługo po tej interwencji Jolanta Żołnierczyk otrzymała dyscyplinarne wypowiedzenie, a jako powód podano „szkodzenie wizerunkowi pracodawcy”.

Politycy Lewicy stają w obronie kasjerki, Kaufland zaprzecza zarzutom

Historia kasjerki z Żywca szybko nabrała rozgłosu. O jej prawa upomnieli się parlamentarzyści Lewicy, organizując w Sejmie specjalne konferencje prasowe. Politycy argumentowali, że do wyrzucenia z pracy by nie doszło, gdyby przepisy chroniły działaczy związkowych do momentu wydania prawomocnego wyroku. Tego rodzaju regulacje ostatecznie zaczęły obowiązywać we wrześniu 2023 roku.

Kaufland od początku odpierał wszelkie zarzuty. Biuro prasowe firmy argumentowało, że sieć stanowczo sprzeciwia się jakiejkolwiek dyskryminacji, a pensje ustalane są wyłącznie w oparciu o kwalifikacje. Podkreślano również, że pracownicy po długiej nieobecności wracają na takich samych warunkach, uwzględniając podwyżki wprowadzone w międzyczasie. Sprawa trafiła do sądu, a w grudniu 2025 roku sąd pracy nakazał przywrócenie Jolanty Żołnierczyk do pracy na czas trwania sporu sądowego. Kobieta wciąż jest zatrudniona w żywieckim sklepie i pozostanie tam aż do prawomocnego finału sprawy.

Kaufland musi zapłacić 13,2 mln zł. Kara od UOKiK za owoce i warzywa

Spór ze zwolnioną kasjerką to nie jedyny problem prawny niemieckiej firmy. Niedawno zapadł prawomocny wyrok w głośnej sprawie zainicjowanej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Problem dotyczył błędnego oznaczania kraju pochodzenia owoców i warzyw, co wprowadzało w błąd robiących zakupy. Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy decyzję Prezesa UOKiK i nałożył na sieć gigantyczną karę w wysokości 13,2 mln zł. Jak przekazał urząd, po podjęciu działań liczba nieprawidłowości w sklepach Kaufland uległa znacznemu zmniejszeniu.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”, PAP

Dopasuj niemiecką nazwę miejscowości Pomorza Zachodniego do polskiej
Pytanie 1 z 13
Na początek coś prostego - Stettin