Starcie z Robertem Lewandowskim odbiło się echem w Argentynie
W ostatnich minutach meczu, który zakończył się wynikiem 1:1, emocje wzięły górę. Podczas zamieszania na murawie, Rodrigo De Paul podszedł do Roberta Lewandowskiego i zaczął wyliczać mu braki w reprezentacyjnych laurach, takich jak triumf na mundialu czy podwójne zwycięstwo w Copa America.
– Kim ty jesteś? Ja mam dwa tytuły w Copa America i jeden Puchar Świata. A ty? – miał prowokować Argentyńczyk.
Polski napastnik zachował spokój i na zaczepki odpowiedział jedynie uśmiechem. Jednak incydent z udziałem Argentyńczyka błyskawicznie obiegł światowe media i wywołał lawinę komentarzy ze strony dziennikarzy sportowych.
Temat został podjęty m.in. w argentyńskiej telewizji ESPN, w programie prowadzonym przez Mariano Clossa. Eksperci nie zostawili suchej nitki na swoim rodaku. Dokładnie porównali osiągnięcia obu piłkarzy, akcentując, że tryumfy z reprezentacją to wynik wspólnego wysiłku całej ekipy, a nie pojedynczego gracza.
– Zgódźmy się, że był częścią drużyny. Ale De Paul tego nie wygrał – stwierdził gospodarz programu.
Eksperci o różnicy klas pomiędzy De Paulem a Lewandowskim
Mariano Closs zaznaczył, że przypisywanie sobie największych zasług w argentyńskiej kadrze przez De Paula jest niepoważne, zwłaszcza w zestawieniu z pozycją Leo Messiego. Uczestnicy programu dodali, że szczycenie się drużynowymi pucharami w takim kontekście jest nietrafione, bo za sukces odpowiada pełen zespół.
– To Messi jest liderem, każdy inny tylko gra – zauważył Closs.
W ramach porównania, prowadzący wspomniał o sytuacji, jaka miała miejsce tuż przed pierwszym gwizdkiem. W tunelu prowadzącym na płytę boiska, kapitan polskiej reprezentacji przywitał się z Leo Messim oraz Luisem Suarezem. Zawodnicy wymienili się wyrazami sympatii i wzajemnego szacunku, na co zwrócono szczególną uwagę w telewizyjnej debacie.
Closs zaakcentował imponującą listę indywidualnych nagród Lewandowskiego, do których argentyński pomocnik nie ma nawet szans się zbliżyć. Wskazał również, że piłka nożna rządzi się swoimi prawami, diametralnie innymi niż sporty, gdzie gra się samemu.
– Lewandowski ma karierę, o której De Paul może tylko marzyć, jeśli idzie o indywidualne osiągnięcia. To nie jest tenis, tytuły zdobywa się drużynowo. Nawet rezerwowi, którzy nie grali, są mistrzami świata – przypomniał gospodarz programu.