Rząd zapowiada rewolucję w szpitalach. Zmiany w zarobkach lekarzy i centralna e-kolejka

2026-07-10 15:16

Polska ochrona zdrowia stoi u progu gigantycznej transformacji. Donald Tusk zadeklarował, że początkowe rezultaty wdrażanych przez Ministerstwo Zdrowia modyfikacji będą zauważalne już z nadejściem września. Koncepcje władz obejmują powołanie ogólnokrajowej e-kolejki ułatwiającej rejestrację, redukcję zjawiska wieloetatowości oraz zakaz nawiązywania przez placówki medyczne umów ze spółkami lekarskimi. Dodatkowo gabinet premiera planuje kategorycznie uciąć gigantyczne honoraria pobierane przez niektórych medyków.

Premier Donald Tusk. Obok na miniaturze widoczne logo NFZ. O rewolucji w ochronie zdrowia przeczytasz na Eska.
Autor: BRUNNER / SUPER EXPRESS, Shutterstock/ Shutterstock

Donald Tusk wyznacza resortowi zdrowia termin na wrzesień

Szef rządu stanowczo domaga się błyskawicznych rezultatów. W obliczu licznych informacji o patologiach w systemie opieki medycznej, prezes Rady Ministrów zobligował Ministerstwo Zdrowia do przedstawienia twardych kroków naprawczych. Zapewnił jednocześnie, że pierwsze pozytywne skutki pacjenci odczują już u progu tegorocznej jesieni.

Podczas odbywającego się w piątek spotkania z dziennikarzami, polityk wyraził się niezwykle stanowczo o powierzonym zadaniu, mówiąc: „Takie zadanie wyznaczyłem resortowi zdrowia”.

Centralna e-kolejka jako bat na długie terminy

Niezwykle istotnym założeniem przygotowywanej reformy pozostaje budowa zintegrowanego systemu elektronicznych zapisów. Wdrożenie takiego cyfrowego rozwiązania sprawi, że chorzy zyskają znacznie szybszy dostęp do wizyt specjalistycznych, co pozwoli wyeliminować patologię wielomiesięcznego wyczekiwania w długich ogonkach pod gabinetami.

Gabinet premiera argumentuje, że ten konkretny krok w stronę informatyzacji medycyny skutecznie uporządkuje panujący dotychczas bałagan w systemie rezerwacji dogodnych terminów do specjalistów.

Czy pamiętasz serial "Stawka większa niż życie"?
Pytanie 1 z 12
Jak nazywa się główny bohater serialu?

Resort zdrowia ukróci proceder spółek lekarskich

Zgodnie z zapowiedziami szefowej resortu, Jolanty Sobierańskiej-Grendy, wkrótce wprowadzony zostanie odgórny zakaz podpisywania kontraktów pomiędzy państwowymi lecznicami a tak zwanymi spółkami lekarskimi. Głównym celem tego posunięcia jest uszczelnienie systemu finansowania szpitali oraz drastyczne zminimalizowanie pola do ewentualnych nadużyć na szczeblu kadr.

Kolejna koncepcja zakłada obłożenie personelu medycznego obowiązkiem świadczenia pracy w wymiarze absolutnego minimum połowy etatu w ramach jednego ośrodka. Pomysłodawcy tych zmian wierzą, że w ten sposób znacząco podniesie się jakość organizacji grafików, a medycy będą o wiele łatwiej osiągalni dla pacjentów.

Nowe limity finansowe wpłyną na zarobki lekarzy

Punktem budzącym zdecydowanie najgorętsze dyskusje w debacie publicznej okazała się inicjatywa nałożenia sztywnych ram na pensje wypłacane z państwowego budżetu. Przedstawiciele ministerstwa dążą do ustalenia zasady, według której najwyższa możliwa gratyfikacja dla medyka nie przekroczy pułapu 240 złotych brutto za każdą godzinę przepracowaną w jednostce publicznej.

Szef rządu na spotkaniu z prasą gorąco zapewniał o całkowitym braku chęci uderzania w swobodę finansową środowiska lekarskiego.

Przypomniał on o gigantycznej skali zarobków w branży, podkreślając wysoki poziom europejski standardów płacowych słowami: „Wszyscy uznajemy, że polscy lekarze powinni dobrze zarabiać. To jest 76 tys. zł miesięcznie przy dwóch etatach. To absolutnie europejski top”.

Lider obozu rządzącego sprecyzował zarazem, że formowane właśnie prawo ma ostatecznie zablokować zjawisko inkasowania przez wybrane jednostki wielomilionowych wynagrodzeń, które od dłuższego czasu bardzo mocno elektryzują polską opinię publiczną.

Ustawy wprowadzające zmiany niedługo trafią do Sejmu

Donald Tusk przekazał mediom, że ramy prawne dla omówionych postulatów zostaną w niedalekiej przyszłości zawarte w nowelizacjach ustaw oraz właściwych aktach wykonawczych. Prezes Rady Ministrów liczy na to, że politycy wykażą się rozsądkiem i sprawnie zatwierdzą przedstawione projekty zarówno w izbach parlamentu, jak i w pałacu prezydenckim.

Argumentując ogromną pilność tych działań naprawczych, stanowczo przypomniał o nadrzędnym dobru chorych, deklarując krótko: „To jest w interesie pacjentów i całego systemu”.

Realizacja zaprezentowanego harmonogramu będzie oznaczać najpotężniejszą transformację organizacyjną krajowego lecznictwa od wielu lat. Nadchodząca jesień ostatecznie pokaże obywatelom, czy ta szumnie zapowiadana rewolucja faktycznie zredukuje czas oczekiwania na pomoc medyczną i na stałe naprawi funkcjonowanie placówek w całym kraju.

NAJSZTUB OSTRO O LEKARZACH "TO SŁUŻBA, NIE BANKOMAT ZDROWIA!"