PZU nowym królem podatków w Polsce. Ubezpieczyciel zdetronizował bankowego giganta

2026-09-08 13:11

Grupa PKO BP straciła pozycję największego płatnika CIT w Polsce na rzecz Grupy PZU. Jak wynika z najnowszego zestawienia podatników na 2026 rok, ubezpieczyciel zasilił państwową kasę kwotą blisko 3,9 mld zł z tytułu podatku dochodowego. Podium zamyka Grupa Orlen z wpłatą na poziomie 2,6 mld zł.

Banknoty i monety leżą na formularzu podatkowym. O rekordowych wpłatach CIT przez firmę PZU przeczytasz na Eska.
Autor: Szymon Starnawski
  • Ubezpieczeniowy gigant PZU odebrał Grupie PKO BP tytuł największego płatnika podatku dochodowego w naszym kraju.
  • Po uporaniu się z kryzysem wokół kredytów we frankach szwajcarskich, mBank odnotował gigantyczny skok wpłacanego podatku.
  • Koncerny energetyczne, w tym przede wszystkim Grupa PGE, drastycznie zmniejszyły swoje wpłaty do budżetu.
  • Pomimo wyższych całościowych wpływów z CIT dla państwa, czołowe polskie korporacje przekazały fiskusowi mniejsze kwoty niż w ubiegłym roku.
  • Zastąpienie obecnego systemu opodatkowaniem od przychodu byłoby opłacalne dla wysoce zyskownych biznesów, a uderzyłoby w podmioty notujące straty lub operujące na niskich marżach.

PZU wyprzedza PKO BP i Orlen. Kto płaci najwyższy CIT w Polsce?

W dobie rosnących kosztów obsługi państwowego zadłużenia oraz potężnego deficytu budżetowego, aparat skarbowy bacznie przygląda się największym korporacjom. To właśnie kondycja finansowa tych podmiotów warunkuje płynność całej kasy państwowej. Zestawienie obejmujące wpłaty za 2025 rok ukazuje poważne roszady na najważniejszych pozycjach rankingu podatników.

Jak wynika z raportu przygotowanego przez Business Insider, najwięcej podatku dochodowego w 2025 roku odprowadziła Grupa PZU, zasilając budżet kwotą blisko 3,9 mld zł. Taki rezultat oznacza skok o 371 mln zł w stosunku do ubiegłorocznych danych, co przekłada się na ponad dziesięcioprocentowy wzrost. Ten potężny holding, grupujący między innymi Alior Bank oraz Bank Pekao, nie tylko zaimponował historycznie wysokim CIT-em, ale również przekazał państwu imponującą dywidendę w wysokości 1,3 mld zł.

W ten sposób państwowy ubezpieczyciel strącił z pierwszego miejsca wieloletniego lidera. Najpotężniejszy gracz na polskim rynku finansowym, czyli Grupa PKO BP, wpłacił z tytułu CIT 3,2 mld zł, co stanowi spadek rok do roku o 7,5 proc. Trzecią pozycję w tym prestiżowym zestawieniu obroniła Grupa Orlen. Paliwowy potentat przekazał fiskusowi 2,6 mld zł, poprawiając swój poprzedni wynik o symboliczne 44 mln zł.

QUIZ. Inflacja, hossa, bessa... Znasz te pojęcia z ekonomii czy musi ci pomagać księgowa?
Pytanie 1 z 10
Co to jest inflacja?

mBank i JSW z największymi wzrostami. Poczta Polska zaskakuje na liście płatników CIT

Zestawienie podatkowe stanowi doskonałe odzwierciedlenie aktualnej kondycji poszczególnych graczy na rynku, pokazując kto notuje zyski, a kto mierzy się ze spowolnieniem. Analizowanie wahań we wpłatach CIT ukazuje realne zmiany w polskiej gospodarce. Tegorocznym rekordzistą w kategorii przyrostu przekazanego podatku został mBank. Instytucja ta wpłaciła aż 1,48 mld zł, poprawiając ubiegłoroczny wynik o 747 mln zł, co stanowi ponad stuprocentowy skok. Przyczyna tego sukcesu jest prosta. Po wielu chudych latach bank uporał się z ciężarem procesów i ugód dotyczących hipotek frankowych, dzięki czemu zyski wywindowały w górę, a wraz z nimi odprowadzany podatek.

Na drugiej pozycji w tej kategorii znalazła się Jastrzębska Spółka Węglowa, co może stanowić spore zaskoczenie. W tym przypadku nie mówimy jednak o fizycznym transferze gotówki do skarbca, a jedynie o operacjach w księgach rachunkowych. Węglowy gigant wykazał tak zwany „ujemny CIT” mniejszy o 615 mln zł. W praktyce oznacza to mniejszą stratę do odliczenia w kolejnych latach podatkowych, co wprawdzie zwiastuje lepsze perspektywy firmy, ale jeszcze nie napełnia państwowej kasy.

Trzeci najlepszy wynik pod kątem dynamiki wzrostu wpłat osiągnął triumfator głównego rankingu, czyli Grupa PZU z wynikiem poprawionym o 371 mln zł. Niemniej szokujące dane napływają z dalszych miejsc tegorocznego zestawienia podatników, gdzie bryluje Poczta Polska. Przechodzący potężny kryzys i redukcje etatów narodowy doręczyciel wykazał nagły wzrost podatku dochodowego aż o 156 mln zł. Ten księgowy cud wynika bezpośrednio z faktu przyznania spółce 1,8 mld zł państwowej rekompensaty za świadczenie deficytowych usług powszechnych, co radykalnie napompowało oficjalny zysk.

Grupa PGE i Tauron na dnie. Energetyka płaci ułamek dawnych podatków

Każde zjawisko rynkowe posiada także swoje negatywne oblicze. Kiedy pewne korporacje chwalą się rekordowymi przelewami do urzędów skarbowych, inne przedsiębiorstwa mierzą się z potężnym kryzysem. Doskonale obrazuje to zestawienie podmiotów notujących najgłębsze spadki w uiszczanym podatku dochodowym za 2025 rok. Paradoksalnie, chociaż według statystyk resortu finansów ogólna pula zebranego CIT powiększyła się o 5,7 proc., sytuacja czołowych rynkowych graczy wygląda zgoła odmiennie. Wyselekcjonowane grono blisko 300 największych podmiotów przekazało do budżetu łącznie o 1,7 proc. mniejsze środki niż w minionym roku.

Absolutnym liderem w grupie największych przegranych okazała się Grupa PGE. Wpłata podatkowa tego państwowego molocha skurczyła się do skromnych 150 mln zł, co oznacza dramatyczny spadek o 2,17 mld zł rok do roku. Taki scenariusz to pokłosie dwóch katastrofalnych dla spółki zjawisk. Z jednej strony uderzyły w nią spadki giełdowych cen energii, z drugiej została obciążona astronomiczną kwotą 16 mld zł za uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. W rezultacie koncern zamknął kolejny, trzeci już rok z gigantyczną stratą.

Drastyczne załamanie wpłat Grupy PGE uwydatnia rynkową chwiejność i udowadnia, że status lidera wśród płatników CIT nigdy nie jest dany na zawsze. Ten sam problem sparaliżował zresztą cały sektor dostawców prądu. Druga lokata w zestawieniu spadków przypadła Grupie Enea z wynikiem gorszym o 794 mln zł, podczas gdy trzecie miejsce zajął Tauron, odprowadzając o 358 mln zł mniej. Niemniej w pierwszej dziesiątce najgorzej radzących sobie podmiotów odnajdziemy też instytucje z innych gałęzi gospodarki. Słabsze czasy nadeszły również dla banków takich jak PKO BP czy Erste BP oraz handlowych gigantów pokroju Żabki i Allegro, co udowadnia szeroką skalę rynkowych zawirowań.

Adam Abramowicz proponuje podatek przychodowy. Koniec z CIT?

Rozważania nad systemem fiskalnym obejmują nie tylko sprawdzanie aktualnych liderów zestawień, ale również poszukiwanie zupełnie nowych dróg poboru danin. Niedawno głos w tej sprawie zabrał Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, Adam Abramowicz. Stwierdził on wprost, że „podatki przychodowe są nie do uniknięcia”. Gdyby klasyczny podatek od dochodów zastąpić opodatkowaniem opartym na przychodzie, cała rynkowa układanka uległaby drastycznej transformacji.

Teoretyczne wyliczenia wskazują bardzo jasny kierunek takich zmian. Żeby państwowa kasa nie odczuła różnicy i zainkasowała identyczną kwotę od kluczowych korporacji, uniwersalna stawka nowej daniny musiałaby ukształtować się na poziomie około 1,8 proc. od obrotu. Wprowadzenie takich reguł całkowicie zdemolowałoby obecną listę czołowych podatników, wyłaniając absolutnie nową grupę biznesowych zwycięzców i przegranych.

InPost i banki zyskają na podatku 1,8 proc. od przychodu

  • Korporacje notujące potężne marże: Największym wygranym nowej reformy byłby deweloper magazynowy MLP Group. Aktualnie płacony przez tę firmę CIT pochłania aż jedną czwartą jej ogólnych obrotów.
  • Branża informatyczna i bankowa: Przedsiębiorstwa technologiczne oraz instytucje finansowe, tradycyjnie generujące olbrzymie przebitki, odczułyby radykalną ulgę w obciążeniach fiskalnych.
  • Kurierski InPost: Zarządzający siecią paczkomatów operator logistyczny, słynący z doskonałej optymalizacji kosztów, również sporo zaoszczędziłby na takiej zmianie.

Carrefour, JSW i Grupa Azoty ofiarami podatku przychodowego

  • Biznesy notujące deficyty: Spółki zmagające się z finansowym regresem, takie jak Grupa Azoty, Qemetica czy JSW, musiałyby odprowadzać daninę państwową nawet w przypadku braku wypracowanego zysku.
  • Firmy operujące na drobnych marżach: Reforma uderzyłaby bezpośrednio w sieci dystrybucyjne takie jak Eurocash oraz Carrefour, a także PGG, Unimot czy Boryszew. Tego typu biznesy zarabiają grosze na pojedynczych transakcjach, przez co podatek obrotowy byłby dla nich morderczym ciężarem.

Trzeba jednak zaznaczyć, że giganci branży retail, na czele z siecią Carrefour, już teraz uiszczają państwową daninę od sprzedaży detalicznej, która w swojej konstrukcji przypomina właśnie podatek obrotowy. Zdeklarowani entuzjaści podatku przychodowego podkreślają jednak kluczową korzyść płynącą z tego systemu. Ich zdaniem takie rozwiązanie skutecznie zablokowałoby globalnym koncernom możliwość agresywnej optymalizacji podatkowej i ukrywania realnych zysków.

KRUPA OSTRZEGA: RZĄD MOŻE PODWYŻSZYĆ PODATKI! | Express Biedrzyckiej

Rolki