Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę. Za ten błąd kierowcy stracą prawo jazdy

2026-11-04 17:21

Koniec z taryfą ulgową dla ryzykownych zachowań przed torami. Surowsze kary za wjazd na przejazd kolejowy sprawiają, że pojedyncze przewinienie wystarczy do pożegnania się z dokumentem. Prezydent złożył już podpis pod przepisami, które zakładają między innymi natychmiastowe odebranie uprawnień na trzy miesiące.

Zamknięta rogatka przed przejazdem kolejowym i czerwone światło. O surowych karach dla kierowców przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, w centralnej części zdjęcia, znajduje się zapora przejazdowa z ramieniem pomalowanym w biało-czerwone pasy, lekko opadająca w dół od prawego do lewego boku kadru. Na obu końcach ramienia bariery widoczne są małe, okrągłe, czerwone światła. W tle rozciągają się tory kolejowe, a za nimi, w oddali, widać rozmazane drzewa i słupy trakcji kolejowej. Centralnie w tle, poza ostrością, znajduje się sygnalizator kolejowy z wyraźnie świecącym czerwonym światłem, sugerującym zatrzymanie ruchu. Całość otacza szare, zamglone niebo.

Nowe kary za wjazd na przejazd kolejowy. Za co dokładnie kierowcy stracą prawo jazdy?

Przepisy regulujące zachowanie zmotoryzowanych w rejonie torowisk ulegają zdecydowanemu zaostrzeniu po tym, jak prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym. Nowe regulacje sprawiają, że nieprzepisowe wtargnięcie na przejazd kolejowy poskutkuje utratą uprawnień do kierowania na okres trzech miesięcy. Ustawodawca precyzyjnie określił sytuacje, w których policjanci zatrzymają dokument.

• w momencie nadawania czerwonego sygnału przez sygnalizator,

• w trakcie opuszczania zapór lub przed ich całkowitym podniesieniem,

• w sytuacji wjazdu na torowisko bez możliwości bezpiecznego zjazdu na drugą stronę.

Zatrzymanie dokumentu na kwartał to dopiero początek konsekwencji. Znowelizowane przepisy wprowadzają na niespotykaną dotąd skalę instytucję obowiązkowego zakazu prowadzenia pojazdów, który będą orzekać sądy. Spowodowanie wypadku lub katastrofy na przejeździe kolejowym oznacza utratę prawa jazdy na co najmniej trzy lata, co ma stanowić bezwzględną karę dla sprawców najpoważniejszych zdarzeń.

Natomiast kierowcy, którzy swoim zachowaniem doprowadzą do bezpośredniego zagrożenia taką katastrofą, muszą liczyć się z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów wynoszącym minimum jeden rok.

Quiz. Sprawdź, czy zdałbyś egzamin na prawo jazdy 2025
Pytanie 1 z 15
Jaka jest dopuszczalna prędkość w obszarze zabudowanym w Polsce, jeśli nie ma innych znaków?

Wypadki na przejazdach kolejowych w Polsce. Statystyki policji są tragiczne

Wprowadzenie tak surowych restrykcji wynika bezpośrednio z alarmujących zestawień, które nie pozostawiają złudzeń. Przywoływane przez Ministerstwo Infrastruktury wstrząsające statystyki Komendy Głównej Policji potwierdzają, że przejazdy kolejowe należą do najniebezpieczniejszych punktów na mapie polskich dróg. Z analizy tych danych wynika jasno, że za większość tragedii odpowiada błąd ludzki.

Bilans z 2024 roku zamknął się liczbą 39 wypadków na przejazdach oraz 23 ofiar śmiertelnych, przy czym w ponad 80 procentach tych spraw winę ponosili zmotoryzowani. Jeszcze bardziej tragiczny okazał się rok 2025, kiedy w 51 wypadkach zginęło 27 osób, a 40 zostało rannych. Z kolei statystyki za okres do końca sierpnia 2026 roku mówią o 35 wypadkach i 16 zgonach, z czego aż w 30 sytuacjach błąd popełnił kierowca. Te dane udowadniają, że dotychczasowe wysokie sankcje nie były w stanie powstrzymać brawury na drogach.

Mandaty za przejazd kolejowy przed nowelizacją. Co groziło kierowcom do tej pory?

Aby w pełni zrozumieć skalę zmian wprowadzonych ustawą podpisaną przez prezydenta Karola Nawrockiego, należy spojrzeć na dotychczasowy taryfikator. Wcześniej za zignorowanie czerwonego światła, omijanie zamykających się rogatek lub wjazd na tory bez opcji zjazdu groził mandat w kwocie 2000 złotych i 15 punktów karnych. Były to podstawowe sankcje wymierzane za tego typu przewinienia.

Kierowcy działający w warunkach recydywy, czyli powtarzający to samo wykroczenie w ciągu dwóch lat, musieli zapłacić podwójną stawkę wynoszącą 4000 złotych. Choć kary te mocno uderzały po kieszeni, nie pozbawiały sprawców możliwości dalszego prowadzenia auta. Obecnie widmo natychmiastowej utraty prawa jazdy na trzy miesiące drastycznie podnosi ryzyko związane z łamaniem przepisów. Twórcy nowych regulacji liczą na to, że konieczność przesiadki na fotel pasażera zadziała na wyobraźnię zmotoryzowanych znacznie skuteczniej niż najbardziej dotkliwa grzywna finansowa.

O krok od tragedii na przejeździe. Ciężarówka utknęła między rogatkami

ROLKI