Spis treści
- Fundusz Kościelny w 2027 roku osiągnie gigantyczną kwotę blisko 284 mln zł, co znów rozgrzewa polityczne spory.
- Lewica, ignorując przestoje w pracach rządu, napisała autorski projekt ustawy, który ma usunąć Fundusz i zmienić zasady opłacania składek księży.
- Odkryj, czemu poprzednie próby zmian spełzły na niczym i co jest kluczowe dla powodzenia obecnej inicjatywy.
Mimo wcześniejszych obietnic likwidacji Funduszu Kościelnego państwo wkrótce wyda na niego rekordowe sumy. Projekt budżetu na 2027 rok przewiduje na ten cel aż 283 mln 560 tys. zł, co stanowi wzrost o około 11 mln zł w stosunku do poprzedniego roku – informuje RadioZET.pl. W związku z tym dyskusja o zasadności tych wydatków ponownie staje się jednym z głównych tematów politycznych. Lewica, nie czekając na rezultaty rządowych analiz, opracowała swój własny, poselski projekt ustawy.
Dokładna data prezentacji tego dokumentu pozostaje tajemnicą. Jedna z posłanek Lewicy zdradziła wspomnianemu portalowi, że ugrupowanie czeka na „dogodny moment” na złożenie projektu. Decyzja o wyborze ścieżki poselskiej nie została podjęta bez powodu. Jest to reakcja na trwający od dawna zastój w realizacji reform, które nowa koalicja obiecywała po przejęciu sterów w państwie, lecz do tej pory nie wcieliła ich w życie.
Lewica proponuje własny projekt w sprawie Funduszu Kościelnego
Dyskusja o nowym systemie toczy się już od początku 2024 roku. Wtedy to premier Donald Tusk powołał do życia specjalny Międzyresortowy Zespół ds. Funduszu Kościelnego, na którego czele stanął wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zadaniem tego gremium było wypracowanie kompromisu oraz zaprojektowanie nowego modelu finansowania składek i świadczeń dla osób duchownych. Zgodnie z wytycznymi premiera, spotkania miały odbywać się przynajmniej raz w miesiącu. Niemniej jednak, jak donosi RadioZET.pl, od początku 2024 roku zespół zebrał się zaledwie dwa razy.
Alternatywne rozwiązanie opracowało również Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pod kierownictwem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Mimo to, starania te nie przyniosły realnych zmian w prawie. W czerwcu pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula żaliła się w wywiadzie dla RadioZET.pl, że prace w ramach zespołu były „bardzo trudne” i oskarżyła PSL o „torpedowanie” działań. Tak brzmi opinia posłanki Lewicy; kluczowe dla losów poselskiego projektu będzie zachowanie ludowców.
Co ze składkami duchownych, jeśli usuną Fundusz Kościelny?
Dokładne zapisy nowej inicjatywy nie zostały do tej pory upublicznione. Wiadomo jednak, jakie propozycje Lewica kładła na stół w 2025 roku. Głównym postulatem była całkowita likwidacja Funduszu Kościelnego i radykalna zmiana systemu finansowania składek emerytalno-rentowych kleru. Projekt zakładał, że sam kapłan zapłaci połowę składki, a drugą część pokryje jego Kościół lub organizacja wyznaniowa. Jeśli chodzi o zakonników i misjonarzy, którzy nie posiadają własnych dochodów, całe obciążenie finansowe miało spaść na barki Kościoła lub związku wyznaniowego.
Równocześnie zakładano, że nie wszystkie cele finansowane do tej pory z Funduszu zostaną odcięte od państwowych dotacji. Pieniądze na renowację zabytków sakralnych oraz na działania charytatywne i opiekuńcze miały płynąć z innych źródeł finansowych. Na ten moment nie jest jednak jasne, czy te same założenia zostały uwzględnione w nowo przygotowanym dokumencie.
Gdzie trafiają środki z Funduszu Kościelnego?
Historia Funduszu Kościelnego sięga 1950 roku, kiedy to został utworzony w ramach rekompensaty za dobra ziemskie, które państwo skonfiskowało kościołom i innym związkom wyznaniowym. Obecnie figuruje on jako osobna pozycja w budżecie państwa, a pieczę nad nim sprawuje minister właściwy do spraw wyznań religijnych oraz mniejszości narodowych i etnicznych.
Wbrew powszechnym wyobrażeniom, lwia część tych funduszy wcale nie idzie na renowację świątyń. Jak wykazał audyt Najwyższej Izby Kontroli, w latach 2021-2023 z kasy Funduszu wypłynęło ponad 618 mln zł, a z tej puli aż ponad 585 mln zł pochłonęły składki ubezpieczeniowe osób duchownych. Niespełna 32 mln zł przeznaczono na odnowę historycznych budynków sakralnych, natomiast skromne 1,5 mln zł wsparło działalność charytatywną i opiekuńczą.
Stanowisko PSL zadecyduje o losach projektu Lewicy
Sam fakt istnienia gotowego projektu nie oznacza jeszcze, że dni Funduszu Kościelnego są policzone. Z doniesień RadioZET.pl wynika, że w szeregach Lewicy panuje ostrożny optymizm co do ewentualnego poparcia ze strony pozostałych koalicjantów, jednak największym znakiem zapytania pozostaje postawa PSL. Nawet jeśli ustawa pomyślnie przejdzie przez Sejm i Senat, ostateczne słowo i tak będzie należało do prezydenta.
Na chwilę obecną wszystko zostaje po staremu. Pod koniec sierpnia rząd zatwierdził projekt budżetu na 2027 rok, a następnie skierował go pod obrady Rady Dialogu Społecznego. Oznacza to, że rekordowa kwota blisko 284 mln zł cały czas widnieje w planach finansowych jako przyszłoroczne wydatki na Fundusz Kościelny, pomimo że Lewica przygotowuje kolejną ofensywę mającą na celu jego ostateczne zlikwidowanie.
