Polska liderem wypłat z KPO. Węgry na szarym końcu ze wstrzymanymi miliardami

2026-04-20 9:03

Batalia o unijne miliardy wkracza w decydujący etap. Polska znajduje się w ścisłej czołówce pod względem wykorzystania środków z KPO, zasilając gospodarkę blisko połową przydzielonej puli. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Węgier, które z wynikiem na poziomie 9 procent zamykają stawkę, co dobitnie obrazuje wpływ polityki na unijne finanse.

Węgry

i

Autor: Aritra Deb/ Shutterstock Stosy banknotów euro na tle falującej flagi Węgier symbolizują finansowanie KPO. Zdjęcie ilustruje wyzwania Węgier w dostępie do unijnych funduszy. Więcej o wpływie polityki na budżet krajów UE przeczytasz na portalu Super Biznes.
Radio ESKA Google News
  • Nasz kraj plasuje się w ścisłej czołówce państw Unii Europejskiej, z wynikiem 49,2 proc. wypłaconych środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
  • Na samym końcu zestawienia znajdują się Węgry, które wykorzystały zaledwie 9 proc. funduszy na skutek sporu z Komisją Europejską o przestrzeganie praworządności.
  • Realizacja unijnego planu odbudowy gospodarek notuje wyraźne opóźnienia, a jego realny wpływ na unijne PKB może okazać się słabszy od pierwotnych szacunków.
  • Kolejne miesiące będą miały fundamentalne znaczenie dla polskich inwestycji, podczas gdy na Węgrzech pojawia się szansa na polityczne odblokowanie miliardów euro.

Podział pieniędzy z KPO stawia Polskę w czołówce Europy

Europejska walka o gigantyczne środki na odbudowę po pandemii uwypukla drastyczne różnice między państwami członkowskimi. Najnowszy raport przygotowany przez Polski Instytut Ekonomiczny wskazuje, że Polska niezwykle skutecznie sięga po unijne wsparcie. Według wyliczeń analityków PIE nasz kraj uzyskał już 49,2 proc. przysługujących mu funduszy w ramach Krajowego Planu Odbudowy, co daje nam bardzo wysokie, czwarte miejsce w całej Unii Europejskiej. Wyższą skutecznością w pozyskiwaniu tych pieniędzy mogą pochwalić się obecnie jedynie Francja z wynikiem 85 proc., Austria osiągająca 84 proc. oraz Włochy, które zainkasowały 79 proc. dostępnych środków.

Sytuacja wygląda dramatycznie na drugim końcu europejskiego zestawienia, gdzie absolutnym autsajderem pozostają Węgry. Gabinet premiera Viktora Orbana zdołał dotychczas pozyskać zaledwie 920 milionów euro, czyli skromne 9 procent przypisanej mu puli finansowej. To zdecydowanie najsłabszy rezultat wśród wszystkich państw członkowskich. Główną przyczyną tej blokady jest długotrwały zatarg władz w Budapeszcie z przedstawicielami Komisji Europejskiej dotyczący fundamentalnych zasad praworządności, a w szczególności braku niezależności węgierskich sądów. Ten polityczny konflikt skutecznie odciął naszych bratanków od potężnego zastrzyku gotówki.

Opóźnienia w unijnym funduszu odbudowy. Dlaczego pieniądze płyną tak wolno?

Pomimo świetnego wyniku Polski cały mechanizm odbudowy, oficjalnie nazywany Instrumentem na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), zmaga się z poważnymi poślizgami w harmonogramie. Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego alarmują, że inicjatywa wchodzi właśnie w swój kluczowy, a zarazem najbardziej skomplikowany etap realizacji. Dotychczas na konta państw członkowskich przelano około 398 miliardów euro, co oznacza, że niemal jedna trzecia zaplanowanych środków nadal czeka w europejskiej kasie na odpowiednie zagospodarowanie.

Przyczyny tak powolnego tempa wdrażania planu są bardzo złożone. Ekonomiści PIE tłumaczą te opóźnienia niespotykaną wcześniej skalą całego przedsięwzięcia, niedostatkami w administracji poszczególnych krajów oraz niespodziewanymi kryzysami na arenie międzynarodowej. W przypadku naszej ojczyzny główną blokadą był głośny spór poprzedniej ekipy rządzącej z urzędnikami w Brukseli, co na długie miesiące zamroziło uruchomienie Krajowego Planu Odbudowy. Obecnie Polska w błyskawicznym tempie nadrabia te straty, jednak presja upływającego czasu jest potężna. Analitycy instytutu zaznaczają, że najbliższe miesiące przesądzą o tym, czy uda nam się w pełni skonsumować przyznane miliardy.

Gospodarczy wpływ KPO na Europę i szansa dla węgierskich finansów

Perspektywy na odblokowanie gigantycznych sum dla Węgier wciąż pozostają niejasne, chociaż na politycznym horyzoncie pojawił się cień nadziei. Według analityków Polskiego Instytutu Ekonomicznego dobry wynik proeuropejskiego ugrupowania TISZA w ostatnich wyborach może stanowić pierwszy krok do uwolnienia zamrożonych miliardów. Droga do tego celu jest jednak wyboista. Aby unijne przelewy wreszcie dotarły do Budapesztu, tamtejszy rząd musi bezwzględnie wdrożyć wymagane przez Brukselę reformy prawne, znane szerzej jako kamienie milowe. Biorąc pod uwagę kurczący się czas, eksperci podchodzą do sprawy sceptycznie i nie wierzą, że Węgrzy zdążą wykorzystać przypisaną im pulę przed końcem bieżącego roku.

Z kolei w szerszej perspektywie europejskiej badacze z PIE zalecają ostrożność w ocenie całego planu odbudowy. Mimo że do państw członkowskich trafiają astronomiczne kwoty, ostateczny bodziec dla gospodarki może okazać się znacznie słabszy od początkowych zapowiedzi polityków. Konieczność szybkiego wydawania pieniędzy w finalnym etapie programu sprawia, że rządy chętniej wybierają inwestycje łatwe w realizacji, rezygnując z tych najbardziej strategicznych i potrzebnych.

Szacunki wskazują, że potężny program pomocowy wygeneruje skumulowany wzrost unijnego PKB zaledwie na poziomie od 0,3 do 0,7 procent. Takie prognozy budzą uzasadnione wątpliwości co do rzeczywistej skuteczności wydawania środków z unijnego mechanizmu. Niezależnie od tych obaw, dla państw takich jak Polska, które zajmują pozycję lidera w pobieraniu funduszy, te pieniądze niezmiennie stanowią potężne koło zamachowe dla inwestycji infrastrukturalnych i rozwoju gospodarczego.

Pieniądze to nie wszystko - Michał Rado
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u