Spis treści
- Opracowanie przez badaczy z NASK oprogramowania DROZD, dedykowanego do demaskowania materiałów typu deepfake.
- Weryfikacja spreparowanych publikacji na wielu płaszczyznach, obejmujących wizję, fonię, warstwę tekstową oraz tło sytuacyjne.
- Błyskawiczny rozwój oszustw wykorzystujących sztuczną inteligencję – stworzenie wiarygodnej fałszywki wymaga dziś zaledwie ułamka oryginalnego nagrania.
- Ogromny zasięg procederu: w ciągu niewiele ponad miesiąca eksperci namierzyli 16 tysięcy nieprawdziwych materiałów promocyjnych w serwisach społecznościowych.
Państwowy Instytut Badawczy pochwalił się nowym orężem do walki z internetową przestępczością. Aplikacja DROZD to rodzima odpowiedź na błyskawicznie rosnący problem deepfake'ów, czyli spreparowanych przy użyciu sztucznej inteligencji filmów, fotografii oraz plików dźwiękowych. Konieczność wdrożenia takiego mechanizmu jest ogromna, ponieważ sieć wręcz tonie w cyfrowych fałszywkach, a ich wygenerowanie nie wymaga dziś żadnej specjalistycznej wiedzy.
Jak podkreśla na portalu wnp.pl Ewelina Bartuzi-Trokielewicz, kierująca Zakładem Analiz Audiowizualnych i Systemów Biometrycznych w NASK, największym wyzwaniem jest obecnie niezwykła prostota kreowania niesamowicie wiarygodnych prób wyłudzeń.
Do stworzenia przekonującego materiału syntetycznego wystarczy dziś często kilkanaście sekund czyjejś mowy, a czasem nawet kilka sekund
Specjalistka alarmuje, że proces ten jest banalnie prosty. Wystarczy pozyskać jedną fotografię bądź krótki materiał wideo udostępniony w domenie publicznej, aby algorytmy wygenerowały w pełni zmanipulowane nagranie z udziałem dowolnego człowieka.
Rozmiar tego procederu doskonale oddają statystyki. Z analiz przeprowadzonych przez badaczy NASK w końcówce 2025 roku wynika, że zaledwie w pięć tygodni śledzenia platform społecznościowych wyłapano aż 16 tysięcy sfabrykowanych reklam opartych na technologii deepfake. Cyberprzestępcy najchętniej kradną wizerunek znanych postaci – dotychczas zidentyfikowano ponad 450 tożsamości użytych w złośliwych kampaniach. Z tego powodu powstrzymywanie cyfrowych fałszerstw urosło do rangi podstawowego wyzwania dla współczesnego cyberbezpieczeństwa.
Zasada działania systemu DROZD. Polskie oprogramowanie kontra deepfake
Aplikacja DROZD to coś znacznie więcej niż zwykły program skanujący. Mówimy o niezwykle zaawansowanym rozwiązaniu, które weryfikuje wątpliwe treści na kilku płaszczyznach w tym samym czasie. Algorytmy prześwietlają wizję, warstwę audio, treść komunikatów oraz otoczenie sytuacyjne, próbując wyłapać nawet mikroskopijne oznaki ingerencji. Co istotne, oprogramowanie świetnie radzi sobie w niesprzyjających i trudnych warunkach analitycznych.
Ewelina Bartuzi-Trokielewicz podkreśla, że absolutną podstawą jest skuteczność systemu przy plikach o fatalnej rozdzielczości, jakie masowo krążą po sieci. Najistotniejszą zaletą narzędzia DROZD jest jego gotowość do funkcjonowania w realnym środowisku, a więc na mocno skompresowanych i zanieczyszczonych materiałach prosto z mediów społecznościowych.
Samo badanie konkretnego przekazu realizowane jest na pięciu etapach:
- Kategoryzacja i opis – oprogramowanie weryfikuje główny wątek, format oraz docelowych odbiorców analizowanego materiału.
- Warstwa językowa – system wyłapuje usterki logiczne i gramatyczne, które bardzo często demaskują działanie automatów i generatorów.
- Metody manipulacji – aplikacja sprawdza, czy w danym komunikacie zastosowano zabiegi socjotechniczne oraz techniki perswazji.
- Bohaterowie i wezwania – weryfikacja obejmuje promowane marki bądź instytucje, a także obecność wezwań do podjęcia konkretnej akcji.
- Tezy i oznaczenia – program weryfikuje najważniejsze informacje oraz twierdzenia przekazywane w publikacji.
System DROZD ma również opcję budowania własnej bazy wzorców znanych osób, pod które najczęściej podszywają się internetowi oszuści. Posiadanie takich profili sprawia, że mechanizm błyskawicznie rozpoznaje dany wizerunek oraz barwę głosu, co znacząco przyspiesza wykrywanie manipulacji. Kiedy badany jest długi materiał wideo, na przykład zapis z konferencji, aplikacja izoluje wybrane postacie, kategoryzując podobne sylwetki i brzmienia. Dzięki temu analityk może skupić się wyłącznie na kluczowych fragmentach, bez konieczności odtwarzania całego pliku.
Eksperci NASK ostrzegają. Dlaczego powstrzymanie deepfake'ów to gigantyczne wyzwanie?
Samo zaprogramowanie skutecznego algorytmu to zaledwie połowa sukcesu. Prawdziwe schody zaczynają się w momencie bezpośredniej konfrontacji z działaniami cyberprzestępców w praktyce. Specjaliści z instytutu NASK nie mają złudzeń – jest to wyjątkowo nierówne starcie, w którym to oszuści zazwyczaj dyktują warunki i bywają o krok z przodu.
Przestępcy rzadko wypuszczają pojedyncze materiały, stawiając raczej na zmasowane operacje wykorzystujące dziesiątki lub setki plików. Ewelina Bartuzi-Trokielewicz przypomniała akcję, w której w ramach jednej kampanii wyłapano aż 930 plików oraz 30 odrębnych wersji reklamy. Największą barierą w walce ze zmanipulowanymi treściami pozostaje gigantyczna skala zjawiska oraz błyskawiczne tempo, w jakim naciągacze kreują i modyfikują swoje kreacje.
Zwalczanie internetowej dezinformacji przypomina więc niekończącą się zabawę w kotka i myszkę. Z jednej strony nowożytne algorytmy umożliwiają masowe produkowanie fałszywek, ale z drugiej stanowią jedyną skuteczną broń do ich demaskowania. Z tego powodu innowacje takie jak DROZD odgrywają kluczową rolę. Choć z pewnością nie rozwiążą problemu w stu procentach, gwarantują służbom i badaczom konkretne argumenty w starciu z lawiną cyfrowych oszustw.