Spis treści
- Polacy przenoszą oszczędności
- Pieniądze już nie mogą leżeć bezczynnie
- Co trzeci Polak przenosi pieniądze
- Inflacja otworzyła nam oczy
- Młodzi oszczędzają, ale niechętnie przenoszą pieniądze
- Starsi częściej ruszają swoje oszczędności
- Nie tylko procenty mają znaczenie
- Oszczędności mają być naszą poduszką
- Polacy zaczęli pilnowac swoich pieniędzy
Polacy przenoszą oszczędności
Obywatele naszego kraju coraz uważniej pilnują zgromadzonych środków. Okres dotkliwej inflacji uświadomił nam, że samo gromadzenie kapitału to obecnie za mało, aby uchronić go przed utratą wartości.
Teraz na bieżąco analizujemy stawki oprocentowania i zestawiamy ze sobą propozycje różnych instytucji finansowych. Co więcej, nie mamy oporów przed ulokowaniem gotówki w innym banku, jeśli ten zaproponuje nam wyższy zysk.
Pieniądze już nie mogą leżeć bezczynnie
Lipcowe badanie zrealizowane przez UCE RESEARCH dla firmy Raisin pokazuje, że oszczędności posiada 70,7 proc. z nas. Istotne jest to, że blisko 40 proc. (dokładnie 39,7 proc.) odkłada środki z większą systematycznością niż jeszcze trzy lata temu.
To jednak tylko część wniosków z raportu. Prawie 21 proc. respondentów przeznacza na oszczędności większą część swojej pensji. Z kolei 16,7 proc. regularniej monitoruje oprocentowanie zgromadzonych funduszy. Dodatkowo 13,5 proc. ankietowanych zwiększyło częstotliwość analizowania konkurencyjnych ofert rynkowych.
Dane te jasno wskazują, że zwykłe trzymanie gotówki na koncie przestało nam wystarczać. Mamy potrzebę kontrolowania tego, jak pracują nasze pieniądze.
Co trzeci Polak przenosi pieniądze
W przeszłości normą było założenie depozytu i pozostawienie go samemu sobie na długie lata, bez rozglądania się za alternatywami. Obecnie takie zachowanie odchodzi do lamusa.
Z ankiet wynika, że 35 proc. Polaków – czyli przeszło co trzeci – jest gotowych przenieść kapitał do innej instytucji, o ile znajdzie tam korzystniejsze warunki na koncie oszczędnościowym lub lokacie.
Odsetek ten jest wyższy niż w przypadku grupy, która co prawda analizuje rynek, lecz finalnie nie decyduje się na opuszczenie swojego dotychczasowego banku. Taką zachowawczą postawę prezentuje 21,1 proc. badanych.
Inflacja otworzyła nam oczy
Eksperci tłumaczą tę zmianę zachowań bolesnymi lekcjami z ostatnich lat. Szalejąca inflacja dobitnie uświadomiła nam, że trzymanie kapitału na nisko oprocentowanych rachunkach prowadzi do jego błyskawicznej deprecjacji.
– Jeszcze kilka lat temu wiele osób wybierało miejsce dla swoich oszczędności i przez długi czas do tej decyzji nie wracało. Okres wysokiej inflacji pokazał jednak, że bierne podejście może oznaczać realną utratę wartości zgromadzonych pieniędzy
– zaznacza wprost Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin na Polskę.
Z tego względu znacznie częściej przeglądamy rynkowe zestawienia i weryfikujemy, czy nasze środki ulokowane są w odpowiednim i rentownym miejscu.
Młodzi oszczędzają, ale niechętnie przenoszą pieniądze
Statystyki ujawniają interesujące różnice w podejściu poszczególnych grup wiekowych. To właśnie wśród najmłodszych odnotowano największy skok w kwestii systematyczności oszczędzania.
Aż 49,2 proc. ankietowanych w wieku od 18 do 24 lat twierdzi, że odkłada pieniądze regularniej w porównaniu z okresem sprzed trzech lat. U dorosłych między 25. a 34. rokiem życia ten wskaźnik plasuje się na poziomie 47,1 proc.
Z drugiej strony, młodsze pokolenie rzadziej decyduje się na transfer posiadanych już środków w poszukiwaniu lepszego zysku. W grupie najmłodszych (18–24 lata) na taki krok przy atrakcyjniejszej ofercie decyduje się zaledwie 26,2 proc. osób.
Starsi częściej ruszają swoje oszczędności
Starsze pokolenia prezentują zupełnie inną strategię. Wraz z metryką wzrasta skłonność do zmiany banku w momencie pojawienia się intratniejszej propozycji na rynku.
Widać tu wyraźną linię demarkacyjną. Młodzież intensywnie wdraża się w nawyk odkładania gotówki, natomiast starsi obywatele koncentrują się na aktywnym pomnażaniu tego, co udało im się już zgromadzić.
Zjawisko to udowadnia, że samo oszczędzanie ewoluuje – przestaje być biernym zbieraniem funduszy na czarną godzinę, a staje się świadomym i stałym kontrolowaniem własnego portfela.
Nie tylko procenty mają znaczenie
Atrakcyjny zysk to istotny czynnik, jednak dla Polaków kluczowe są także inne aspekty przy wyborze miejsca dla swoich pieniędzy.
Dla sporej grupy, bo aż 37,4 proc., fundamentalne znaczenie ma swobodny dostęp do zgromadzonych funduszy. Brak ukrytych opłat to priorytet dla 35,3 proc. ankietowanych. Równie istotna, dla 30,2 proc., pozostaje stabilna pozycja samej instytucji finansowej. Blisko jedna trzecia (29,4 proc.) docenia możliwość intuicyjnego zarządzania oszczędnościami za pośrednictwem bankowości elektronicznej i aplikacji mobilnych.
Samo oprocentowanie jako główne kryterium wskazało 30,4 proc. zapytanych.
Oszczędności mają być naszą poduszką
Obecnie odkładamy fundusze w konkretnych, z góry założonych celach. Młodsi mają wytyczone swoje priorytety. Osoby między 25. a 34. rokiem życia zwracają uwagę na potrzebę systematycznego odcinania części swoich comiesięcznych wypłat.
Natomiast w grupie wiekowej 35–44 lata na pierwszy plan wysuwa się tworzenie finansowego bufora, który ma stanowić zabezpieczenie na wypadek nagłych i niespodziewanych wydatków.
Polacy zaczęli pilnowac swoich pieniędzy
Szczyty inflacyjne permanentnie zredefiniowały nasz stosunek do własnych finansów. Aktualnie większość obywateli nie wyobraża sobie pozostawienia pieniędzy na rachunku samych sobie.
Trzymamy rękę na pulsie – zestawiamy ze sobą banki, sprawdzamy ich stawki i znacznie śmielej wykonujemy stanowcze ruchy – przenosimy nasze środki tam, gdzie dostaniemy więcej.