Polacy uwięzieni na rajskich wyspach. MSZ stawia sprawę jasno

2026-03-02 10:36

Atak na cele w Iranie i w konsekwencji zamknięcie nieba nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi doprowadziły do paraliżu lotniczego, w którego centrum znaleźli się Polacy na Malediwach. Turyści zostali bez biletów powrotnych, miejsc w hotelach i realnego wsparcia dyplomatycznego. Choć MSZ ostrzegało przed podróżami w ten rejon, skala problemu przerosła wyobraźnię podróżnych.

Polscy turyści uwięzieni na Malediwach

i

Autor: Wassamon Turyści z bagażami na tle budynku terminalu i wieży kontroli lotów na lotnisku w Male, stolicy Malediwów. W tle, na wkomponowanym zdjęciu lotnisko wraz z pasem startowym i otaczającymi je turkusowymi wodami oceanu. Więcej informacji o uwięzionych Polakach na Malediwach przeczytasz na Super Biznes.
Radio ESKA Google News
  • Najbliższe loty do Europy są niedostępne przez dwa tygodnie – turyści próbują wracać przez Turkmenistan i Tajlandię.
  • Wielu Polaków nie ma zapewnionego noclegu, śpiąc na wynajętych łodziach lub koczując bezpośrednio na lotnisku.
  • Kontakt z konsulatem w New Delhi jest niemożliwy, a jedyna reakcja państwa to automatyczny SMS z odesłaniem do przewoźnika.
  • Rodziny z dziećmi są szczególnie narażone na oszustów oferujących w sieci fikcyjne bilety w astronomicznych cenach.

Ostrzeżenia MSZ i apel premiera Tuska

Obecna, dramatyczna sytuacja rodaków na Malediwach ma swoje tło w oficjalnych komunikatach rządowych. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych reagowało z wyprzedzeniem, alarmując o ryzyku wybuchu konfliktu zbrojnego. Donald Tusk apelował o opuszczenie Iranu do wszystkich przebywających tam Polaków już 19 lutego.

Po ataku sił izraelskich i amerykańskich na Iran, resort dyplomacji znacząco rozszerzył listę państw niebezpiecznych. Ostrzeżenia dotyczą teraz Jordanii, Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Palestyny oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rzecznik Maciej Wewiór zaznaczył, że ministerstwo zdecydowanie odradza podróże przez ten rejon, który stanowi kluczowy węzeł przesiadkowy między Azją a Europą.

Stanowisko MSZ w sprawie ewakuacji Polaków

Nadzieje turystów na szybką ewakuację lub bezpośrednią interwencję dyplomatyczną zderzyły się z twardą rzeczywistością. Resort spraw zagranicznych jasno komunikuje, że pełna ochrona konsularna w strefach działań wojennych jest niemożliwa, a pozostanie w regionie mimo ostrzeżeń odbywa się na własne ryzyko. Rzecznik MSZ dopytywany o możliwość wysłania maszyn wojskowych po uwięzionych obywateli dał do zrozumienia, że taki scenariusz jest obecnie wykluczony.

Dla poszkodowanych uruchomiono jednak kanał komunikacji. Od niedzieli 1 marca działa specjalna infolinia dla osób, które utknęły na Bliskim Wschodzie. Pod numerem +48 22 523 88 80, w godzinach od 8:00 do 22:00, można uzyskać niezbędne porady i aktualne informacje.

Odwołane loty z Male i relacja turystki

Zofia Pietrzak, w rozmowie z Wirtualną Polską, opisała chaos panujący na miejscu. Kobieta miała zaplanowany wylot z Male 1 marca rano liniami Air Arabia z przesiadką w Szardży. Dzień wcześniej otrzymała wiadomość, że wszystkie loty zostały anulowane. Po dotarciu łodzią do stolicy archipelagu, wraz z mężem zastała paraliż informacyjny.

Na lotnisku brakowało rzetelnych komunikatów. Obsługa odsyłała pasażerów do linii lotniczych, które były bezradne. Przewoźnik przedstawił tylko dwie opcje: anulację biletu i szukanie ratunku na własną rękę lub oczekiwanie na otwarcie przestrzeni powietrznej.

Ceny biletów do Polski i internetowi oszuści

Sytuacja na rynku rezerwacyjnym zmienia się w błyskawicznym tempie na niekorzyść podróżnych. Bezpośrednie połączenia z Europą zniknęły z systemów na najbliższe dwa tygodnie. Najbardziej zdeterminowani turyści decydują się na koszmarnie drogie loty z wieloma przesiadkami, prowadzące przez Kuala Lumpur, Tajlandię czy Turkmenistan.

Ceny rosną z minuty na minutę, co bezwzględnie wykorzystują przestępcy. W sieci pojawiają się oferty sprzedaży miejsc na nieistniejące rejsy, publikowane przez podejrzane serwisy, co stwarza ogromne zagrożenie finansowe dla zdesperowanych ludzi.

Brak noclegów w Male i grupa na WhatsAppie

Baza noclegowa w okolicach lotniska w Male została całkowicie wyczerpana. Zofii Pietrzak cudem udało się opłacić pokój na trzy doby, zapewniając sobie chwilowe bezpieczeństwo. Inni turyści nie mieli tyle szczęścia i zostali bez dachu nad głową. W obliczu bezradności służb, Europejczycy organizują się oddolnie. Powstała grupa na WhatsAppie licząca blisko 200 osób, gdzie podróżni wymieniają się informacjami o prywatnych lotach i czarterach, ponieważ oficjalne kanały zawiodły.

Problemy z kontaktem z konsulatem w New Delhi

System rządowy Odyseusz, służący do rejestracji podróży, w tym przypadku nie przyniósł oczekiwanej pomocy. Polacy zgodnie relacjonują, że najbliższa placówka dyplomatyczna w New Delhi jest całkowicie nieosiągalna. Nikt nie odbiera telefonów od uwięzionych turystów. Rodziny w kraju próbują interweniować, wysyłając noty dyplomatyczne, jednak nie ma pewności, czy te wiadomości w ogóle docierają do urzędników. Również próby kontaktu mediów z rzecznikiem MSZ zakończyły się niepowodzeniem.

Niepewny powrót do Europy

Perspektywy powrotu są mgliste. Systemy rezerwacyjne pokazują pierwsze wolne miejsca do głównych hubów przesiadkowych, takich jak Londyn czy Frankfurt, dopiero w połowie marca. Polacy stoją przed dramatycznym wyborem: wydać oszczędności życia na skomplikowany powrót lub czekać w niepewności, aż sytuacja na niebie nad ZEA ulegnie zmianie.

Jeśli utknąłeś za granicą – zarejestruj się w systemie Odyseusz na stronie MSZ oraz zadzwoń na specjalną infolinię: +48 22 523 88 80 (czynna od 8:00 do 22:00).

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran