Spis treści
Podsumowanie azjatyckich meczów polskiej reprezentacji
Polska drużyna siatkarska zakończyła rywalizację w chińskim Linyi z bilansem dwóch zwycięstw i dwóch porażek. Trener Nikola Grbić zdecydował się pozostawić kluczowych graczy w kraju, dając szansę debiutantom na zdobycie międzynarodowego doświadczenia. Marcin Komenda trenujący w Spale uważnie śledził, jak jego zastępcy radzili sobie na boisku. Rozgrywający pozytywnie ocenił ogólną dyspozycję drużyny na początku sezonu reprezentacyjnego. Zawodnik zaznaczył jednocześnie, że utrata punktów w ostatnich piłkach setów stanowi najtrudniejszy element do zaakceptowania.
W meczach przeciwko Japonii oraz Słowenii polski zespół musiał pogodzić się z niekorzystnym rezultatem po bardzo wyrównanych fragmentach gry. Japończycy przystąpili do tego turnieju w niezwykle silnym zestawieniu personalnym, co dodatkowo utrudniło zadanie naszej odmłodzonej kadrze. Marcin Komenda rozpoczął własne treningi zaledwie kilka dni przed pierwszymi gwizdkami w Azji. Ten doświadczony siatkarz podkreślił, że taki sprawdzian to cenna lekcja dla zespołu. Obecny układ tabeli wciąż pozostawia naszą drużynę na miejscu premiowanym awansem do kluczowej fazy rozgrywek.
"- Szkoda dwóch porażek z Japonią i Słowenią, natomiast na pewno przede wszystkim Japonia była bardzo mocnym zestawieniem w tym turnieju i na pewno można było się spodziewać, że to będzie ciężki mecz. Jedyne czego szkoda, to że przegrywaliśmy końcówki, to może boleć – ocenił Komenda."
"- Wydaje mi się, że sama gra naprawdę w wielu momentach była bardzo dobra, więc ja bym ocenił pozytywnie ten turniej. Uważam, że pozycja wyjściowa przed kolejnymi meczami i tygodniami nie jest zła i spokojnie grając \"swoje\" możemy być wysoko – dodał rozgrywający."
"- Jesteśmy w siódemce, więc gonić jeszcze tak bardzo nie musimy, ale trochę pilnować trzeba. Myślę, że turniej w Gliwicach będzie bardzo istotny, bo tam gramy z zespołami teoretycznie nie najmocniejszymi, ale oczywiście bardzo groźnymi, więc fajnie by tam było jak najwięcej wygrać – zauważył."
Kolejne wyzwania przed siatkarzami reprezentacji Polski
Po zakończeniu pierwszego etapu Polacy zajmują siódme miejsce w ogólnym zestawieniu. Awans do turnieju finałowego w Ningbo uzyska siedem najwyżej sklasyfikowanych drużyn oraz chiński zespół pełniący funkcję gospodarza. Następne mecze zaplanowano na okres od 24 do 28 czerwca w Gliwicach, gdzie Biało-Czerwoni zagrają z Belgią, Turcją, Niemcami i Argentyną. Ostatnia część fazy zasadniczej odbędzie się w amerykańskim Chicago w dniach 15-19 lipca. W Stanach Zjednoczonych nasi zawodnicy zmierzą się z Bułgarią, Brazylią, Francją oraz gospodarzami imprezy.
Kamil Semeniuk uczestniczący w przygotowaniach w Spale dostrzegł ogromne zaangażowanie młodszych kolegów na boisku. Zespół wracający z Azji zamelduje się w kraju we wtorek, a grupa spalska potrenuje do najbliższej soboty. Dzień później czternastu powołanych zawodników pojedzie na zgrupowanie meczowe do Gliwic. Nikola Grbić zapowiedział już, że zamierza dokonać zmian w składzie na polski turniej. Modyfikacje te są wymuszone kłopotami zdrowotnymi, z którymi zmagali się między innymi Artur Szalpuk, Mikołaj Sawicki, Jakub Nowak oraz Kewin Sasak.
"- Walczyli, to jest najważniejsze. Rywale nie byli łatwi. Byliśmy przyzwyczajeni, że podczas pierwszego turnieju zdobywaliśmy większą liczbę punktów i po pierwszym tygodniu Ligi Narodów byliśmy na czołowych miejscach w tabeli. Teraz faktycznie jesteśmy na siódmym i patrzymy się za plecy – przyznał Semeniuk."
"- Będziemy chcieli się troszeczkę wspiąć w tabeli, bo tylko siedem drużyn awansuje i reprezentacja Chin. Patrząc też subiektywnie na dotychczasowe mecze Ligi Narodów, to ekipy już na pierwszy turniej pojechały czasami w tak mocnych składach, że już nie jest łatwo, a myślę, że z turnieju na turniej będzie coraz ciężej, ale uważam, że damy radę i awansujemy – dodał."
"- Zwycięstwa mogłyby dać dużo spokoju przed ostatnim turniejem w Chicago, który jest bardzo mocno obsadzony i tam na pewno będzie już zacięta walka. Myślę, że ważne jest też, by z jak najwyższego miejsca wejść do finałowej ósemki, żeby w ewentualnym ćwierćfinale zmierzyć się z teoretycznie słabszą drużyną. Natomiast teraz najważniejsze jest po prostu, żeby gra wyglądała jak najlepiej, żebyśmy jak najwięcej meczów wygrywali – podkreślił Komenda."