Spis treści
- Krytyka zamierzeń gabinetu Donalda Tuska w kwestii podniesienia daniny CIT dla instytucji finansowych.
- Olbrzymie niebezpieczeństwo dla stabilności branży wywołane gigantyczną dziurą budżetową na 2026 rok.
- Znikome prawdopodobieństwo cięcia stóp procentowych, rosnąca inflacja zwiastuje raczej ich wzrost.
- Zabezpieczenia przed hakerami stanowią kluczowy problem dla silnie zdigitalizowanych krajowych banków.
Wywiad, który Hubert Biskupski przeprowadził z szefem Związku Banków Polskich podczas trwającego Forum Ekonomicznego w Karpaczu, skupił się w pierwszej kolejności na ocenie najnowszych inicjatyw podatkowych. Głównym punktem zapalnym okazała się propozycja podniesienia stawki CIT dla instytucji finansowych, którą zaprezentowała minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Plany rządu Donalda Tuska. Tadeusz Białek ocenia nowy podatek bankowy 2026
Dyskusja nabrała tempa, gdy szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej ujawniła rządowe przymiarki do zwiększenia obciążeń dla instytucji finansowych. Szef Związku Banków Polskich zareagował na te zapowiedzi niezwykle stanowczo i negatywnie. Tadeusz Białek określił koncepcję gabinetu Donalda Tuska mianem „politycznym absurdem” oraz „surrealizmem”, nie kryjąc ogromnego oburzenia wobec kolejnych fiskalnych pomysłów.
Jak argumentuje przewodniczący ZBP, krajowe instytucje finansowe już teraz dźwigają największy ciężar danin w całej gospodarce. W praktyce oznacza to, że nikt inny nie oddaje państwu tak potężnych sum. Według Tadeusza Białka narzucenie następnego obciążenia w 2026 roku byłoby kompletnie irracjonalne, ponieważ branża bankowa generuje obecnie aż jedną czwartą krajowych wpływów z podatku CIT. Dodatkowo w zestawieniu dziesięciu największych płatników tej daniny w Polsce znajduje się obecnie aż siedem banków.
Na tym jednak lista obciążeń się nie kończy, gdyż po 1989 roku tylko ta jedna branża musiała zmierzyć się z podniesieniem CIT do poziomu 30 procent. Po dodaniu do siebie podatku dochodowego, daniny bankowej oraz pozostałych opłat państwowych okazuje się, że efektywny poziom opodatkowania instytucji finansowych wynosi aż 45 procent. Szef ZBP podkreśla, że takich wskaźników nie notuje się w żadnym innym państwie na Starym Kontynencie. W jego opinii tak gigantyczne koszty radykalnie zmniejszają możliwości wspierania rodzimej gospodarki poprzez udzielanie pożyczek obywatelom i przedsiębiorcom.
Tadeusz Białek ostrzega banki. Gigantyczny deficyt budżetowy w tle
Poza kwestią obciążeń fiskalnych, przewodniczący Związku Banków Polskich dostrzega znacznie poważniejsze ryzyko w założeniach państwowej kasy na kolejny rok. Rządzący zaplanowali w nim bowiem gigantyczną dziurę budżetową sięgającą niemal 283 miliardów złotych. Dla krajowych instytucji finansowych stanowi to potężny powód do niepokoju, gdyż ich stabilność jest bezpośrednio powiązana ze stanem państwowej kasy. Z czego wynika ta ścisła zależność?
Klucz do zrozumienia problemu kryje się w strukturze portfeli krajowych instytucji. Rodzimy rynek bankowy posiada najwyższy w Unii Europejskiej odsetek instrumentów o charakterze dłużnym, który wynosi 39,7 procent wszystkich aktywów. To więcej niż wolumen zwykłych kredytów (około 36 procent). W efekcie ponad jedna czwarta majątku branży to państwowe papiery wartościowe.
Według Tadeusza Białka tak gigantyczne zaangażowanie w państwowe obligacje powoduje, że branża jest niezwykle podatna na wahania kondycji państwowej kasy. Jeśli politycy będą zmuszeni pożyczać środki na gorszych warunkach, rentowność obligacji pójdzie w górę, co natychmiast uderzy w fundamenty kapitałowe krajowych banków. Lider ZBP przywołuje sytuację z 2020 roku, kiedy to z powodu podobnych zawirowań z bilansów nagle zniknęło przeszło 30 miliardów złotych. Dodatkowe zagrożenie stanowi fakt, że rodzimy rynek jest stosunkowo niewielki (24. pozycja w UE z aktywami na poziomie 87 procent PKB), a znaczna jego część pozostaje pod kontrolą państwa.
Zastąpienie wskaźnika WIBOR przez Polst. Decyzje Rady Polityki Pieniężnej
Trudna sytuacja finansów publicznych w połączeniu z galopującą drożyzną prowokuje dyskusje o przyszłości kosztów pieniądza. Tadeusz Białek nie przynosi optymistycznych prognoz dla osób spłacających zobowiązania. Po sierpniowym wzroście inflacji do poziomu 3,4 procent (z 2,5 procent notowanych w czerwcu) oraz zakończeniu osłonowych tarcz paliwowych, prawdopodobieństwo obniżenia stóp procentowych spadło niemal do zera. Przewodniczący ZBP uważa, że biorąc pod uwagę globalne niepokoje, Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się raczej na ruch w przeciwnym kierunku.
W tle tych zawirowań do końca obecnego roku sfinalizowany zostanie proces zamiany powszechnie stosowanego wskaźnika WIBOR na nowy model Polst. Jak ta operacja przełoży się na miesięczne zobowiązania? Szef Związku Banków Polskich uspokaja, że z perspektywy zwykłego konsumenta cała transformacja przejdzie niemal bez echa. Każdy z benchmarków musi przecież bazować na głównych stopach Narodowego Banku Polskiego. Docelowo nowa stawka może okazać się śladowo niższa, jednak o rewolucyjnych spadkach nie ma mowy.
Istotny przełom w sektorze finansowania nieruchomości ma miejsce w zupełnie innym obszarze. Obywatele, chcąc zabezpieczyć swoje finanse przed zawirowaniami, masowo decydują się na pożyczki z okresowo stałym oprocentowaniem. Szef ZBP Tadeusz Białek podkreśla, że takie produkty zdominowały rynek, odpowiadając obecnie za 70 do 80 procent wszystkich nowych hipotek. Ich odsetek w całkowitym wolumenie spłacanych umów osiągnął już poziom 40 procent, co dobitnie świadczy o tym, że dla Polaków kluczowa jest niezmienność i bezpieczeństwo miesięcznych rat.
Tadeusz Białek o priorytetach banków. Cyberbezpieczeństwo Polaków
Co stanowi obecnie najpoważniejsze zagrożenie dla dalszego funkcjonowania krajowych instytucji finansowych? Czy jest to zapaść demograficzna, a może niekontrolowany rozwój sztucznej inteligencji?
Szef Związku Banków Polskich jest w tej kwestii kategoryczny i zwraca uwagę na zgoła inny problem, czyli cyberbezpieczeństwo. Według eksperta to właśnie skuteczna obrona przed atakami hakerów stanowi obecnie absolutny priorytet działalności. Skąd wynika tak ogromna skala tego zjawiska nad Wisłą?
Klucz do rozwiązania tej zagadki tkwi w niezwykle dynamicznym procesie powszechnej cyfryzacji społeczeństwa. Jak podkreśla prezes ZBP, pod względem korzystania z nowoczesnych usług finansowych stanowimy najbardziej mobilną nację na całym kontynencie. Statystyki potwierdzają, że obecnie 76 procent obywateli to klienci z kategorii „mobile only”, a więc tacy, którzy w pełni zarządzają swoimi finansami z poziomu aplikacji w telefonie.
Przedstawiciel sektora zaznacza, że ochrona danych to obecnie zadanie najwyższej wagi, ponieważ postępująca cyfryzacja i likwidacja tradycyjnych oddziałów sprawiają, że bezpieczeństwo w sieci decyduje o być albo nie być całej branży. To swoisty wyścig zbrojeń, w którym internetowi oszuści coraz śmielej sięgają po algorytmy sztucznej inteligencji, aby konstruować zaawansowane mechanizmy wymierzone w systemy.
Reasumując, rodzima branża finansowa stanęła obecnie w kluczowym punkcie swojej historii. Z jednej strony mowa o wysoce zinformatyzowanym i nowoczesnym środowisku, z drugiej natomiast o systemie przytłoczonym europejskimi rekordami podatkowymi oraz widmem potężnej wyrwy w państwowym budżecie. Skuteczna ochrona kapitału konsumentów w cyfrowej rzeczywistości jawi się w tych okolicznościach jako decydujący front walki o przetrwanie i równowagę całego rynku.