Orlen zablokuje inwestycję na Litwie? Plany nowego podatku budzą obawy o rafinerię w Możejkach

2026-11-05 10:34

Władze w Wilnie analizują nałożenie nowej daniny na zyski Orlenu. Taki ruch może jednak skutkować zablokowaniem projektu wycenianego na setki milionów dolarów, a w konsekwencji nawet likwidacją kluczowej rafinerii w Możejkach. Przed kryzysem w stosunkach z Warszawą przestrzega litewski minister spraw zagranicznych Kestutis Budrys.

Szef MSZ Litwy Kestutis Budrys ostrzega przed podatkiem dla Orlenu

Plany wprowadzenia nowej daniny wywołały gorącą dyskusję na szczytach litewskiej władzy. Do sprawy odniósł się kierujący tamtejszym resortem dyplomacji Kestutis Budrys, który próbuje ostudzić zamiary rządu. Minister ocenia, że ewentualne wpływy do państwowej kasy będą znikome w zestawieniu z stratami wizerunkowymi na arenie międzynarodowej, szczególnie w relacjach z Polską.

Polityk otwarcie wskazuje, że forsowanie tego rozwiązania oznacza narażenie na szwank relacji z najważniejszym sąsiadem w zamian za bardzo skromne, w jego ocenie, wpływy budżetowe. W rozmowie na antenie rozgłośni Žinių Radijas dyplomata zaznaczył, że władze Litwy muszą zachować ostrożność, aby nie zaszkodzić własnym interesom.

QUIZ. PKN Orlen. Czy wiesz wszystko na temat największej firmy w Płocku?
Pytanie 1 z 10
W którym roku powstał PKN Orlen (pod inną nazwą)?
Musimy uwzględniać kontekst geopolityczny i nie strzelać sobie w stopę, z minimalnym efektem finansowym dla litewskiego budżetu, za to z konsekwencjami politycznymi dla naszych relacji i inwestycji – powiedział minister Kestutis Budrys.

Według szefa litewskiego MSZ, nałożenie daniny na dochody polskiego giganta zapewni budżetowi jedynie symboliczny zastrzyk gotówki, wywołując jednocześnie poważny kryzys w stosunkach z Warszawą. Kestutis Budrys zwrócił uwagę, że polskie władze będą pilnie przyglądać się krokom Wilna, gdyż przepisy dotkną rafinerię w Możejkach, będącą jednym z największych polskich przedsięwzięć kapitałowych za granicą. Waga problemu sprawiła, że w litewskich resortach ruszyły już specjalne narady poświęcone tej kwestii.

Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara reaguje na plany rządu Litwy

Cały spór zapoczątkowały działania gabinetu w Wilnie. Szef rządu Mindaugas Sinkeviczius wydał dyspozycję resortom finansów, energetyki oraz gospodarki i innowacji, nakazując im pilne przeanalizowanie wyników finansowych przedsiębiorstw energetycznych. Ministrowie otrzymali czas do 9 listopada na opracowanie koncepcji opodatkowania nadzwyczajnych zysków tych podmiotów. Badaniem objęto wszystkie gałęzie tego rynku, wliczając w to sektor paliwowy, elektroenergetyczny oraz ciepłowniczy.

Reakcja polskiej strony była błyskawiczna i bardzo stanowcza. Kierujący Orlenem Ireneusz Fąfara zrezygnował z dyplomatycznych uników i ogłosił, że zarząd spółki głęboko analizuje opłacalność kontynuowania ogromnych nakładów finansowych w Możejkach. Spór dotyczy sfinalizowania budowy instalacji do pogłębionego przerobu ropy naftowej, która według nieoficjalnych wyliczeń wymaga jeszcze wyłożenia kwoty rzędu 600 do 700 milionów dolarów.

Prezes polskiego koncernu postawił sprawę na ostrzu noża, łącząc ewentualne zamrożenie prac budowlanych z realną groźbą wygaszenia całej rafinerii w Możejkach. Takie twarde stanowisko stawia gabinet w Wilnie przed ogromnym dylematem. Litewscy decydenci muszą wybierać między chęcią szybkiego podreperowania finansów publicznych nową daniną a ryzykiem pozbycia się kluczowego zakładu przemysłowego oraz jednego z głównych zagranicznych inwestorów.

Przedstawiciele władz w Wilnie próbują obecnie uspokajać sytuację. Stojący na czele resortu gospodarki i innowacji Edvinas Grikszas w publicznym wystąpieniu zaprzeczył, jakoby posiadał jakiekolwiek sygnały o zamiarze opuszczenia litewskiego rynku przez Orlen. Mimo tych zapewnień bezkompromisowa postawa władz płockiej spółki dowodzi, że spór toczy się o niezwykle wysoką stawkę.

Rafineria w Możejkach jest kluczowa dla państw bałtyckich

Skalę zagrożenia związanego z potencjalną likwidacją zakładu w Możejkach najlepiej obrazuje jego unikalna pozycja rynkowa. Zarządzana przez spółkę Orlen Lietuva rafineria stanowi jedyną tego rodzaju instalację przemysłową na terenie wszystkich krajów bałtyckich. Produkcja z tego miejsca zabezpiecza zapotrzebowanie nie tylko samej Litwy, lecz również sąsiednich rynków na Łotwie i w Estonii.

Dziennikarze agencji BNS zwracają jednocześnie uwagę na fakt, że wcześniej to właśnie polskie władze wdrożyły u siebie daninę od nadzwyczajnych dochodów spółek z branży energetycznej. Tamten mechanizm fiskalny został zaprojektowany tak, aby zasilić budżet w Warszawie kwotą sięgającą około 4 miliardów złotych. Przypomnienie tego precedensu nadaje obecnemu sporowi wokół litewskich planów dodatkowego kontekstu i obnaża złożoność całego problemu.

Złoty Laur 2026 - Transformacja energetyczna - Orlen

ROLKI