Spis treści
Prognozy PZU wskazują na wzrost inflacji powyżej celu NBP
Najnowsze przewidywania ekonomistów zwiastują powrót wyższych kosztów utrzymania, co w najbliższych tygodniach mocno uszczupli zasoby finansowe konsumentów. Specjaliści ostrzegają przed gwałtownym skokiem cen towarów i usług, który może z łatwością przekroczyć uznawane za bezpieczne pułapy w naszej gospodarce.
Szacunki ekspertów z Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń wskazują jednoznacznie, że majowy odczyt wzrostu cen przebije barierę 3,5 procenta. Taki wynik oznacza przekroczenie maksymalnego poziomu odchyleń od oficjalnego celu inflacyjnego, który został wyznaczony przez Narodowy Bank Polski.
Polecany artykuł:
Kwietniowe dane GUS potwierdzają wzrostowy trend inflacji
Dotychczasowe raporty nie wzbudzały większego niepokoju, jednak kierunek zmian rynkowych staje się coraz bardziej ewidentny. Zgodnie z oficjalnymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego, kwietniowa dynamika wzrostu cen ukształtowała się na poziomie 3,2 procent w ujęciu rocznym, podczas gdy w stosunku do poprzedniego miesiąca wskaźnik ten podskoczył o 0,6 procent. Taka sytuacja dobitnie świadczy o ponownym nabieraniu tempa przez zjawisko drożyzny. Główny ekonomista PZU, Dawid Pachucki, jednoznacznie ocenia tę sytuację.
"Jest ryzyko, że w maju inflacja przekroczy 3,5 procent"
Ekspert reprezentujący ubezpieczyciela dodaje jednak słowa otuchy i tłumaczy, że mimo niezwykle niepokojących danych, nadchodzący skok wskaźnika prawdopodobnie okaże się zjawiskiem wyłącznie przejściowym.
Ceny paliw i sytuacja na Bliskim Wschodzie napędzają inflację
Przedstawiciel PZU wskazuje, że obecna sytuacja gospodarcza to w głównej mierze efekt uwarunkowań globalnych oraz statystycznego zjawiska zwanego efektem bazy. Fundamentalne znaczenie dla naszych portfeli mają koszty surowców energetycznych, w tym przede wszystkim ropy naftowej, które potrafią drastycznie zachwiać całą gospodarką. Destabilizujące zjawiska na rynkach potęgują trwające niepokoje na Bliskim Wschodzie, które dodatkowo stymulują dynamikę wzrostu cen na stacjach.
W dłuższej perspektywie analitycy dostrzegają szansę na ponowne obniżenie wskaźnika inflacji, co daje nadzieję na poprawę sytuacji. Niestety, nie ma absolutnie żadnej gwarancji, że proces wyhamowania wzrostu cen utrzyma się przez dłuższy czas. Należy przygotować się na dalszą niestabilność, a niewykluczone są również ponowne wzrosty pod koniec bieżącego roku kalendarzowego.
Decyzje Rady Polityki Pieniężnej w cieniu rosnących cen
Obecna koniunktura skłania do pytań o przyszłość kosztów kredytowania, lecz w tym aspekcie eksperci nie spodziewają się rewolucyjnych posunięć. Rada Polityki Pieniężnej najprawdopodobniej utrzyma obecny poziom stóp procentowych, zupełnie ignorując zauważalne przyspieszenie inflacji. Utrzymanie stóp wynika z prostego rachunku – ich ewentualne podniesienie niosłoby za sobą zbyt wysokie ryzyko zahamowania aktywności gospodarczej w Polsce. Dawid Pachucki krótko podsumowuje tę rynkową zależność.
"Koszt walki z inflacją byłby zbyt wysoki"
W praktyce realizacja scenariusza podwyżek stóp procentowych oznaczałaby drastyczny wzrost rat dla osób posiadających zobowiązania finansowe oraz znaczące spowolnienie tempa rozwoju całej polskiej gospodarki narodowej.
Globalne niepokoje uderzają w portfele Polaków
Dodatkowym czynnikiem ryzyka, który spędza sen z powiek ekspertom finansowym, jest wciąż napięta i niespokojna sytuacja geopolityczna. Utrzymujące się zagrożenia na arenie międzynarodowej mogą skutecznie wyhamować globalny wzrost gospodarczy, co bezpośrednio wpłynie także na pogorszenie sytuacji w naszym kraju. Taki stan rzeczy generuje ogromną niepewność i wywołuje wysoce nerwowe reakcje na światowych rynkach finansowych.
Zapewnienia analityków finansowych o krótkotrwałej naturze rosnącej inflacji nie zmieniają jednak smutnych, codziennych realiów. Dla przeciętnego konsumenta każda kolejna podwyżka artykułów pierwszej potrzeby wiąże się z bolesnym ubytkiem w domowym budżecie, niezależnie od przewidywań makroekonomistów.