Spis treści
Decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE o serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”
W czwartek Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił rozstrzygnięcie dotyczące niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Zgodnie z tym postanowieniem, osoby poszkodowane muszą zgłaszać pełne roszczenia odszkodowawcze do sądów na terenie Niemiec. Zasada jest prosta: w przypadku naruszenia dóbr osobistych przez audycję telewizyjną, pozew należy kierować do kraju, w którym mieści się główna siedziba twórców.
Orzeczenie to stanowi odpowiedź na wątpliwości polskiego Sądu Najwyższego, który obecnie zajmuje się skargą kasacyjną w tej sprawie. Polscy sędziowie potrzebowali precyzyjnej wykładni unijnego prawa, aby móc kontynuować postępowanie. Postanowienie wydane przez TSUE jest zatem bezwzględną wytyczną, która ukształtuje ostateczny wynik krajowego procesu.
Dlaczego niemiecki serial wywołał tyle emocji?
W 2013 roku Telewizja Polska zaprezentowała niemiecki obraz „Nasze matki, nasi ojcowie”. Emisja błyskawicznie spotkała się ze sprzeciwem i oburzeniem polskiej publiczności ze względu na wizerunek żołnierzy Armii Krajowej. Kombatanci oraz badacze historii punktowali, że w filmie partyzanci zostali sportretowani jako skrajni antysemici i kolaboranci wspomagający Niemców podczas Holokaustu.
W konsekwencji Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej i jeden z weteranów skierowali sprawę do sądu przeciwko autorom produkcji. Załączyli do niej żądania oficjalnych przeprosin oraz finansowego zadośćuczynienia za pogwałcenie dóbr osobistych, argumentując to atakiem na dumę narodową i tradycję walki o niepodległość. Batalia prawna trwa już od dłuższego czasu, opierając się na zarzutach fałszowania prawdy historycznej. W toku polskich rozpraw zapadł nawet nieprawomocny wyrok zobowiązujący niemiecką stronę do opublikowania stosownych oświadczeń z przeprosinami.