Spis treści
Niemiecki rząd, pod kierownictwem kanclerza Friedricha Merza, opracowuje gruntowną reformę systemu emerytalnego. Według doniesień z lokalnych mediów powołana grupa ekspertów ma wkrótce zaprezentować blisko 30 propozycji mających na celu przebudowę dotychczasowych zasad funkcjonowania świadczeń.
Kluczowym elementem planowanych modyfikacji ma być powiązanie momentu przejścia na emeryturę z przeciętną długością życia obywateli. Oznacza to, że wraz z wydłużaniem się średniego czasu życia Niemcy będą musieli dłużej pozostać aktywni na rynku pracy. Zgodnie z przeciekami za każdy dodatkowy rok życia obywateli, czas pracy miałby zostać wydłużony o osiem miesięcy. Taki mechanizm skutkowałby regularnym podnoszeniem granicy wieku, w którym można zakończyć karierę zawodową.
Koniec emerytury od 63. roku życia w Niemczech
Jedną z najbardziej dyskutowanych propozycji jest całkowite zniesienie opcji przechodzenia na wcześniejszą emeryturę od 63. roku życia w pełnym wymiarze. Twórcy nowych założeń wskazują, że rynek pracy dramatycznie potrzebuje rąk do pracy, a obecne zasady pozwalające na szybsze zakończenie aktywności zawodowej negatywnie wpływają na kondycję finansową kasy emerytalnej.
Dziś w Niemczech istnieją przepisy pozwalające określonym grupom na przejście w stan spoczynku przed osiągnięciem ustawowego wieku bez uszczuplenia wypłacanego świadczenia. Nowa reforma zakłada całkowitą likwidację tego rozwiązania.
Spowolnienie wzrostu emerytur – nowe propozycje ekspertów
Transformacja nie ograniczy się jedynie do granicy wieku. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że niemieckie emerytury będą rosły znacznie wolniej niż zakładano. Aktualnie system utrzymuje świadczenia na poziomie 48 procent w stosunku do przeciętnych zarobków. Specjaliści proponują sukcesywne obniżanie tego wskaźnika, co zdaniem analityków w dłuższej perspektywie doprowadzi do zmniejszenia realnej wartości wypłat dla przyszłych seniorów.
Szersze grono płatników składek emerytalnych
Planowane zmiany przewidują również zwiększenie liczby osób, które będą musiały dokładać się do wspólnej kasy. Z medialnych doniesień wynika, że w nowym systemie obowiązek opłacania składek emerytalnych objąłby przedsiębiorców, parlamentarzystów oraz członków zarządów spółek. Obecnie te grupy funkcjonują w oparciu o zupełnie odrębne przepisy.
Oprócz tego dyskutowana jest koncepcja wprowadzenia nowej składki, która byłaby inwestowana na giełdzie, co miałoby stanowić bufor bezpieczeństwa dla całego systemu w nadchodzących latach.
Obawy przed ubóstwem i krytyka reformy w Niemczech
Plany rządu wywołują ogromne kontrowersje. Verena Bentele, kierująca niemiecką organizacją społeczną VdK, alarmuje, że obywatele boją się drastycznych cięć emerytur, późniejszego kończenia pracy i redukcji wsparcia. Przewodnicząca VdK stanowczo podkreśla, że zjawiska demograficzne nie mogą służyć jako pretekst do ograniczania praw socjalnych.
W podobnym tonie wypowiada się szefowa Caritasu, Eva Welskop-Deffaa. Wskazuje ona, że nowy system musi uwzględniać osoby, które na co dzień wykonują darmową pracę na rzecz innych (np. opieka), a także tych, którzy z powodów zdrowotnych nie będą w stanie pracować do późnej starości.
Niemcy szykują daleko idącą reformę. Decyzje już w lipcu
Kanclerz Friedrich Merz otwarcie przyznaje, że szykowane rozwiązania będą jednymi z najpoważniejszych od wielu lat. Zapowiedział on wdrożenie „bardzo daleko idącej reformy”, która ma być wprowadzona w ekspresowym tempie. Najważniejsze ustalenia mają zapaść już na początku lipca, kiedy to odbędzie się spotkanie komisji koalicyjnej.
Proces przemian w Niemczech jest uważnie śledzony przez rządy w całej Europie. Z uwagi na powszechny problem starzejącego się społeczeństwa i drastycznie rosnących wydatków na świadczenia emerytalne, podobne cięcia i restrykcje mogą wkrótce stać się tematem debat także w innych państwach.
