Spis treści
Maksymalne ceny paliw od środy. Ile kosztuje benzyna i olej napędowy?
Wszyscy zmotoryzowani mają powody do zadowolenia, ponieważ od środy, 2 listopada 2026 roku, wizyty na stacjach benzynowych będą wiązały się z mniejszymi wydatkami. Szef resortu energii przedstawił właśnie zaktualizowany cennik, który zacznie funkcjonować na terenie całej Polski.
Według opublikowanego komunikatu od środy górny limit cenowy dla litra benzyny 95 to 6,37 zł, za benzynę 98 zapłacimy maksymalnie 7,24 zł, a za olej napędowy 8,05 zł.
Jak te zmiany przełożą się na portfele kierowców w zestawieniu z wtorkowymi stawkami? Powszechna benzyna 95 stanieje o 8 groszy na litrze, koszt paliwa 98 spadnie o 7 groszy, natomiast diesel będzie tańszy o 9 groszy. Należy przy tym mieć na uwadze, że wskazane kwoty stanowią jedynie odgórny pułap cenowy. Właściciele stacji mają zakaz windowania stawek powyżej tego limitu, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby według własnego uznania sprzedawali surowiec taniej.
Następny komunikat dotyczący limitów pojawi się 4 listopada, kiedy to Ministerstwo Energii ogłosi cennik przewidziany na czwartek.
Rządowy program Ceny Paliwa Niżej. Jak działa mechanizm obniżek?
Niższe rachunki za tankowanie wynikają z wdrożenia rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej, czyli w skrócie CPN, który ma za zadanie zabezpieczyć zmotoryzowanych przed nagłymi skokami kosztów na rynku. Aktualnie funkcjonuje już trzecia edycja tego rozwiązania. Pierwszy raz mechanizm uruchomiono w marcu z powodu drożejącej ropy oraz napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie, natomiast drugi etap trwał w miesiącach letnich.
Realizacja tego wsparcia opiera się na przepisach wprowadzających podatek od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez koncerny paliwowe. Co prawda prezydent Karol Nawrocki złożył swój podpis pod tą ustawą, lecz równocześnie zdecydował o odesłaniu dokumentu do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej.
Według rządowych wyliczeń pakiet osłonowy dla zmotoryzowanych ma funkcjonować do końca 2026 roku, co pochłonie z budżetu około 5 miliardów złotych. Przepisy przewidują także surowe konsekwencje dla przedsiębiorców próbujących obchodzić narzucone limity. Podmioty, które zignorują maksymalne stawki, muszą liczyć się z karą finansową sięgającą nawet miliona złotych.