Koszmar kierowców powrócił. Benzyna drastycznie w górę, a rząd wini prezydenta

Finał rządowego programu wsparcia CPN 2.0 oznacza potężne uderzenie po kieszeniach polskich kierowców w 2026 roku. Obecnie za litr najpopularniejszej benzyny Pb95 trzeba zapłacić średnio 7,63 zł. Gabinet Donalda Tuska wyklucza przywrócenie mechanizmów osłonowych, zwiastując dłuższy okres cenowej drożyzny przy dystrybutorach.

Miłosz Motyka
Autor: Super Express (2) Miłosz Motyka

Koniec programu CPN 2.0 uderza w kierowców. Szokujące ceny benzyny i diesla we wrześniu 2026

Początek września 2026 roku zgotował zmotoryzowanym Polakom niezwykle bolesne powitanie przy dystrybutorach. Koszty uzupełniania baków drastycznie poszybowały w górę, co stanowi bezwarunkowe następstwo wygaszenia z końcem sierpnia tarczy paliwowej CPN 2.0. Zestawienia opracowane przez analityków serwisu e-petrol.pl udowadniają, że obecne kwoty na stacjach osiągnęły pułapy niespotykane od wielu minionych miesięcy.

Po definitywnym zamknięciu rządowej kroplówki, cenniki paliwowe w Polsce zareagowały błyskawicznymi wzrostami, a za jeden litr powszechnie używanej benzyny 95-oktanowej kierowcy uiszczają przeciętnie 7,63 zł. Dziennikarze Business Insidera przypominają, że tak wysokich opłat nie obserwowaliśmy nawet w końcówce marca, a więc jeszcze w okresie poprzedzającym uruchomienie inauguracyjnej wersji tego pakietu osłonowego.

Cenowy wstrząs dotknął również pozostałych rodzajów płynów eksploatacyjnych. Posiadacze pojazdów z bardziej wymagającymi jednostkami napędowymi wydają na benzynę 98-oktanową około 8,46 zł za litr, odnotowując skok przekraczający złotówkę w skali zaledwie siedmiu dni. Podobny drenaż portfela dotyczy użytkowników aut wysokoprężnych, ponieważ olej napędowy wyceniany jest teraz na 8,39 zł za litr. Odmienne nastroje panują wyłącznie wśród zwolenników autogazu. Błękitne paliwo, pominięte wcześniej w dopłatach, systematycznie tanieje i kosztuje obecnie 2,89 zł za litr LPG.

Minister Miłosz Motyka o powodach drożyzny na stacjach. Oskarżenia pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego

Zasadniczym motorem napędowym obecnej drożyzny przy dystrybutorach pozostaje dezaktywacja tarczy CPN 2.0, która do niedawna skutecznie sztucznie zbijała stawki za paliwo. Ekipa Donalda Tuska zrezygnowała z ratyfikowania kolejnego etapu tego wsparcia, a szef resortu energii Miłosz Motyka argumentuje taki ruch skomplikowanymi uwarunkowaniami politycznymi oraz twardymi realiami budżetowymi.

Zaplanowaliśmy program CPN do końca sierpnia, na tyle pozwoliło nam finansowanie z budżetu – wyjaśnił minister Motyka.

Quiz. Rozpoznaj auto jedynie po fragmencie zdjęcia
Pytanie 1 z 12
Jakie to auto?

Przedstawiciel rządu szczegółowo wyjaśnił, jakie przeszkody uniemożliwiły kontynuację finansowej ochrony dla zmotoryzowanych obywateli.

Program działałby dalej, gdybyśmy mieli podpisaną, a nie odesłaną do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o ponadnormatywnych, nadzwyczajnych zyskach koncernów naftowych. To było działanie polityczne pana prezydenta. Prezydent zablokował finansowanie pakietu CPN na kolejne tygodnie i miesiące – narzekał polityk PSL.

Zwierzchnik ministerstwa energii bez ogródek zadeklarował, że winę za likwidację programu ponosi prezydent Karol Nawrocki, który rzekomo zahamował strumień pieniędzy na ten cel. W konsekwencji ostry konflikt na najwyższych szczeblach państwowych boleśnie zredukował zasobność portfeli przeciętnych Polaków.

Brak szans na tańsze paliwo. Rząd Tuska nie planuje programu CPN 3.0

W obecnych uwarunkowaniach perspektywy na tanie uzupełnianie baku wydają się całkowicie zamknięte. Minister Miłosz Motyka kategorycznie odrzucił ewentualność opracowywania trzeciej iteracji mechanizmu osłonowego, znanej w debacie publicznej jako CPN 3.0. Decydujący wpływ na takie postawienie sprawy ma nie tylko wspomniany konflikt na linii rząd-prezydent, ale także wyjątkowo napięty stan finansów publicznych.

Z tego tytułu i z powodu napiętego budżetu, czyli wydatków na obronność, infrastrukturę, edukację, zdrowie czy pomoc społeczną, nie przewidujemy przedłużenia tego pakietu – uciął spekulacje.

Rynkowi eksperci nie pozostawiają złudzeń, przewidując długoterminowe utrzymanie się wygórowanych cenników benzynowych, a otoczenie premiera Donalda Tuska nie ma w planach reanimacji dofinansowań. Światełkiem w tunelu mogą być wyłącznie globalne trendy makroekonomiczne. Wartość ropy naftowej na światowych giełdach uległa niedawno delikatnej obniżce, a dodatkowo polski złoty umocnił swoją pozycję względem amerykańskiej waluty. Te korzystne wahania kursowe w minimalnym stopniu łagodzą drastyczne skoki cen, lecz nie są w stanie w pełni zatuszować luki po wygaszonych tarczach osłonowych, zmuszając kierowców do akceptacji nowej, niezwykle kosztownej rzeczywistości.

CENY PALIW NIE POWINNY ZASKAKIWAĆ?!

Rolki