- Mikulov na Morawach Południowych to idealne miejsce na jesienny wyjazd, oferujące malownicze krajobrazy winnic i winobranie.
- Francuski cesarz Napoleon Bonaparte oraz król Polski Władysław IV odwiedzili Mikulov.
- Miasto, z barokowym zamkiem i Świętym Pagórkiem, zachęca do spacerów i degustacji lokalnych win, w tym młodego burčáku.
Mikulov – miasto otoczone winnicami
Mikulov leży niedaleko granicy z Austrią i od stuleci związany jest z uprawą winorośli. Miasto otaczają łagodne wzgórza, na których rozciągają się winnice, a lokalny krajobraz przypomina nieco południe Europy. Jesienią jest tu jednak znacznie spokojniej niż w szczycie sezonu. Najlepiej zacząć od spaceru po historycznym centrum. Nad miastem góruje barokowy zamek, a jego charakterystyczna sylwetka jest jednym z symboli Mikulova. Warto też zajrzeć na rynek, zobaczyć zabytkowe kamienice i ruszyć w stronę Świętego Pagórka – wzgórza, z którego rozciąga się panorama miasta i okolicznych winnic. To właśnie z góry najlepiej widać, dlaczego jesień jest tak dobrym momentem na wizytę. Rzędy winorośli układają się w geometryczne wzory, a zmieniające kolor liście tworzą mozaikę, która szczególnie efektownie wygląda w popołudniowym słońcu.
Jesień to najlepsza pora na odwiedzenie Mikulova i Moraw Południowych
Jesień na Morawach Południowych ma jeszcze jeden ważny atut – to czas, kiedy winnice żyją przygotowaniami do zbiorów i winobraniem. W powietrzu czuć zapach dojrzałych winogron, w lokalnych winiarniach można spotkać producentów, a w wielu miejscach odbywają się wydarzenia związane z młodym winem. Dla turystów jest to doskonała okazja, by poznać morawskie winiarstwo od mniej formalnej strony. Zamiast zwiedzania dużych winnic można wybrać niewielką rodzinną piwniczkę, porozmawiać z winiarzem i spróbować kilku lokalnych szczepów. W regionie popularne są między innymi białe wina, takie jak Riesling, Grüner Veltliner czy Sauvignon Blanc. Jesienią warto również zwrócić uwagę na burčák, czyli młode, częściowo sfermentowane wino, które jest jednym z charakterystycznych smaków sezonu.
Jesienny spacer przez Morawy
Mikulov jest dobrym miejscem nie tylko dla miłośników wina. Okolice miasta zachęcają do pieszych i rowerowych wycieczek. Jesienią temperatury są znacznie przyjemniejsze niż latem, dlatego można bez pośpiechu przemierzać lokalne szlaki i zaglądać do kolejnych miejscowości. Jednym z najbardziej charakterystycznych punktów okolicy jest Święty Pagórek. Trasa prowadząca na wzgórze pozwala połączyć spacer ze zwiedzaniem zabytkowych kaplic i podziwianiem panoramy Mikulova. Przy dobrej widoczności krajobraz Moraw Południowych ciągnie się daleko poza granice miasta. Warto też wybrać się w okolice Lednic i Valtic. Obszar wpisany na listę UNESCO słynie z pałaców, parków, stawów i romantycznych budowli. Jesienią, gdy drzewa zmieniają kolory, tutejsze aleje i parki nabierają zupełnie innego charakteru.
Napoleon Bonaparte i król Władysław IV odwiedzili Mikulov
To morawskie miasteczko odwiedził król Polski Władysław IV w roku 1638 roku. Jednak nie był zachwycony gościnnością cesarza cesarza Ferdynanda III i uznał, iż dwór nie przyjął ich z należytym szacunkiem. Mikulov znalazł się także na drodze Napoleona Bonaparte podczas jego kampanii przeciwko Austrii w 1805. Cesarz Francuzów zatrzymał się na miejscowym zamku należącym wówczas do rodu Dietrichsteinów 12 grudnia 1805 roku, zaledwie kilka dni po zwycięstwie Napoleona w bitwie pod Austerlitz. Napoleon, udając się z Brna w kierunku Wiednia, zatrzymał się w Mikulovie. Zamek został wcześniej wybrany jako miejsce planowanych rozmów pokojowych między Francją a Austrią po klęsce wojsk austriackich. Początkowo zakładano, że właśnie tutaj zostaną przeprowadzone najważniejsze negocjacje i zawarty pokój. Plany te pokrzyżowała jednak epidemia tyfusu, która wybuchła w Mikulovie. Z tego powodu rozmowy przeniesiono do Bratysławy (ówczesnego Preszburga), gdzie 26 grudnia 1805 roku podpisano traktat pokojowy znany jako pokój preszburski.
Weekend w Mikulovie? To może być dobry pomysł
Mikulov świetnie sprawdzi się jako cel krótkiego wyjazdu. Miasto nie jest duże, dlatego najważniejsze atrakcje można zobaczyć podczas jednego dnia, a drugi przeznaczyć na odkrywanie okolicznych winnic i miasteczek. Jesienny weekend można zacząć od spaceru po centrum, następnie wejść na Święty Pagórek, a popołudnie zakończyć degustacją lokalnego wina. Kolejnego dnia warto ruszyć poza Mikulov – samochodem lub rowerem – i zobaczyć krajobrazy Moraw Południowych z bliska.
Co ważne, jesienią nie trzeba wybierać między aktywnym wypoczynkiem a kulinarnymi przyjemnościami. Po kilku godzinach spędzonych na szlaku można usiąść w jednej z lokalnych restauracji i spróbować dań kuchni morawskiej w towarzystwie kieliszka miejscowego wina.