Koniec z tanim ryczałtem. Tysiące Polaków zapłacą potężny podatek

2026-03-27 9:11

Jak donosi portal RP.pl Ministerstwo Finansów szykuje prawdziwe trzęsienie ziemi dla ryczałtowców. Nowe przepisy uderzą w kieszenie informatyków, szkoleniowców i osób wynajmujących nieruchomości. Ponad 2 miliony podatników korzysta z tej formy rozliczeń, ale resort chce podnieść stawki, tłumacząc to ukróceniem kombinowania. Eksperci biją na alarm: ucierpią nie tylko cwaniacy, ale i uczciwi przedsiębiorcy.

Andrzej Domański

i

Autor: ART SERVICE Andrzej Domański w garniturze i krawacie, z uśmiechem spoglądający w bok, na tle rozmytego wnętrza. Ministerstwo Finansów pod jego kierownictwem planuje podwyżki stawek ryczałtu dla części podatników, o czym przeczytasz na Super Biznes.

Nowe stawki ryczałtu pod lupą fiskusa

Obecnie ryczałt od przychodów ewidencjonowanych to niezwykle chętnie wybierana metoda rozliczeń z urzędem skarbowym. Z danych wynika, że na taki krok w 2026 roku zdecydowało się 1,26 miliona osób prowadzących własny biznes. Urzędnicy skarbowi doszli jednak do wniosku, że spora grupa korzystających z tego rozwiązania robi to wyłącznie w celu optymalizacji i unikania wyższych danin.

Resort finansów, którym kieruje Andrzej Domański, opracował właśnie projekt nowelizacji ustaw podatkowych. Głównym założeniem dokumentu są drastyczne podwyżki stawek ryczałtowych dla określonych profesji. Nowe prawo ma uderzyć głównie w sektor usługowy oraz osoby udostępniające swój majątek podmiotom, z którymi są powiązane.

Informatycy i szkoleniowcy z wyższym podatkiem. Stawka 15 proc.

Najboleśniej nowe przepisy odczują ci przedsiębiorcy, którzy do tej pory cieszyli się stawką 8,5 proc. W tej grupie znajdują się między innymi specjaliści z branży IT, osoby prowadzące szkolenia, przedstawiciele i pośrednicy handlowi, a także trenerzy personalni czy kosmetyczki.

Zaproponowane zmiany zakładają, że po przekroczeniu 100 tys. zł rocznego przychodu, ta grupa podatników będzie musiała odprowadzić 15 proc. podatku, a nie dotychczasowe 8,5 proc. Jedyną szansą na uniknięcie podwyżki będzie utrzymanie przez cały rok podatkowy minimum jednego pracownika zatrudnionego na pełny etat.

Skalę podwyżek obrazują wyliczenia Piotra Juszczyka z firmy inFakt. Szkoleniowiec generujący rocznie 230 tys. zł przychodu płaci obecnie 19 550 zł do urzędu skarbowego. Zgodnie z nowymi zasadami jego podatek wyniesie aż 28 tys. zł. To skok o blisko 45 proc., czyli ponad 8 tysięcy złotych.

Wynajem nieruchomości rodzinie będzie ryzykowny od 2027 roku

Podatkowe rewolucje nie ominą również osób, które wynajmują lub dzierżawią swoje mienie tzw. podmiotom powiązanym na ryczałcie. Przepisy celują w transakcje zawierane z członkami najbliższej rodziny oraz spółkami, w których dany podatnik posiada minimum 25 proc. udziałów.

Obecnie taki wynajem obłożony jest stawką 8,5 proc., a po przekroczeniu pułapu 100 tys. zł stawka rośnie do 12,5 proc. Resort finansów chce, aby nadwyżka ponad 100 tys. zł była opodatkowana nową stawką w wysokości 15 proc.

Przekładając to na liczby: ojciec wynajmujący magazyn synowi prowadzącemu biznes, przy rocznym przychodzie z najmu na poziomie 300 tys. zł, oddaje dziś fiskusowi 33,5 tys. zł. Po wejściu w życie zmian kwota ta wzrośnie do 38,5 tys. zł.

Znawcy prawa podatkowego zwracają uwagę, że transakcje wewnątrzrodzinne to często nie próba obejścia przepisów, ale zwykła współpraca oparta na zaufaniu do bliskich.

Dzierżawa znaków towarowych na cenzurowanym. Podatek 17 proc.

Prawdziwym uderzeniem po kieszeni będzie opodatkowanie dzierżawy własności intelektualnej podmiotom powiązanym. Nowe przepisy obejmą na przykład znaki towarowe, ale ominą dzieła chronione prawem autorskim.

W tym przypadku ustawodawca nie przewidział żadnych progów – wszystkie przychody z tego tytułu zostaną obciążone zryczałtowanym podatkiem w wysokości aż 17 proc.

Ministerstwo Finansów tłumaczy swoje pobudki. Obecnie wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, który udostępnia jej swój znak towarowy, płaci od 8,5 do 12,5 proc. ryczałtu. Wypłata tych samych środków w formie dywidendy oznaczałaby 19 proc. podatku, a spółka nie mogłaby wrzucić tego w koszty. Dzierżawa to w tej chwili czysty zysk podatkowy dla obu stron transakcji.

Podwyżka podatków pod przykrywką uszczelniania systemu

Specjaliści od podatków są zgodni w swojej ocenie. Ich zdaniem pomysły Ministerstwa Finansów to nic innego jak ukryta podwyżka podatków, a nie realna walka z oszustwami systemowymi.

Zgodnie z planem, nowe regulacje zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Oznacza to, że prowadzący działalność gospodarczą mają jeszcze trochę czasu, aby przygotować się na zmiany i przemodelować swoje finanse.

Andrzej Domański IMPACT 2025