Spis treści
Uczelnia wyższa nie gwarantuje sukcesu
Około 320 tysięcy młodych ludzi podeszło w bieżącym roku do egzaminu dojrzałości. Dla wielu z nich matura to nie tylko ogromny stres, ale i moment refleksji nad przyszłością. Wielu absolwentów szkół średnich decyduje się na kontynuację nauki na renomowanych uniwersytetach, wierząc, że zdobyty dyplom zapewni im satysfakcjonującą i dobrze płatną pracę.
Kiedyś posiadanie wyższego wykształcenia było standardem i przepustką do lepszego życia. Dziś jednak sytuacja na rynku pracy ulega dynamicznym zmianom, udowadniając, że kariera zawodowa nie musi rozpoczynać się w murach uczelni.
Polecany artykuł:
Pracodawcy szukają praktycznych umiejętności
Jak wynika z raportu opracowanego przez Grupę Progres, już co piąta oferta zatrudnienia nie wymaga od kandydatów dyplomu uczelni wyższej. Zdecydowanie ważniejsze stają się realne kompetencje, zdobyte już doświadczenie oraz chęć do działania. Statystyki pokazują, że 17 procent ogłoszeń skierowanych do osób bez studiów oferuje na start wynagrodzenie powyżej 10 tysięcy złotych brutto.
Najbardziej dochodowe branże dla pracowników bez wyższego wykształcenia to logistyka, transport, budownictwo oraz sektor produkcyjny. Atrakcyjne stawki czekają również na specjalistów w dziedzinach technicznych, gdzie uprawnienia zawodowe i fach w ręku są znacznie cenniejsze niż akademicki dokument.
Kariera zawodowa zależy od umiejętności, nie od dyplomu
"Rynek pracy przestał być jednowymiarowy. Dziś pracodawcy coraz częściej patrzą na to, czy kandydat potrafi wykonywać zadania, a nie tylko jakie ma wykształcenie" – mówi Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.
Specjalistka zaznacza, że przedsiębiorstwa z coraz większym zaangażowaniem inwestują w pracowników, wykazujących chęci do pracy i zdolność szybkiego przyswajania nowej wiedzy. Zjawisko to jest szczególnie widoczne w sektorach, które zmagają się z dotkliwym brakiem rąk do pracy.
Pensje bez studiów rosną w zawrotnym tempie
Informacje udostępnione przez Główny Urząd Statystyczny jednoznacznie dowodzą, że osoby bez dyplomu uczelni wyższej nie muszą obawiać się bezrobocia. Na polskim rynku pracy funkcjonują miliony absolwentów szkół branżowych, techników i placówek zawodowych. Co więcej, ich zarobki nierzadko oscylują wokół przeciętnego wynagrodzenia w kraju.
Z danych wynika, że pracownicy z wykształceniem zawodowym otrzymują średnio ponad 6,5 tysiąca złotych brutto. Natomiast absolwenci szkół policealnych i techników mogą liczyć na pensje przekraczające 7,5 tysiąca złotych. W rzeczywistości te kwoty mogą być jeszcze wyższe, ponieważ w wielu profesjach na ostateczne wynagrodzenie wpływają przepracowane nadgodziny, posiadane specjalizacje oraz staż pracy.
Zatrudnienie bez wyższego wykształcenia czeka na każdym kroku
Obecnie największe zapotrzebowanie na kadrę bez dyplomu uniwersyteckiego odnotowuje się w sektorze magazynowym, logistyce, branży budowlanej, handlu oraz usługach gastronomicznych. Przedsiębiorcy pilnie rekrutują między innymi magazynierów, operatorów wózków jezdniowych, spawaczy, kierowców, monterów, dostawców i mechaników samochodowych.
Często wystarczy odbycie specjalistycznego kursu lub wdrożenia na konkretnym stanowisku, aby zdobyć niezbędne kwalifikacje i rozpocząć dochodową pracę zawodową.
Niezależność finansowa bez dyplomu uczelni
"Coraz więcej osób wybiera praktyczne ścieżki kariery i szybciej osiąga niezależność finansową niż absolwenci niektórych kierunków studiów" – podkreśla Magda Dąbrowska.
Podobne wnioski wyciągają również eksperci badający rynek pracy. W ich opinii, przekonanie, że wyłącznie ukończenie studiów wyższych gwarantuje znalezienie dobrze płatnej posady, coraz szybciej odchodzi do lamusa.