Koniec z fałszywym B2B i śmieciówkami. Polacy wydali jednoznaczny werdykt w sprawie reformy PIP

Aż połowa polskiego społeczeństwa chce, aby Państwowa Inspekcja Pracy otrzymała możliwość odgórnego zamieniania umów cywilnoprawnych na tradycyjne etaty. Z najnowszego sondażu CBOS wynika, że zwolenników takich rozwiązań jest dwa razy więcej niż krytyków. Statystyki pokazują również, że co ósmy obywatel naszego kraju musiał w swojej karierze funkcjonować na tak zwanej umowie śmieciowej, która zazwyczaj była mu po prostu narzucona przez szefa.

Polacy chcą reformy PIP. Inspektorzy zyskają nowe uprawnienia, a fikcyjne umowy przejdą do historii

i

Autor: Dragana Gordic Uśmiechnięta kobieta z brązowymi włosami w niebieskiej koszuli i granatowych spodniach, wyciąga rękę na powitanie w biurze. Symbolizuje gotowość do zmian na rynku pracy, w kontekście reformy PIP, o której można przeczytać na Super Biznes.

Reforma PIP okiem Polaków. Jakie zmiany czekają rynek pracy?

  • Niemal 13 procent zatrudnionych w Polsce doświadczyło pracy na umowie śmieciowej zamiast normalnego etatu.
  • Zdecydowana większość, bo aż 68 procent takich osób uważa, że taka forma współpracy była wymogiem pracodawcy.
  • To właśnie osoby na początku kariery zawodowej najczęściej padają ofiarą omijania prawa pracy.
  • Planowane regulacje w Państwowej Inspekcji Pracy mają wesprzeć nie tylko samych zatrudnionych, ale również cały system gospodarczy.

Przygotowywane przepisy dotyczące modyfikacji funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy zakładają wyposażenie kontrolerów w zupełnie nowe narzędzia. Urzędnicy mieliby otrzymać możliwość samodzielnego zamieniania kontraktów B2B oraz umów cywilnoprawnych na pełnoprawne etaty. Obecnie kompetencje inspektorów kończą się na skierowaniu wniosku do sądu pracy, jednak nowelizacja ma drastycznie przyspieszyć całą procedurę i pozwolić na natychmiastową interwencję na miejscu.

Działania ustawodawców stanowią bezpośrednią reakcję na masowe zjawisko ukrywania faktycznego stosunku pracy. Proceder ten polega na tym, że podwładny w rzeczywistości funkcjonuje w firmie dokładnie tak samo jak osoba na etacie, jednak w oficjalnych dokumentach widnieje jako niezależny przedsiębiorca lub zwykły zleceniobiorca.

Ogromne poparcie dla reformy PIP. Najnowsze badanie CBOS

Z opublikowanego Raportu CBOS nr 33/2026 jasno wynika, że aż połowa obywateli naszego kraju entuzjastycznie ocenia pomysł rozszerzenia kompetencji kontrolerów. Jednocześnie zaledwie 27 procent ankietowanych odnosi się do tego pomysłu z rezerwą. Taki układ sił oznacza, że zwolennicy nowych przepisów mają prawie dwukrotną przewagę nad ich krytykami.

Szczegółowe dane pokazują, że aprobata dla planowanych modyfikacji dominuje we wszystkich przedziałach wiekowych:

  • W grupie osób od 25 do 34 lat poparcie wynosi 59 procent.
  • Wśród ankietowanych między 45. a 54. rokiem życia odsetek ten sięga 52 procent.
  • W przedziale 55-64 lata za zmianami opowiada się 53 procent badanych.
  • Wśród seniorów powyżej 65. roku życia wskaźnik ten utrzymuje się na poziomie 47 procent.

Aprobata dla nowych regulacji jest również bardzo widoczna w mniejszych miejscowościach oraz na obszarach wiejskich, gdzie wynosi odpowiednio 51 i 52 procent. Co ciekawe, nawet w największych ośrodkach miejskich osoby popierające modyfikacje stanowią najliczniejszą grupę, osiągając wynik na poziomie 47 procent wszystkich zapytanych przez ankieterów.

Umowy śmieciowe uderzają w młodych. Reforma PIP szansą na stabilność

Szczegółowe zestawienia przygotowane przez badaczy pokazują ogromną powszechność tego zjawiska w naszym kraju. Obecnie już co ósmy obywatel wykonuje swoje obowiązki na podstawie sztucznie wykreowanej umowy cywilnoprawnej, a co czwarty uczestnik sondażu przyznaje, że ma w swoim otoczeniu osobę borykającą się z podobnym problemem zarobkowym.

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób wkraczających na rynek. Wśród ankietowanych w wieku od 18 do 24 lat aż 29 procent doświadczyło tego procederu na własnej skórze. Dla młodych dorosłych stabilne zatrudnienie stanowi bazę do podejmowania życiowych decyzji, takich jak zaciągnięcie kredytu hipotecznego czy powiększenie rodziny. Właśnie dlatego w tej grupie wiekowej połowa badanych stanowczo żąda wdrożenia nowych uprawnień kontrolnych.

Większość ankietowanych nie ma złudzeń co do mechanizmów panujących na rynku. Aż 68 procent osób, które kiedykolwiek musiały pracować na tak zwanej śmieciówce, deklaruje z pełnym przekonaniem, że taki rodzaj podpisanej umowy był brutalnie podyktowany przez szefostwo, a nie wynikał z ich osobistych preferencji życiowych.

Zyski z reformy Państwowej Inspekcji Pracy. ZUS i budżet na plusie

Zmiana przepisów dotyczących kontroli zatrudnienia to sprawa, która wykracza daleko poza samą obronę interesów podwładnych. Eksperci zwracają uwagę na potężny wymiar ekonomiczny i fiskalny całego przedsięwzięcia, który może znacząco wpłynąć na państwową kasę.

Aż 56 procent ankietowanych dostrzega w planowanych regulacjach bezpośrednie korzyści dla klasy pracującej, a blisko połowa wierzy w pozytywny impuls dla całego systemu gospodarczego. Co więcej, 57 procent respondentów jest święcie przekonanych, że masowe przekształcanie fałszywych kontraktów w legalne etaty zasili konto Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz państwowego skarbca potężnym zastrzykiem gotówki z podatków.

Niezwykle interesujący jest fakt, że tego typu argumentację popiera aż 73 procent osób prowadzących własne firmy. Taki wynik stanowi dobitny dowód na to, że właściciele rzetelnych biznesów mają dość nieuczciwej konkurencji i stanowczo domagają się ujednolicenia rynkowych standardów.

Koniec patologii na rynku pracy. Kto najbardziej czeka na reformę PIP?

Największy entuzjazm wobec planowanych działań rządu wykazują obywatele po szkołach zawodowych, gdzie wskaźnik poparcia osiągnął aż 67 procent. Wtórują im pracownicy osiągający najniższe wynagrodzenia oraz osoby mocno sfrustrowane swoją obecną sytuacją finansową domowego budżetu – w ich przypadku chęć zmian deklaruje 62 procent badanych w całym kraju.

Sondaże pokazują również, że nowelizacja zyskuje uznanie wśród osób posiadających już stabilne umowy o pracę, zarówno te bezterminowe (59 procent), jak i terminowe (55 procent). To wyraźnie sygnalizuje, że uporządkowanie kwestii pracowniczych jest postrzegane jako dobro wspólne, a nie tylko ratunek dla wąskiej grupy wyzyskiwanych osób.

Głównym założeniem przygotowywanych zmian legislacyjnych ma być zagwarantowanie ludziom spokoju i pewności jutra w sferze zawodowej. Z badań CBOS bije jasny komunikat, że polskie społeczeństwo ma już serdecznie dość cwaniactwa ze strony pracodawców i oczekuje od instytucji państwowych bezwzględnych, stanowczych działań w tym zakresie.

Jak podaje oficjalny komunikat MRPiPS oraz agencja PAP, źródłem powyższych informacji jest raport analityczny CBOS numer 33/2026 zatytułowany „Polacy o reformie Państwowej Inspekcji Pracy”, opracowany przez Małgorzatę Omyłę-Rudzką i Zuzannę Czarnecką.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej - Karpacz 2025