Trump spotkał się z Xi, a ropa od razu wystrzeliła. Świat znów boi się kryzysu

2026-05-14 9:00

Koszt baryłki ropy Brent przekroczył poziom 106 dolarów i wciąż rośnie. Głównym motorem tych podwyżek są dwa kluczowe czynniki o charakterze globalnym, czyli negocjacje pomiędzy prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem a przywódcą Chin Xi Jinpingiem oraz trwający impas polityczny na Bliskim Wschodzie.

Trump CHiny

i

Autor: EPA/ PAP
  • Baryłka europejskiej ropy Brent przekroczyła próg 106 dolarów, co wyraźnie wskazuje na rosnącą niepewność na globalnych rynkach surowcowych.
  • Te wyraźne podwyżki napędzane są optymistycznymi rozmowami polityków z USA i Chin oraz przeciągającym się impasem na Bliskim Wschodzie.
  • Błyskawicznie kurczące się amerykańskie rezerwy budzą dodatkowy strach o dostępność paliw i mogą zapowiadać kolejne wzrosty kosztów na stacjach.

Czwartkowe otwarcie globalnych rynków upłynęło pod znakiem zdecydowanych podwyżek wartości czarnego złota. Uczestnicy giełd z dużym niepokojem analizują najnowsze informacje z państwa środka i regionu bliskowschodniego, co od razu winduje rynkową wycenę tego kluczowego surowca.

Amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) w kontraktach czerwcowych na nowojorskiej giełdzie NYMEX osiągnęła wycenę 101,56 dolarów, zaliczając zwyżkę o 0,53 proc. Jeszcze wyższe koszty generuje europejska mieszanka Brent wyceniana na parkiecie ICE na 106,12 dolarów z dostawą w lipcu, gdzie zanotowano skok o 0,46 proc. Drożejące paliwa stanowią bezpośredni skutek powszechnej nerwowości giełdowej, w ramach której inwestorzy uważnie analizują najważniejsze uwarunkowania geopolityczne.

Wpływ spotkania Donalda Trumpa i Xi Jinpinga na ceny ropy naftowej

Finansiści z różnych zakątków globu z uwagą przypatrywali się informacjom płynącym prosto z Pekinu. Tam właśnie sfinalizowano ponad dwugodzinne rozmowy prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Mimo że dyskutowano przede wszystkim o globalnej polityce i gospodarce, to ostateczne konkluzje mają niebagatelny wpływ na nastroje panujące wśród handlarzy surowcami.

Atmosfera podczas tych dwustronnych negocjacji okazała się nieoczekiwanie przyjazna, a sami oficjele prawili sobie liczne komplementy. Prezydent Donald Trump określił chińskiego odpowiednika „wielkim przywódcą” i zagwarantował, że oba państwa mają przed sobą „fantastyczna przyszłość”.

W bardzo zbliżonym duchu wypowiadał się z kolei Xi Jinping, przekonując, że starcia handlowe nie przynoszą żadnych beneficjentów. Zaznaczył przy tym, że Chiny i Stany Zjednoczone muszą ze sobą współpracować jako partnerzy, a nie funkcjonować w roli zaciętych wrogów. Choć kwestie energetyczne nie pojawiły się w oficjalnej agendzie, to właśnie solidne fundamenty pomiędzy dwiema najpotężniejszymi gospodarkami kształtują globalne zapotrzebowanie, co automatycznie determinuje giełdowe notowania czarnego złota.

Zbrojny konflikt na Bliskim Wschodzie winduje stawki na rynkach

Innym bardzo istotnym czynnikiem wywołującym panikę na światowych giełdach jest aktualna sytuacja w państwach Bliskiego Wschodu. Utrzymujący się od dłuższego czasu klincz na linii Stany Zjednoczone-Iran kompletnie przekreśla szanse na szybkie zakończenie sporu zbrojnego, a to uderza bezpośrednio w bezpieczeństwo dostaw surowców z tego regionu.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) wydaje poważne ostrzeżenia. Z najnowszych analiz tej instytucji wynika, że trwające walki wygenerowały rekordowe ubytki w globalnych rezerwach ropy naftowej. Sytuację pogarsza fakt, że nawet ewentualne wstrzymanie działań militarnych w niedalekiej przyszłości nie zlikwiduje potężnych niedoborów, z którymi rynki będą borykać się prawdopodobnie aż do października.

Analitycy finansowi wnikliwie weryfikują najdrobniejsze komunikaty docierające z objętych kryzysem terytoriów. Jak informuje Rebecca Babin, doświadczona traderka z firmy CIBC Private Wealth Group, rynek jest obecnie delikatnie stabilizowany przez chęci obu stron do poszukiwania rozwiązań dyplomatycznych, co odsuwa wizję dalszej eskalacji militarnej.

Złożona i mocno napięta relacja między państwami bliskowschodnimi oraz ryzyko fizycznego zablokowania szlaków handlowych to fundamentalne problemy, które od kilku dni bezlitośnie podnoszą ceny czarnego złota na rynkach globalnych.

Spadające zapasy amerykańskiej ropy niepokoją rynki

Lęki związane z globalnym ograniczeniem dostępności czarnego złota są w pełni uzasadnione, o czym świadczą najświeższe odczyty spływające zza oceanu. Udostępniony właśnie biuletyn amerykańskiego Departamentu Energii (DoE) jasno komunikuje potężny spadek strategicznych zapasów ropy naftowej na terytorium całych Stanów Zjednoczonych.

W minionym tygodniu amerykańskie magazyny surowcowe skurczyły swoje zasoby o równe 4,3 mln baryłek. Do tego dochodzi jeszcze głębszy spadek w sektorze benzyny, gdzie ubyło dokładnie 4,1 mln baryłek. Odmienną tendencję odnotowano wyłącznie w przypadku paliw destylowanych, takich jak chociażby popularny olej opałowy, których wolumen nieznacznie drgnął w górę.

Tak drastyczne kurczenie się amerykańskich magazynów stanowi wyraźny alert dla całego środowiska inwestycyjnego i wprost przekłada się na podwyżki w handlu ropą. Amerykańskie statystyki zestawione ze skomplikowaną sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie generują mieszankę wybuchową, która skutecznie zabija rynkowy optymizm i gwarantuje utrzymanie presji na podnoszenie wyceny tego strategicznego paliwa.

EKG 2026 - Jan Szyszko, wiceminister MFiPR
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u