Koniec remontów na czarno? Rząd chce ukrócić powszechny proceder

Ministerstwo Finansów bierze się za szarą strefę w branży budowlanej. Zjawisko omijania podatków kosztuje państwo miliardy złotych, a wielu Polaków wciąż płaci za remonty z pominięciem rachunku. Resort szykuje nowelizacje, które mają ukrócić ten stan rzeczy i wesprzeć zmagający się z deficytem budżet.

Premier Donald Tusk z zamyśloną miną podpiera ręką policzek. O walce rządu z szarą strefą przeczytasz w Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express

Rządowy plan na walkę z szarą strefą w budownictwie

To ma być ostateczny cios w nieformalne rozliczenia za usługi remontowe. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów oficjalnie przyznają, że trwają wytężone prace nad uregulowaniem przepisów, które uderzą w szarą strefę w sektorze budowlanym. Powołany zespół ekspertów analizuje opcje, które pozwolą skutecznie domknąć lukę w systemie, przez którą ogromne kwoty omijają skarb państwa.

Z informacji przekazanych przez resort wynika, że rozpatrywane są różnorodne rozwiązania. Wśród propozycji wymienia się m.in.:

  • nowe reguły wystawiania dokumentów sprzedażowych,
  • rozbudowanie wymogów dotyczących wpisów w dzienniku budowy,
  • zachęty do płatności bez użycia gotówki,
  • wnikliwsze sprawdzanie operacji na kontach firmowych.

Celem jest nie tylko ściganie nieuczciwych przedsiębiorców, ale przede wszystkim zmniejszenie społecznej tolerancji dla płacenia "pod stołem".

Planowane są też działania, które uściślą współpracę organów KAS z organami nadzoru procesu budowlanego. Rozpatrywane są również działania o charakterze edukacyjnym nt. zjawiska szarej strefy i jej przeciwdziałania – zaznaczyło Ministerstwo Finansów.

Miliardy złotych strat

Jak podaje serwis 300gospodarka.pl, powołując się na zestawienie UCE Research oraz platformy Fachurra.pl, przeszło 32,6% Polaków korzystających z usług fachowców decyduje się na zapłatę bez żadnego dowodu. To ewidentny dowód na to, jak masowe jest płacenie fachowcom bez śladu w papierach. Analitycy oceniają, że w pesymistycznym scenariuszu straty z samego tytułu nieodprowadzonego podatku VAT wynoszą nawet 4 mld zł w skali roku.

QUIZ. Mówi się „wiocha” czy „wiecha”? Sprawdź, jak dobrze znasz słownictwo budowlane
Pytanie 1 z 10
Które z tych słów NIE jest typem domu jednorodzinnego?

Wyniki te wskazują, że w około połowie przypadków klient nie otrzymuje dokumentu potwierdzającego transakcję. Można bardzo orientacyjnie mówić o szarej strefie odpowiadającej mniej więcej jednej czwartej obrotów całej branży remontowo-budowlanej – tłumaczy dr Grzegorz Poniatowski, kierownik badania luki VAT w krajach UE na zlecenie Komisji Europejskiej.

Sytuację zauważa również Główny Urząd Statystyczny. Z informacji przekazanych przez rzecznika prezesa GUS, Krzysztofa Jedlaka, wynika, że najświeższe zestawienia za 2024 rok stawiają budowlankę na drugim miejscu w kraju pod względem skali szarej strefy, co przekłada się na 1,5% PKB. Ponadto, blisko co czwarta praca "na czarno" w Polsce związana jest bezpośrednio z usługami remontowymi i budowlanymi.

Specjaliści obliczają, że ewentualny nieoficjalny obrót w tej branży zamyka się w przedziale od 5,9 mld zł do nawet 8,4 mld zł rocznie.

Według ekspertów potrzeba nie tylko kar, ale i zachęty

Eksperci są zdania, że restrykcje wymierzone w budowlany czarny rynek to za mało. Wskazują na konieczność wprowadzenia przemyślanych strategii, które z jednej strony obejmą kontrole, ale z drugiej zaoferują realne korzyści dla klientów. Profesor dr hab. Witold Modzelewski, pełniący funkcję prezesa Instytutu Studiów Podatkowych, twierdzi, że niezbędna jest rewolucja w postrzeganiu podatków w usługach budowlanych dedykowanych osobom prywatnym.

Musimy powrócić do najprostszej zasady, czyli remont mieszkania to nie jest dochód podatnika – osoby fizycznej, tylko koszt jego życia, tak jak wydatki na większość usług medycznych. Obecnie nie tylko nie mamy instrumentów premiujących fakturowanie usług dla ludności związanych z nieruchomościami, ale też ciągle utrudniamy sytuację wystawcom dokumentów – mówi prof. Witold Modzelewski.

Ekspert zauważa, że gdyby podnieść udział udokumentowanych prac do 80 proc., do państwowej kasy wpływałoby co roku o 5 mld zł więcej. Serwis 300gospodarlka.pl zaznacza, że Marek Zieliński, były szef Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu, alarmuje, że powszechne godzenie się na obniżanie cen kosztem rezygnacji z rachunku obciąża ryzykiem również samego zlecającego. Gdy dochodzi do konfliktu, brak oficjalnego pisma utrudnia dochodzenie roszczeń czy reklamacji w przypadku niewłaściwie wykonanej usługi. Eliminacja szarej strefy leży więc w interesie nie tylko fiskusa, ale i samych zlecających.

Trudno nie odnieść wrażenia, że w obliczu gigantycznego deficytu, gabinet Donalda Tuska szuka wszelkich sposobów na to, by ratować finanse publiczne.

Budowlana Marka Roku 2026 I relacja

ROLKI