Komisja Europejska nie ma dobrych wieści dla Polaków. Czeka nas kolejna fala drożyzny

2026-05-21 13:49

Nowe przewidywania dotyczące polskiej gospodarki wywołują mieszane uczucia. Komisja Europejska z jednej strony zakłada utrzymanie dynamicznego rozwoju naszego kraju, jednak równocześnie alarmuje o rosnącej inflacji i powiększającej się dziurze budżetowej. Z perspektywy obywateli oznacza to niestety dalsze, uciążliwe wzrosty cen w sklepach.

Ministerstwo Finansów

i

Autor: East News Fasada budynku Ministerstwa Finansów z rzeźbionymi reliefami i napisem "Ministerstwo Finansów" nad wejściem. W lewym górnym rogu zbliżenie na czerwoną tabliczkę z białym napisem "Ministerstwo Finansów". Zdjęcie ilustruje temat rosnącego długu publicznego w Polsce, o czym można przeczytać na Super Biznes.

Bruksela zapowiada drożyznę nad Wisłą

Najświeższa prognoza gospodarcza dla naszego kraju została właśnie opublikowana przez Komisję Europejską. Zgodnie z unijnymi szacunkami, polska gospodarka utrzyma satysfakcjonujące tempo wzrostu. Urzędnicy z Brukseli podtrzymali wcześniejsze założenia, w których wzrost Produktu Krajowego Brutto w 2026 roku osiągnie 3,5 proc., a rok później, w 2027 roku, wyniesie 2,8 proc.

Dla rządzących to z pewnością powód do zadowolenia. Oznacza to bowiem, że Polska wciąż będzie zaliczana do grona najszybciej rozwijających się państw na tle całej Unii Europejskiej.

Czy ten Polak wystąpił na Eurowizji? Sprawdzian dla prawdziwych fanów muzyki
Pytanie 1 z 12
Kajtek Januszkiewicz

Niestety, kij ma dwa końce. Wraz z optymistycznymi danymi o wzroście gospodarczym w parze nie pójdzie spadek wysokich kosztów życia.

Polacy odczują kolejne podwyżki cen

Zrewidowano natomiast przewidywania dotyczące inflacji na 2026 rok, i to niestety w górę. O ile wcześniej zakładano poziom 2,9 proc., to w najnowszym raporcie Komisja Europejska szacuje ten wskaźnik już na 3,6 proc.

W praktyce przekłada się to na szybsze, niż pierwotnie przypuszczano, tempo wzrostu cen artykułów i usług.

Wysokie ceny zostaną z nami na dłużej

Na wyraźniejsze uspokojenie sytuacji przyjdzie nam poczekać aż do 2027 roku. Właśnie wtedy, według zaktualizowanych przez Komisję Europejską danych, inflacja ma spaść z wcześniej prognozowanych 3,7 do 2,9 proc.

Specjaliści podkreślają, że choć dynamika wzrostu cen ulegnie spowolnieniu, to obywatele i tak odczują we własnych portfelach konsekwencje dotychczasowych podwyżek.

Dziura w państwowej kasie będzie rosnąć

Kolejnym powodem do zmartwień jest stan kasy państwa. Komisja Europejska szacuje, że deficyt w sektorze finansów publicznych w Polsce osiągnie jeszcze wyższe rozmiary, niż wynikało to z wcześniejszych analiz.

W 2026 roku wskaźnik ten ma ukształtować się na poziomie 6,5 proc. PKB, choć jeszcze w jesiennych prognozach mówiono o 6,3 proc. Jeszcze mniej optymistycznie prezentują się perspektywy na rok 2027. Deficyt ma wówczas sięgnąć 6,3 proc., zamiast przewidywanych wcześniej 6,1 proc.

Taki scenariusz oznacza, że wydatki państwa będą wciąż mocno przewyższać dochody budżetowe. W dłuższej perspektywie może to wymusić szukanie nowych oszczędności lub nakładanie kolejnych obciążeń podatkowych.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]