- W Pabianicach 69-letnia pasażerka przez sześć godzin umierała na peronie po upadku z pociągu, którego załoga nie zauważyła wypadku.
- Maszynista pociągu Intercity zignorował hamulec bezpieczeństwa i odjechał ze stacji, zostawiając na peronie dwoje dzieci oddzielonych od rodziców.
- Posłowie alarmują, że nowe procedury PKP Intercity uniemożliwiają załodze pociągu skuteczną obserwację peronu podczas odjazdu.
Tragedia w Pabianicach. 69-latka konała na peronie przez sześć godzin
W nocy z 6 na 7 lutego 2026 roku na stacji w Pabianicach doszło do tragicznego zdarzenia. Jak wynika z interpelacji, 69-letnia kobieta, wsiadając do pociągu „Podhalanin”, zsunęła się między wagon a peron. Drużyna konduktorska nie zauważyła wypadku i pociąg odjechał. Kobieta z ciężkimi obrażeniami, w tym częściową amputacją nogi, leżała na peronie przez sześć godzin, zanim została znaleziona.
Z ustaleń prokuratury, na które powołują się posłowie, wynika, że zmarła w wyniku wykrwawienia i wychłodzenia. W tym czasie przez stację przejechało kilkanaście innych składów, a sześć z nich zatrzymało się przy tym samym peronie. Co więcej, autorzy interpelacji wskazują, że wysłany na miejsce patrol Straży Ochrony Kolei „nie podjął odpowiednich czynności”, co na posiedzeniu sejmowej komisji miał potwierdzić wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.
Dzieci zostawione na peronie i niebezpieczne procedury w PKP Intercity
To nie jedyne zdarzenie, które zaniepokoiło parlamentarzystów. W interpelacji, której autorami są posłowie Michał Moskal, Rafał Weber, Andrzej Adamczyk i Mariusz Krystian, opisano również sytuację z 27 grudnia 2025 roku w Dęblinie. Drzwi pociągu zamknęły się, gdy na peronie znajdowało się dwoje dzieci w wieku 7 i 11 lat, a ich rodzice zostali w środku. Zdesperowani opiekunowie użyli hamulca bezpieczeństwa, jednak maszynista miał użyć funkcji przerywającej hamowanie i kontynuował jazdę, rozdzielając rodzinę.
Zdaniem posłów, te incydenty mogą być wynikiem zmiany procedur w PKP Intercity. Wskazują oni, że zrezygnowano z przepisu nakazującego konduktorom wychylanie się z drzwi i obserwację peronu aż do odjazdu ostatniego wagonu. Obecnie załoga ma jedynie patrzeć przez szybę w drzwiach, co ogranicza widoczność i uniemożliwia usłyszenie ewentualnych krzyków pasażerów.
Posłowie żądają wyjaśnień i pytają o konsekwencje dla winnych
W związku z opisanymi zdarzeniami posłowie skierowali do ministra infrastruktury serię pytań. Domagają się informacji, jakie konkretne działania podjęto po tragedii w Pabianicach i czy wyciągnięto konsekwencje personalne wobec osób odpowiedzialnych za nadzór nad bezpieczeństwem w PKP Intercity oraz funkcjonariuszy SOK.
Parlamentarzyści pytają również, czy resort uważa obowiązujące procedury za właściwe i jakie wnioski wyciągnięto z incydentu w Dęblinie. Chcą wiedzieć, czy ministerstwo zamierza wprowadzić zmiany w przepisach, np. obligujące przewoźników do instalacji nowoczesnych systemów monitoringu na peronach. Posłowie dociekają także, czy w związku z zaniedbaniami na PKP Intercity mogą zostać nałożone kary finansowe.
Autorzy interpelacji domagają się od ministra infrastruktury przedstawienia pełnych raportów z postępowań wewnętrznych dotyczących opisanych zdarzeń, zarówno w PKP Intercity, jak i w Straży Ochrony Kolei. Oczekują również wskazania, jakie konkretne działania kontrolne zostaną podjęte, aby podobne tragedie nie powtórzyły się w przyszłości.