Spis treści
Zarabiał na mikrokawalerkach, teraz reguluje rynek najmu
W przestrzeni publicznej zrobiło się głośno o działaniach Ireneusza Rasia, który pełni funkcję wiceministra sportu i turystyki. Serwis Money.pl poinformował, że polityk w minionych latach inwestował w niezwykle małe mieszkania, z których czerpał zyski dzięki wynajmowi.
Obecnie ten sam urzędnik państwowy kieruje pracami nad nowymi regulacjami rynku najmu krótkoterminowego. Sam zainteresowany twierdzi jednak, że takie połączenie funkcji z przeszłymi interesami nie narusza żadnych standardów.
Trzy mikrokawalerki w jednej kamienicy
Cztery lata temu polityk nabył trzy bardzo małe mieszkania zlokalizowane w łódzkiej kamienicy. Budynek ten został specjalnie podzielony na 55 odrębnych lokali z przeznaczeniem na wynajem. Wielkość każdej zakupionej przez niego jednostki wynosiła zaledwie około 13 metrów kwadratowych.
Zanim wiceminister oficjalnie rozpoczął pracę w obecnym rządzie, pozbył się dwóch nieruchomości, sprzedając je swojemu bratu, księdzowi Dariuszowi Rasiowi. Ostatnie z zakupionych mieszkań trafiło z kolei w ręce jego byłej żony na trzy miesiące przed objęciem przez niego stanowiska.
Wiceminister pisze ustawę o najmie
To właśnie zaangażowanie w legislację wywołało najwięcej pytań i wątpliwości. Ireneusz Raś jest bezpośrednio zaangażowany w opracowanie zmian w ustawie o usługach hotelarskich, które mają uporządkować kwestię wynajmowania lokali na krótkie okresy.
Portal Money.pl zwraca uwagę na istotny szczegół z przeszłości. Pierwotna wersja projektu zakładała przyznanie władzom lokalnym uprawnień do całkowitego zakazywania tego typu działalności na wybranych obszarach. Ostatecznie jednak z tego pomysłu zrezygnowano, a urzędnik tłumaczył wówczas, że takie obostrzenia są po prostu zbędne.
"Nie było konfliktu interesów"
W wypowiedzi dla Money.pl wiceminister stanowczo podkreśla, że jego miniaturowe mieszkania nigdy nie służyły celom turystycznym ani krótkoterminowym. Jednocześnie potwierdził, że faktu posiadania takich aktywów nie zgłaszał wcześniej ani premierowi, ani przełożonemu ministrowi sportu.
Ireneusz Raś kategorycznie zaprzecza również, by jego zaangażowanie w tworzenie prawa kłóciło się z faktem, że część zlokalizowanych w aparthotelu mieszkań stanowi obecnie własność jego najbliższej rodziny – brata oraz byłej małżonki.
Publikacja wywołała dyskusję
Ujawnienie tych informacji zapoczątkowało szeroką debatę na temat standardów etycznych obowiązujących osoby tworzące prawo w Polsce. Główną osią sporu pozostaje kwestia, czy prywatne interesy polityków z przeszłości mogą rzutować na obiektywizm podczas prac nad regulacjami dotyczącymi konkretnych sektorów gospodarki.
Mimo pojawiających się głosów krytyki, polityk konsekwentnie twierdzi, że jego działalność nie ma znamion konfliktu interesów, a zarzuty uważa za chybione.