Bezbramkowy remis na stadionie w Lublinie
Spotkanie pomiędzy Motorem Lublin a Górnikiem Zabrze zakończyło się wynikiem 0:0. Na trybunach zasiadło dokładnie 10 427 widzów, którzy liczyli na emocjonujące widowisko i grad goli. Niestety, żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć drogi do bramki rywala w tym ligowym starciu. Obrońcy obu ekip skutecznie rozbijali ataki napastników, a bramkarze nie dali się pokonać. Mecz obfitował w wiele twardych starć w środkowej strefie boiska.
Sędzią głównym tego widowiska był Paweł Malec z Łodzi, który miał sporo pracy. Arbiter musiał wielokrotnie temperować zapędy zawodników, co skutkowało napomnieniami. W zespole gospodarzy żółtymi kartkami ukarani zostali Ivo Rodrigues oraz Marek Bartos. Z kolei w drużynie z Zabrza kartoniki obejrzeli Rafał Janicki, Janis Antiste oraz Yvan Ikia Dimi. Ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami.
Jak prezentowały się składy w tym meczu?
Zespół Motoru wystąpił w dość przewidywalnym, ale silnym zestawieniu. W bramce stanął Gasper Tratnik, a na boisku pojawili się m.in. Kamil Lukoszek, Bartosz Bereszyński oraz Karol Czubak. Trener gospodarzy próbował ożywić grę swoimi zmianami, wprowadzając na murawę Mateusza Łęgowskiego, Rony'ego Lopesa czy Fabio Ronaldo. Mimo roszad, lublinianie nie zdołali zdobyć zwycięskiej bramki. Paskal Meyer pojawił się na boisku dopiero w ósmej minucie doliczonego czasu gry.
Górnik Zabrze postawił na solidną organizację w destrukcji i uważną grę. Między słupkami gości zagrał Philipp Schulze, a przed nim operowali tacy zawodnicy jak Michal Sacek, Josema czy Ondrej Zmrzly. Szkoleniowiec gości również szukał rozwiązań na ławce rezerwowych, dając szansę m.in. Paulo Bernardo i Erikowi Prekopowi. W końcówce meczu na boisku zameldowali się także Yvan Ikia Dimi oraz Zeidane Inoussa. Podział punktów w Lublinie stał się faktem.