Internet tonie w dezinformacji. Giganci technologiczni ignorują większość zgłoszeń

2026-10-21 14:32

NASK bije na alarm: w pierwszym półroczu 2026 r. zgłoszono ponad 65 tys. przypadków dezinformacji, z czego usunięto zaledwie ułamek. Aż 76 proc. monitów pozostało bez jakiejkolwiek reakcji ze strony platform społecznościowych. Najsłabiej z moderacją radzą sobie X oraz Discord. Rząd żąda od big techów utworzenia polskojęzycznych zespołów moderacyjnych i zapowiada twardą walkę z fałszywymi narracjami.

Mark Zuckerberg w ciemnej bluzie z kapturem trzyma mikrofon. O walce z dezinformacją w sieci przeczytasz na Eska.
Autor: AFP/ East News

Tylko co 15. zgłoszona treść zniknęła z sieci

Najnowszy raport NASK „Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w I półroczu 2026 roku” dostarcza niepokojących danych. W pierwszej połowie bieżącego roku instytut zidentyfikował i zgłosił przeszło 65 tys. materiałów uznanych za dezinformacyjne. Reakcja gigantów technologicznych była jednak znikoma – skasowano zaledwie 4380 publikacji, co stanowi skromne 6,7 proc. Pewnej moderacji doczekało się 17,3 proc. przypadków. W 76 proc. interwencji (prawie 49,5 tys. zgłoszeń) platformy po prostu zignorowały problem, nie podejmując żadnych kroków.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, prezentując dokument w Centrum Prasowym PAP, nie krył swojego niezadowolenia z postawy firm technologicznych. Szef resortu poinformował o wystosowaniu stanowczego żądania wobec platform społecznościowych, domagając się od nich powołania polskojęzycznych zespołów odpowiedzialnych za filtrowanie i usuwanie szkodliwych treści.

Według Gawkowskiego problem dotyczy całej branży technologicznej, choć skala zjawiska różni się w zależności od konkretnego serwisu. Niektóre z nich całkowicie lekceważą problem, inne podejmują jedynie pozorne działania, które nie przynoszą realnych efektów w walce z zalewem fałszywych informacji.

Który kraj nie pasuje do reszty? Sprawdź swoją wiedzę o świecie
Pytanie 1 z 12
Który kraj nie graniczy z Morzem Śródziemnym?

– Każda platforma społecznościowa ma brudne ręce, jeżeli chodzi o bezpieczny i czysty od dezinformacji internet. Każda – ocenił Gawkowski.

X i Discord na końcu stawki

Szczególnie krytycznie w zestawieniu wypada platforma X (dawniej Twitter). Na ponad 60 tys. zgłoszonych przez NASK treści, administracja serwisu usunęła zaledwie 1438 wpisów. Daje to dramatycznie niski wskaźnik skuteczności na poziomie 2,4 proc. Moderacją objęto jedynie 18,7 proc. zgłoszeń, podczas gdy znakomita większość z nich pozostała nietknięta i nadal jest dostępna dla użytkowników.

Równie fatalnie prezentują się statystyki Discorda, gdzie na cztery przesłane raporty nie zareagowano usunięciem ani jednego materiału. Niewiele lepiej sytuacja wygląda na platformie Threads, z której zniknęły tylko dwie publikacje spośród 29 zgłoszonych. Telegram z kolei wyeliminował zaledwie jeden post z dziewięciu wskazanych przez badaczy.

Nieco lepszym, choć wciąż dalekim od ideału wynikiem może pochwalić się Google (obejmujący m.in. YouTube i Google Ads). Koncern z Mountain View zareagował na zgłoszenia, usuwając 37 z 322 zakwestionowanych materiałów, co daje skuteczność rzędu 11,5 proc.

Są też platformy, które reagują

Na tle opieszałości większości gigantów wyróżniają się jednak chlubne wyjątki. Bezapelacyjnym liderem w usuwaniu szkodliwych treści okazał się Bluesky. Serwis ten skasował 69 z 70 zgłoszonych wpisów, osiągając imponującą skuteczność na poziomie 98,6 proc.

Drugą lokatę zajmuje Facebook, który usunął 2150 materiałów z 3381 raportowanych, notując wskaźnik na poziomie 63,6 proc. Podium zamyka TikTok – platforma pozbyła się 618 publikacji z 1109 zgłoszonych (55,7 proc.). Instagram z kolei wyeliminował 59 ze 156 wskazanych postów, co przekłada się na wynik 37,8 proc.

Wyniki raportu dobitnie pokazują gigantyczne dysproporcje w polityce moderacyjnej poszczególnych graczy na rynku. Z jednej strony mamy serwisy, które niemal natychmiast reagują na nieprawidłowości, z drugiej – takie, które pozwalają na swobodny obieg dezinformacji, ignorując płynące do nich sygnały ostrzegawcze.

Fałszywe informacje, podszywanie się i manipulacje

Analiza danych wskazuje, że platformy najchętniej reagują na przypadki kradzieży tożsamości. W kategorii materiałów podszywających się pod znane osoby lub instytucje usunięto blisko 80 proc. zgłoszeń. Znacznie słabiej wypada walka z dezinformacją – z sieci zniknęło niecałe 10 proc. takich publikacji. Największym problemem okazują się jednak treści manipulacyjne, w przypadku których administracja interweniowała skutecznie zaledwie w 4,9 proc. przypadków.

NASK przywołał konkretne przykłady fałszywych narracji rozsiewanych w pierwszej połowie 2026 r. Na liście znalazły się m.in. zmyślone informacje o dostawach agregatów prądotwórczych do Ukrainy, działania proirańskiej machiny propagandowej oraz fake newsy związane z pożarami w Puszczy Solskiej.

Badacze zaobserwowali także wykorzystywanie sztucznej inteligencji do tworzenia dezinformacji. W sieci krążyły wygenerowane przez AI materiały wideo dotyczące rzekomych wypłat pieniędzy oraz fałszywe profile polskich wojskowych. Co więcej, dezinformacja staje się coraz częściej narzędziem do wyłudzania środków finansowych. NASK opisał przypadki wykreowanych przez AI Ukrainek oferujących fikcyjne usługi matrymonialne, zmyślonych specjalistów zachwalających podejrzane suplementy diety, a także oszukańczą kampanię bezprawnie wykorzystującą wizerunek szefa NBP Adama Glapińskiego.

Nie mniejszym wyzwaniem są profile próbujące uwiarygodnić swoje działania poprzez tworzenie iluzji autentyczności. Jako przykład podano grupę na Facebooku podszywającą się pod tenisistkę Igę Świątek, a także fałszywy profil „Straż Miejska Krakow”.

Rząd zapowiada walkę z dezinformacją

Podczas konferencji prasowej wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski przekazał informację o inauguracji działalności Centrum Walki z Dezinformacją (CWD). Pierwsze posiedzenie tej instytucji zaplanowano na środę, a wstępne rezultaty jej prac zostaną upublicznione pod koniec października.

Nowo powołane Centrum ma pełnić rolę platformy współpracy pomiędzy przedstawicielami świata mediów, biznesu oraz środowisk społecznych. Zgodnie z deklaracjami wiceministra Olszewskiego, przygotowano już struktury i mechanizmy działania, które mają stanowić realną zaporę dla propagandy i manipulacji w przestrzeni cyfrowej.

Z kolei wicepremier Gawkowski ogłosił plany stworzenia specjalnego raportu dla Komisji Europejskiej. Dokument ten ma na celu precyzyjne wskazanie platform, które swoimi zaniechaniami wspierają szerzenie rosyjskiej dezinformacji w Polsce. Efekty prac polskiego rządu zostaną również udostępnione ministrom odpowiedzialnym za cyfryzację w innych krajach Starego Kontynentu.

Na obecnym etapie statystyki opublikowane przez NASK dowodzą jednak, że przeciwdziałanie fake newsom w internecie to wciąż nierówna walka. Zdecydowana większość zgłaszanych nadużyć pozostaje bez reakcji, a toksyczne treści w dalszym ciągu swobodnie docierają do setek tysięcy internautów.

Pieniądze to nie wszystko - Jakub Marszałkowski

ROLKI