GUS opublikował najnowsze dane. Wyniki polskiego przemysłu rozczarowały analityków

2026-09-18 14:56

Sierpniowa produkcja przemysłowa zanotowała wzrost na poziomie 4,3 proc., co okazało się wynikiem słabszym od przewidywań ekspertów. W tym samym czasie wskaźnik cen producentów mocno poszybował w górę, przebijając inflację konsumencką po raz pierwszy od przeszło trzech lat. Z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że gospodarcze ożywienie w kraju następuje nierównomiernie.

Dwie osoby spoglądają na halę produkcyjną z licznymi maszynami. O wynikach polskiego przemysłu przeczytasz na Eska.
Autor: gorodenkoff/ Getty Images Elastyczna produkcja oznacza, że ta sama linia produkcyjna i te same maszyny są w stanie szybko zmieniać swój profil produkcyjny, przy zachowaniu wydajności na wysokim poziomie
  • Wyniki przemysłu za sierpień okazały się słabsze, niż zakładał rynek.
  • Eksperci uspokajają, że gorsze wskaźniki nie oznaczają trwałego pogorszenia sytuacji gospodarczej.
  • Pozytywne wyniki notują przede wszystkim branże związane ze zbrojeniami, energetyką oraz rynkiem sztucznej inteligencji.
  • Wskaźnik cen na poziomie producenckim (PPI) wyprzedził w dynamice wzrostu konsumencką inflację (CPI).
  • Zauważalny skok kosztów produkcji najprawdopodobniej przełoży się niebawem na wyższe ceny na sklepowych półkach.

Ostatni raport opublikowany przez Główny Urząd Statystyczny dowodzi, że krajowa produkcja odnotowała pewne spowolnienie. W ósmym miesiącu 2026 roku zanotowano wzrost produkcji sprzedanej przemysłu wynoszący 4,3 proc. w stosunku rocznym. Osiągnięty pułap wyraźnie rozminął się z przewidywaniami analityków ankietowanych przez PAP Biznes, którzy spodziewali się dynamiki rzędu 6,3 proc. Zestawiając te statystyki z lipcem, widać spadek o 7,5 proc., chociaż rynkowe prognozy zakładały zmniejszenie jedynie o 5,6 proc.

QUIZ PRL. Zakupy i handel w Polsce Ludowej
Pytanie 1 z 15
Aby w 1976 roku kupić cukier należało posiadać:
QUIZ PRL. Zakupy i handel w PRL

Z informacji przekazanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych, sierpniowy wskaźnik produkcji w 2026 roku uplasował się o 3,0 proc. wyżej w odniesieniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Dowodzi to, że pomimo zauważalnego osłabienia dynamiki rozwojowej, krajowy przemysł w dalszym ciągu generuje wyniki dodatnie. Niemniej statystyki z końca wakacji stanowią pewien zawód, uwidaczniając jednocześnie, że popandemiczne ożywienie gospodarcze przebiega znacznie wolniej, niż sugerowały to ostrożne szacunki sprzed kilku tygodni.

Eksperci oceniają dane GUS: Chwilowe spowolnienie gospodarki, a nie nowy trend

Pomimo nieco gorszych wskaźników, przedstawiciele Banku Pekao radzą zachować spokój i chłodną ocenę sytuacji. Zdaniem ekspertów, opublikowane statystyki to jedynie standardowe odchylenie od głównej linii, a nie początek długotrwałego załamania na rynku. Ekonomiści zaznaczają, że spadki zaobserwowano wprawdzie w wielu segmentach, jednak miały one dość symetryczny rozkład. Drastyczny spadek aktywności, wynoszący aż 25 punktów procentowych, zarejestrowano wyłącznie w jednym obszarze – przy produkcji pozostałego sprzętu transportowego.

Specjaliści uspokajają, że fundamentalne wskaźniki gospodarcze, takie jak nastroje wśród polskich oraz europejskich przedsiębiorców, utrzymują się na stabilnym poziomie. Na tej podstawie można śmiało wnioskować o dobrej kondycji całej gospodarki.

Spoglądając szerzej – w produkcji przemysłowej w gruncie rzeczy niewiele się wydarzyło. Aby rozczarowanie z ostatniego miesiąca można było uznać za zapowiedź zmiany trendu, potrzeba więcej danych (jest więc za wcześnie) lub wskazującego na to kontekstu. Ten ostatni zaś jest wciąż pozytywny – nastroje firm w Polsce i w Europie nie pogorszyły się. Będziemy wiec traktować sierpniową produkcję przemysłową jako typową dla tych danych fluktuację wokół trendu.

– zaznaczyli w swoim komentarzu eksperci reprezentujący Bank Pekao. Oznacza to po prostu, że na bicie na alarm jest stanowczo za wcześnie. Słabsze wyniki wygenerowane w jednym miesiącu w żadnym stopniu nie zamazują optymistycznego obrazu gospodarczego, który kształtował się we wcześniejszych miesiącach.

Wzrosty widoczne na rynku zbrojeniowym i IT. Kto odnotował straty w sierpniu?

Szczegółowe zapoznanie się ze wskaźnikami Głównego Urzędu Statystycznego uwidacznia podwójne oblicze polskiej gospodarki. Zauważalna jest silna pozycja tych obszarów rynku, które opierają się na globalnych prądach rozwojowych oraz potężnych inwestycjach kapitałowych. Z drugiej strony pozostają działy wciąż zmagające się z niewystarczającym zainteresowaniem ze strony kupujących. Specjaliści z PKO BP otwarcie określają taką sytuację mianem „ożywienia o charakterze selektywnym”.

Z raportu jednoznacznie wynika, że rolę głównej siły napędowej przejęły projekty związane z przemysłem obronnym, zmianami w systemie energetycznym, technologiami elektronicznymi oraz wdrażaniem sztucznej inteligencji. To właśnie wymienione gałęzie odpowiadają za znaczące podnoszenie statystyk. Potwierdzeniem tego są twarde dane z poszczególnych sektorów:

  • produkcja maszyn i urządzeń: wzrost o 12,8 proc.
  • wytwarzanie i zaopatrywanie w energię: wzrost o 10,5 proc.
  • produkcja urządzeń elektrycznych: wzrost o 18,7 proc.
  • produkcja komputerów i elektroniki: wzrost o 7,1 proc.

Wzrost produkcji w tych kategoriach może odzwierciedlać popyt ze strony przemysłu obronnego oraz włączanie się krajowych firm w nowe łańcuchy dostaw sprzętu wykorzystywanego do rozwoju AI

– wskazali ekonomiści PKO BP w opublikowanej analizie. Na przeciwnym końcu zestawienia uplasowały się podmioty wytwarzające dobra trwałe, gdzie odnotowano spadek produkcji na poziomie 7 proc. Nienajlepsze wyniki notuje również sektor motoryzacyjny, który nieustannie mierzy się z minimalnym zapotrzebowaniem na auta pochodzące z Europy.

Wskaźnik PPI przebija inflację konsumencką. Portfele Polaków mogą ucierpieć

Jednocześnie wraz ze statystykami dotyczącymi samej produkcji, państwowy urząd ujawnił dane będące zwiastunem nieuchronnych podwyżek w placówkach handlowych. Mowa tu o cennikach funkcjonujących wewnątrz samego sektora przemysłowego. Zgodnie z wyliczeniami Głównego Urzędu Statystycznego, ceny producenckie PPI poszybowały w górę o 4,2 proc. rok do roku w sierpniu 2026 r., mocno dystansując wstępne rynkowe założenia (3,6 proc.). W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwa zmuszone są regulować wyższe rachunki za surowce, prąd i części, a dodatkowe koszty finalnie zostaną uwzględnione w cenie gotowych produktów.

Przedstawiciele Banku Pekao akcentują niezwykle istotny mechanizm. Sierpień zapisał się jako pierwszy okres od początku 2023 roku, w którym tak zwana inflacja producencka (PPI) przewyższyła wartość inflacji konsumenckiej (CPI). Co najistotniejsze, odwrotnie niż miało to miejsce trzy lata wcześniej, tym razem wskaźnik PPI nabiera tempa zamiast opadać.

Przecinanie się obydwu inflacji jest dla nas ciekawym sygnałem dla przyszłej inflacji i przebicie CPI przez PPI zapowiadałoby wzrost CPI w kolejnych miesiącach. Tego od pewnego czasu się spodziewaliśmy i miło zobaczyć potwierdzenie

– oceniają aktualną sytuację eksperci reprezentujący Bank Pekao.

Konkluzja z przedstawionych danych nasuwa się sama: rosnące wydatki po stronie zakładów wytwórczych w krótkim czasie przełożą się na zwiększone koszty, jakie poniosą klienci robiący codzienne zakupy. To niezwykle istotna wskazówka dla ekipy rządzącej Donalda Tuska oraz członków Rady Polityki Pieniężnej, która może w dużej mierze zdeterminować ich kolejne kroki na polu stóp procentowych oraz powstrzymywania wzrostu cen.

KARPACZ 2026 Grzegorz Kołodko

Rolki