Gigantyczny pozew o 152 miliony złotych. Budowa drogi S19 pod znakiem zapytania

2026-06-17 7:59

Mostostal Warszawa domaga się gigantycznego odszkodowania od Skarbu Państwa, a dokładniej od GDDKiA. Kością niezgody jest budowa podkarpackiego fragmentu trasy S19 na odcinku Domaradz – Iskrzynia. Obie strony zarzucają sobie nawzajem doprowadzenie do zerwania kluczowej umowy, a w tle pojawiają się opóźnienia i wielkie pieniądze.

Autostrada S19
Autor: GDDKiA, amk.krakow.pl/ Materiały prasowe Nowo wybudowany odcinek autostrady S19 z widocznymi zjazdami, otoczony zielonymi polami i lasami. Na pierwszym planie logo GDDKiA i Grupa Mostostal Warszawa. Spór o budowę ważnego odcinka S19 to ważny temat, o którym przeczytasz na Super Biznes.
  • Mostostal Warszawa wszedł na drogę prawną przeciwko GDDKiA, oczekując zapłaty ponad 152,5 miliona złotych oraz należnych odsetek.
  • Przedmiotem ostrego sporu jest realizacja podkarpackiego fragmentu trasy S19, łączącego Domaradz z Iskrzynią.
  • Zarówno inwestor, jak i wykonawca zrzucają na siebie winę za fiasko infrastrukturalnej umowy.

Pozew Mostostalu Warszawa przeciwko GDDKiA

Jeden z czołowych graczy na polskim rynku budowlanym zdecydował się na otwartą batalię sądową z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Zarząd Mostostalu Warszawa ogłosił oficjalne wytoczenie powództwa przeciwko Skarbowi Państwa, w którym domaga się kwoty przekraczającej 152,5 miliona złotych wraz z ustawowymi odsetkami.

Zarzewiem konfliktu jest porozumienie zawarte w listopadzie 2022 roku, które zakładało zaprojektowanie oraz wybudowanie niespełna 13-kilometrowego fragmentu drogi ekspresowej S19. Odcinek między węzłami Domaradz i Iskrzynia w województwie podkarpackim to kluczowy element trasy Via Carpatia, stanowiącej jeden z najistotniejszych szlaków komunikacyjnych w tej części Europy.

Budowa S19 na Podkarpaciu zerwana

Napięcia na linii Mostostal i GDDKiA eskalowały od dłuższego czasu. W kwietniu bieżącego roku firma budowlana ogłosiła odstąpienie od zawartego kontraktu, wprost obarczając winą drogową dyrekcję. Przedsiębiorstwo tłumaczyło ten krok odkryciem zupełnie innych warunków geologicznych na miejscu, co miało rzekomo wymusić całkowite przeprojektowanie części konstrukcji inżynieryjnych.

Sytuację miały dodatkowo komplikować kwestie związane z decyzjami środowiskowymi, które w opinii wykonawcy drastycznie zmieniły pierwotny harmonogram robót oraz nakłady finansowe. Według szacunków Mostostalu, niespodziewane wydatki przy tej inwestycji mogły opiewać nawet na kwotę około 550 milionów złotych.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad kategorycznie odrzuciła te argumenty, traktując pismo wykonawcy jako pozbawione mocy prawnej. W maju drogowcy sami zdecydowali się na formalne zerwanie umowy, argumentując to całkowitym porzuceniem placu budowy przez warszawską spółkę.

Milionowe gwarancje GDDKiA w tle sporu

Żądanie wypłaty 152,5 miliona złotych to zaledwie wierzchołek góry lodowej w tym trudnym konflikcie. Pod koniec maja inwestor wystąpił do instytucji bankowej o ściągnięcie ponad 30 milionów złotych z tytułu gwarancji zaliczkowej, którą wcześniej wypłacono Mostostalowi na poczet prac. Jeszcze wcześniej Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad zażądał zwrotu ponad 106 milionów złotych w ramach gwarancji rzetelnego wykonania powierzonego zadania.

Wykonawca drogi kategorycznie odrzuca te roszczenia finansowe, uznając je za całkowicie bezpodstawne. Z tego powodu najnowszy pozew sądowy ma również za zadanie podtrzymać prawomocność wcześniejszych postanowień zabezpieczających, które zostały wydane przez wymiar sprawiedliwości w Rzeszowie oraz w stolicy.

Strategiczna trasa Via Carpatia opóźniona

Droga ekspresowa S19 to aktualnie jeden z najbardziej priorytetowych projektów infrastrukturalnych w naszym kraju. Wchodzi ona w skład międzynarodowego korytarza Via Carpatia, którego celem jest sprawne skomunikowanie Litwy, Polski, Słowacji, Węgier, Rumunii oraz Grecji. Wszelkie poślizgi w realizacji poszczególnych fragmentów automatycznie rzutują na harmonogram powstania całego, paneuropejskiego szlaku.

Sprawa jest o tyle poważna, że według początkowych założeń samochody miały wyjechać na odcinek Domaradz – Iskrzynia już 7 czerwca 2026 roku. Zamiast uroczystego przecięcia wstęgi i udostępnienia trasy zmotoryzowanym, mamy do czynienia z potężnym paraliżem i sądową batalią między inwestorem a firmą budowlaną.

Sądowa batalia o przyszłość S19

Na ten moment obie strony sporu obstają przy swoich, wykluczających się nawzajem wersjach wydarzeń. Mostostal zarzeka się, że do kapitulacji i zerwania umowy został pchnięty przez błędne działania inwestora oraz nieprzewidziane trudności w terenie. Z kolei Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad stoi na stanowisku, że to wyłącznie wykonawca zaniedbał powierzone mu zadania.

Decyzja sądu w tej sprawie zaważy nie tylko na losach podkarpackiego fragmentu S19, ale może stać się drogowskazem dla kolejnych tego typu inwestycji w Polsce. Na szali leżą gigantyczne kwoty pieniężne, kwestia winy za opóźnienia robót oraz ważny precedens prawny, który wpłynie na realizację przyszłych mega-projektów infrastrukturalnych.

QUIZ PRL. Czy pamiętasz Poloneza? Samochód-marzenie milionów Polaków?
Pytanie 1 z 15
QUIZ PRL. Czy pamiętasz Poloneza? Samochód-marzenie milionów Polaków? Skąd wzięła się kultowa nazwa Poloneza MR’78 “Borewicz”?
Borewicz
Władimir Siemirunnij, łyżwiarz [IMPACT 2026]