Spis treści
- Rekordziści w pogotowiu ratunkowym pracują prawie 500 godzin
- Szpital Południowy w Warszawie w centrum zainteresowania polityków
- Rada Ministrów szykuje gruntowne zmiany w ochronie zdrowia
- Narodowy Fundusz Zdrowia musi się tłumaczyć z wydatków
- Rząd zapowiada walkę z uprzywilejowanym leczeniem w publicznych placówkach
- Szef rządu bije na alarm po zapoznaniu się ze wstępnymi wnioskami z audytu NIK, obnażającymi patologie w polskim lecznictwie.
- Niektórzy lekarze spędzają w pracy nawet 488 godzin w ciągu jednego miesiąca. Takie sytuacje, w połączeniu z niebotycznymi zarobkami, stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia chorych.
- Rada Ministrów szykuje pakiet rozwiązań naprawczych. W planach jest między innymi ostateczne zlikwidowanie możliwości korzystania z usług medycznych na specjalnych prawach.
Publiczna służba zdrowia mierzy się z falą krytyki po ujawnieniu informacji o astronomicznych pensjach i maratonach pracy medyków. We wtorek Donald Tusk przekazał mediom pierwsze wnioski płynące z audytu Najwyższej Izby Kontroli, które bezsprzecznie potwierdzają patologie w polskich szpitalach. Szef rządu podkreślił, że największe zastrzeżenia budzą tak zwane kominy płacowe oraz gigantyczny wymiar czasu pracy personelu. W ocenie premiera ujawnione przypadki stanowią powód do głębokiego niepokoju zarówno dla samych pacjentów, jak i dla decydentów zarządzających państwowym systemem lecznictwa.
Są rzeczywiście imponujące, w cudzysłowie – powiedział premier, komentując dane dotyczące długości dyżurów.
Polecany artykuł:
Rekordziści w pogotowiu ratunkowym pracują prawie 500 godzin
Jako drastyczny przykład szef rządu podał sytuację z jednej z wojewódzkich stacji pogotowia ratunkowego. Z najnowszych informacji wynika, że zatrudniony tam medyk spędził w pracy aż 488 godzin w zaledwie jeden miesiąc. Już w minionych tygodniach media obiegały bulwersujące doniesienia o lekarzach, którzy nie opuszczali swoich stanowisk przez 120 godzin z rzędu. Przedstawiciele obozu rządzącego alarmują, że drastyczne przemęczenie personelu zauważalnie obniża jakość oferowanej pomocy i stwarza realne niebezpieczeństwo dla osób wymagających nagłej interwencji medycznej w publicznych placówkach.
Mamy na przykład w jednej z wojewódzkich stacji pogotowia 488 godzin. W ciągu miesiąca prawie 17 godzin na dobę, każdej doby. No i to jest płacone – powiedział premier.
Szpital Południowy w Warszawie w centrum zainteresowania polityków
Prawdziwą burzę wywołały niedawne głośne publikacje na temat funkcjonowania warszawskiego Szpitala Południowego. To właśnie wokół tej nowej stołecznej placówki rozgorzała ogólnopolska dyskusja o gigantycznych pensjach w sektorze publicznym, kontrowersyjnych metodach rozliczania wielomilionowych kontraktów oraz ewentualnym faworyzowaniu wybranych pacjentów. Szczegółowa kontrola NIK obejmuje swoim zasięgiem placówki w całym kraju, mimo to właśnie niepokojące doniesienia z Warszawy stały się głównym zapalnikiem do poważnych politycznych debat o natychmiastowej reformie tego obszaru.
Rada Ministrów szykuje gruntowne zmiany w ochronie zdrowia
Szef rządu poinstruował minister zdrowia oraz ministra sprawiedliwości, by w trybie pilnym opracowali szybkie rekomendacje. Wytyczne te mają dotknąć zarówno fundamentalnej organizacji pracy we wszystkich przychodniach i szpitalach, jak i mechanizmów skutecznie zapobiegających nadużyciom finansowym. Według precyzyjnych zapowiedzi premiera państwo potrzebuje sprawdzonych rozwiązań, które umożliwią dokładniejszą weryfikację funkcjonowania jednostek i szybko wyeliminują zjawiska wywołujące słuszne oburzenie społeczne obywateli.
Będę prosił o odważniejsze propozycje ustawowe dotyczące naprawy systemu ochrony zdrowia – zapowiedział Donald Tusk.
Narodowy Fundusz Zdrowia musi się tłumaczyć z wydatków
Na celowniku szefa rządu znalazło się również kierownictwo Narodowego Funduszu Zdrowia, z którym lider koalicji planuje przeprowadzić poważne rozmowy. Jak stanowczo zauważył, rolą NFZ jest nie tylko transferowanie olbrzymich środków do szpitali, ale też rygorystyczne egzekwowanie istniejących przepisów. Donald Tusk wyraźnie zaznaczył, że obok twardych liter prawa, w codziennym rozliczaniu publicznych funduszy oraz planowaniu medycznych dyżurów absolutnie niezbędne jest kierowanie się po prostu zwykłym zdrowym rozsądkiem.
Liczę na bardzo szybkie działanie. Czeka nas też chyba bardzo poważna rozmowa z szefostwem NFZ-u – powiedział premier.
Rząd zapowiada walkę z uprzywilejowanym leczeniem w publicznych placówkach
Kluczowym elementem publicznego wystąpienia premiera był postulat zagwarantowania wszystkim obywatelom w pełni równych szans na szybką terapię. Donald Tusk zażądał przygotowania takich rozwiązań, które ostatecznie zablokują możliwość wykorzystywania jakichkolwiek przywilejów w publicznej ochronie zdrowia. Zjednoczona koalicja chce dokładnie zweryfikować, czy da się wdrożyć mechanizmy uniemożliwiające omijanie oficjalnych kolejek do specjalistów i badań diagnostycznych. W ciągu kilkunastu dni resorty zdrowia i sprawiedliwości zaprezentują swoje konkretne rekomendacje. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że zaowocuje to głęboką nowelizacją obowiązującego prawa medycznego w Polsce.
