Spis treści
Wykorzystaj deszczówkę zamiast wody z wodociągów
Mnóstwo osób posiadających domy wciąż dopuszcza do sytuacji, w której potężne ilości opadów bezproduktywnie wsiąkają w ziemię lub trafiają prosto do ścieków. Tymczasem deszczówka z powodzeniem może zastąpić kranówkę w wielu domowych zastosowaniach.
Zebraną wodę można idealnie wykorzystać do podlewania roślin, mycia auta, czyszczenia posesji lub spłukiwania WC. Ponieważ nie ma w niej chloru, a jej odczyn jest delikatnie kwasowy, to doskonale sprawdza się w pielęgnacji ogrodu. Co więcej, miękka woda opadowa zapobiega osadzaniu się kamienia na elementach armatury.
Gromadzenie wód opadowych to czysty zysk
Zyski płynące z takiego rozwiązania mogą być bardzo zauważalne dla domowego budżetu. Zgodnie z wyliczeniami ekspertów, typowy właściciel domu wolnostojącego jest w stanie pozyskać nawet do 30 tysięcy litrów wody deszczowej w ciągu roku.
Biorąc pod uwagę aktualne koszty dostarczania wody i odbioru nieczystości płynnych, takie ilości przekładają się na zatrzymanie w portfelu blisko 500 złotych w skali roku. Z uwagi na ciągły wzrost taryf za te usługi, realne korzyści finansowe mogą okazać się jeszcze bardziej znaczące w niedalekiej przyszłości.
Zbiorniki na wodę bez zbędnej biurokracji
To świetna informacja dla wszystkich, którzy myślą o instalacji pojemnika na wodę opadową. W wielu przypadkach można ominąć zawiłe procedury urzędowe.
Jeśli wielkość planowanego zbiornika nie jest większa niż 10 metrów sześciennych, wystarczy jedynie zgłosić zamiar wykonania takich prac w odpowiednim urzędzie. Konieczność zdobycia pozwolenia na budowę dotyczy dopiero projektów o większej skali.
Do najczęściej wybieranych wariantów należą zbiorniki naziemne, umiejscawiane tuż pod spustem rynnowym. Są one niedrogie, łatwe w instalacji i nie wymuszają ingerencji w ukształtowanie terenu wokół domu. Mimo to rośnie grupa inwestorów wybierających pojemne systemy podziemne, dające możliwość magazynowania znacznie pokaźniejszych ilości deszczówki.
Zasoby wodne w Polsce kurczą się drastycznie
Naukowcy biją na alarm, wskazując na pogłębiający się kryzys związany z brakiem wody. W naszym kraju udaje się retencjonować zaledwie 6,5 procenta wód opadowych, podczas gdy średni wskaźnik dla Europy oscyluje w granicach 20 procent.
Zjawiskiem powtarzającym się po okresach długotrwałego braku opadów stają się nawalne deszcze. Przesuszona gleba traci zdolność szybkiej absorpcji dużych mas wody, czego efektem są podtopienia i powodzie na mniejszą skalę.
Właśnie z tych powodów nawet wydawałoby się małe inicjatywy, takie jak magazynowanie wód opadowych przez prywatnych właścicieli gruntów, odgrywają niebagatelną rolę w kształtowaniu lepszego bilansu wodnego naszego państwa.
Odprowadzanie wód opadowych zagraża grzywną
Warto mieć świadomość, że niezgodne z przepisami kierowanie wód deszczowych może skutkować surowymi sankcjami.
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi, kategorycznie zabrania się odprowadzania wody opadowej do sieci kanalizacji sanitarnej. Osobom ignorującym ten zakaz może grozić kara w postaci ograniczenia wolności lub nałożenia grzywny, której wysokość może wynieść nawet 10 tysięcy złotych.
Z jeszcze surowszymi karami finansowymi muszą się liczyć ci, którzy bez stosownych dokumentów i zgód wprowadzają deszczówkę do systemów kanalizacji deszczowej bądź zrzucają ją do środowiska, powodując jego degradację. W podobnych sytuacjach sankcje finansowe bywają wyjątkowo wysokie.