Spis treści
- Koszty utrzymania mieszkań rosną w całym kraju.
- Wyższe stawki obejmują fundusz remontowy, opłaty dla administracji i koszty utrzymania budynków.
- Główne powody podwyżek to wyższe ceny energii i rosnąca płaca minimalna.
- Dodatkowo rosną taryfy za wodę i ścieki, na co zgodę wydają Wody Polskie.
- W niektórych przypadkach fundusz remontowy drożeje o ponad 1 zł na metrze kwadratowym.
Gwałtowny wzrost kosztów utrzymania mieszkań
Mieszkańcy bloków z całej Polski znajdują w swoich skrzynkach nieprzyjemne niespodzianki. Spółdzielnie mieszkaniowe rozsyłają informacje o nowych, wyższych czynszach, które obejmują szeroki wachlarz opłat, m.in. fundusz remontowy, opłaty administracyjne czy serwis wind i budynków. Dziennik "Fakt" zwraca uwagę na niezadowolenie lokatorów, które wylewa się w internecie. Ludzie komentują w sieci, że po prostu boją się otwierać listy ze spółdzielni i nie widzą żadnego uzasadnienia dla rosnących rachunków.
Sytuacja dotyczy nie tylko największych aglomeracji, jak Warszawa, ale również mniejszych miast. Coraz więcej osób za 50-metrowe lokum w starym bloku musi zapłacić ponad 1000 zł czynszu miesięcznie. Spółdzielnie tłumaczą te ruchy wyższymi kosztami zewnętrznymi: rosnącymi cenami energii oraz usług, a także wyższą pensją minimalną, wynoszącą w 2026 roku 4806 zł brutto. Dla mieszkańców to jednak słaba pociecha, bo co miesiąc oddają więcej pieniędzy ze swoich oszczędności.
Spółdzielnie windują czynsze. Przykłady z całej Polski
Sytuacja w wielu regionach kraju jasno pokazuje, że mamy do czynienia z poważnymi, a nie tylko kosmetycznymi, podwyżkami. Kwoty te mocno odbijają się na budżetach domowych.
Przykładowo w Gorzowie Wielkopolskim Spółdzielnia Mieszkaniowa "Dolinki" zaktualizowała cennik już od 1 października. Według ustaleń Telewizji Gorzów opłaty wynoszą obecnie:
- konserwacja budynków – 1,20 zł za mkw.,
- serwis wind – 80 gr za mkw.,
- fundusz remontowy – 1,80 zł za mkw.
Mieszkanie w powierzchni 52,5 m kw. i mój czynsz wzrósł prawie o 37 zł. Nie rozumiem, dlaczego opłata za dźwig jest naliczana od metrażu mieszkania. Moim zdaniem powinna być liczona od liczby osób zamieszkujących lokal – mówi mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego.
W Warszawie opłaty również idą w górę. Władze Spółdzielni Mieszkaniowej "Domhut" podniosły październikową stawkę eksploatacyjną do 2,50 zł za metr kwadratowy (wzrost z 1,90 zł). Tę decyzję tłumaczono droższą energią, większymi wydatkami na usługi informatyczne i kolejnymi podwyżkami płacy minimalnej.
Zmiany odczuwają też mieszkańcy sześciu bloków należących do Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Legionowie. Lokalne media informują, że choć władze spółdzielni nazywają podwyżki "punktowymi", to uderzają one po kieszeniach. W jednym z budynków fundusz remontowy podskoczył z 2,95 zł do okrągłych 4 zł za metr kwadratowy.
Podwyżki obejmują też rachunki za wodę i ścieki
Drożejąca eksploatacja i remonty to niejedyne zmartwienie spółdzielców. Utrzymanie mieszkania jest coraz droższe także ze względu na wyższe opłaty za zużycie wody i odbiór ścieków. Zatwierdzane przez Wody Polskie taryfy rosną w wielu regionach. Niekiedy to zaledwie kilkadziesiąt groszy na metrze sześciennym, ale w niektórych miejscach podwyżki są bardziej bolesne.
Przez to całkowite wydatki na mieszkanie stale pną się w górę. Przykładowo, podwyżki dotknęły również Śląsk. Mieszkańców o nowych stawkach poinformowała Spółdzielnia Mieszkaniowa "Karlik" w Czerwionce-Leszczynach.
Od 1 października wzrasta stawka za zimną wodę i kanalizację, która wynosić będzie 22,18 zł (podwyżka o 69 gr/m sześcienny) – czytamy w komunikacie Spółdzielni Mieszkaniowej "Karlik".
Kolejna fala podwyżek w 2026 roku uderza z różnych stron. Koszty utrzymania mieszkania, zwłaszcza w starszych budynkach, rosną bardzo szybko. Dla wielu osób regularne płacenie wszystkich podniesionych opłat administracyjnych i rachunków za media staje się dużym wyzwaniem finansowym.