Coca-Cola straci majątek w Rosji? Człowiek Władimira Putina chce przejąć fabryki giganta

2026-11-06 16:02

Rosyjskie władze przygotowują się do przejęcia aktywów koncernu Coca-Cola, których wartość szacuje się na 12 miliardów złotych. Z wnioskiem o przejęcie majątku światowego giganta wystąpił Wadim Smagin, deputowany należący do ugrupowania prezydenta Władimira Putina. Działania te wpisują się w szerszy proces nacjonalizacji zagranicznych przedsiębiorstw, które wciąż prowadzą interesy na tamtejszym rynku.

Coca cola
Autor: Yohannes Ezra/ Shutterstock

Wadim Smagin chce przejąć biznes Coca-Coli w Rosji

W grę wchodzą gigantyczne kwoty oraz manifestacja potęgi rosyjskich władz. Wadim Smagin, będący przedsiębiorcą oraz deputowanym z Kraju Ałtajskiego, skierował do prezydenta Władimira Putina oficjalną prośbę o przekazanie mu kontroli nad spółkami Multon JSC i Multon Partners LLC, które stanowią rosyjską odnogę Coca-Coli. Polityk ten nie działa przypadkowo. Jako właściciel lokalnej wytwórni piwa i napojów „Boczkari” przeprowadzał już wcześniej analogiczne operacje przejmowania firm - pisze "Rzeczpospolita".

Wartość aktywów, o które zabiega powiązany z Kremlem biznesmen, jest ogromna i sięga niemal 250 miliardów rubli, co w przeliczeniu daje około 12 miliardów złotych. Chodzi o przedsiębiorstwa, które aż do 2022 roku odpowiadały za rozlewanie produktów amerykańskiego giganta na terenie całej Federacji Rosyjskiej. Według doniesień tamtejszych mediów prośba deputowanego zostanie najprawdopodobniej zaakceptowana. Wynika to z faktu, że Smagin przeznacza ogromne sumy z przejętych wcześniej zagranicznych podmiotów na bezpośrednie finansowanie rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę.

Quiz. Kultowe napoje czasów PRL. Pamiętasz te smaki z dzieciństwa?
Pytanie 1 z 11
Taką etykietę miał "Ptyś". Co to było?
Ptyś

Czy Coca-Cola wycofała się z Rosji? Kulisy działania firmy

Chociaż po ataku na Ukrainę w 2022 roku amerykański koncern oficjalnie ogłosił zakończenie działalności w Rosji, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Przemyślany manewr umożliwił korporacji dalsze czerpanie zysków z tego chłonnego rynku przy jednoczesnym zachowaniu wizerunku firmy solidarnej z państwami zachodnimi. Cały proces przeprowadzono w bardzo konkretny sposób.

Ze sklepów wycofano co prawda flagowe produkty, takie jak Sprite, Fanta czy oryginalna Coca-Cola, ale niemal od razu zastąpiono je lokalnymi zamiennikami o nazwach Moja Siemia, Rich oraz Dobry Cola. Za ich wytwarzanie odpowiadały dokładnie te same zakłady produkcyjne, które działały już pod nowym szyldem. Należąca do koncernu szwajcarska spółka Coca-Cola HBC przemianowała po prostu swój rosyjski oddział na Multon Partners, dzięki czemu przedsiębiorstwo mogło bez przeszkód kontynuować działalność.

Zyski generowano bez zakłóceń aż do momentu, gdy moskiewskie władze zablokowały możliwość przesyłania kapitału za granicę. Skala tych dochodów była potężna, o czym świadczy fakt, że obecnie na rosyjskich rachunkach firmy zamrożona jest kwota sięgająca miliarda euro. Ponadto producent wciąż notuje przychody dzięki importowi równoległemu, w ramach którego oryginalne napoje są sprowadzane z państw ościennych, między innymi z Kazachstanu. Koncern oficjalnie odcina się od tego procederu, jednak media informują, że regularnie wnioskuje w rosyjskim urzędzie patentowym o ochronę swoich znaków towarowych, co dowodzi braku chęci trwałego opuszczenia tamtejszego rynku.

Przejęcie fabryk CanPack i Coca-Coli w Rosji przez Kreml

Sytuacja wokół amerykańskiego producenta napojów stanowi część szerszego planu Moskwy. Tamtejsze władze dysponują już sprawdzonym mechanizmem zawłaszczania mienia obcych korporacji, czego doskonałym przykładem są losy posiadającej polskie korzenie firmy CanPack. Co istotne, za tamtą operacją również stał ten sam polityk, czyli Wadim Smagin.

Władimir Putin podpisał 31 grudnia 2025 roku specjalny dekret, na mocy którego we wrześniu 2026 roku Smagin przejął na własność rosyjskie zakłady CanPack, należące do amerykańskiego inwestora, lecz posiadające główną siedzibę w Krakowie. W oficjalnych komunikatach administracja państwowa oskarżyła producenta o „działalność spekulacyjną” oraz „nieuczciwą politykę konsumencką”. Faktyczną przyczyną uderzenia w spółkę było jednak jej zdecydowane potępienie rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Całą operację przeprowadzono w sposób bezwzględny i nieskomplikowany. Najpierw wszystkie udziały w rosyjskich oddziałach CanPack zostały przepisane na fikcyjny podmiot o nazwie StalElement, a krótko po tym poinformowano o rzekomej „sprzedaży” majątku za kwotę 122 milionów dolarów. Nowy właściciel błyskawicznie przelał pół miliarda rubli, a w kolejnym kroku następny miliard na konto bezpośrednio wspierającej armię fundacji „Front Ludowy. Wszystko dla Zwycięstwa!”.

Planowane przejęcie majątku Coca-Coli dokładnie powiela ten schemat nacjonalizacji prywatnych firm w celu zdobycia funduszy na prowadzenie działań zbrojnych. Dla wszystkich zagranicznych przedsiębiorstw, które zdecydowały się pozostać w Rosji, jest to czytelne ostrzeżenie, że ich kapitał może w każdej chwili posłużyć do sfinansowania armii Putina.

PROF. DUDEK: BRAUN TO CZŁOWIEK ROSJI! V KOLUMNA PUTINA W POLSCE

ROLKI