Ceny zakupów nadal rosną, ale tempo słabnie. Sieci handlowe walczą o klientów

2026-01-15 8:08

Ceny w sklepach nadal rosną, jednak dynamika podwyżek wyraźnie hamuje. Najnowszy raport pokazuje, że w grudniu codzienne zakupy zdrożały mniej niż w poprzednich miesiącach. Eksperci wskazują na kilka kluczowych powodów – od konkurencji między sieciami po spadki cen paliw i surowców.

Nowa Sukcesja. Sklepy

i

Autor: Jakub Mazurkiewicz

Ceny w sklepach idą w górę, ale wyraźnie tracą impet

Dane z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito pokazują, że ceny w sklepach wciąż rosną, ale tempo tego wzrostu stopniowo słabnie. Z analizy blisko 87 tys. cen detalicznych wynika, że w grudniu ubiegłego roku artykuły codziennego użytku zdrożały średnio o 3,8 proc. rok do roku. To mniej niż w listopadzie, gdy wzrost sięgał 4,2 proc., oraz w październiku – 4,1 proc.

Eksperci zwracają uwagę, że spowolnienie wzrostu cen nie jest przypadkowe.

- Spadek tempa wzrostu cen w sklepach detalicznych w grudniu był kontynuacją procesu zbliżania się jego poziomu do ogólnej inflacji. Podwyżki były ograniczane przede wszystkim przez konkurencję cenową pomiędzy poszczególnymi sieciami oraz znaczące spadki cen paliw, a w efekcie – kosztów transportu – zauważył dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.

Niższe koszty logistyczne i agresywna rywalizacja handlowa sprawiły, że sieci ostrożniej podchodziły do podnoszenia cen.

Znaczenie miał również tzw. efekt bazy statystycznej. Jak wyjaśnia dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito, grudzień 2024 roku był okresem relatywnie wysokich cen, co automatycznie obniża dynamikę wzrostu rok później.

- Sprzyjające otoczenie stworzyły także globalne spadki cen surowców żywnościowych oraz energetycznych. Sieci handlowe, zamiast windować marże, postawiły na walkę o wolumen sprzedaży, obawiając się, że zbyt wysokie ceny odstraszą oszczędnych konsumentów – stwierdził ekspert.

Po latach gwałtownych podwyżek widać zmianę trendu

W grudniu ceny samej żywności wzrosły średnio o 3,1 proc. rok do roku. To również wyraźnie mniej niż w listopadzie (3,7 proc.) i październiku (3,6 proc.).

Analitycy UCE Research zauważają, że różnica między wzrostem cen żywności a średnim wzrostem wszystkich analizowanych kategorii nadal istnieje, ale systematycznie się zmniejsza. 

Zdaniem dr. Roberta Orpycha obecne dane mogą świadczyć o stopniowej normalizacji rynku po burzliwym okresie 2022–2023. Wówczas żywność drożała znacznie szybciej niż inne produkty, głównie z powodu szoków energetycznych i wojny w Ukrainie, która wpłynęła na ceny zbóż i nawozów.

Dziś – jak ocenia ekspert – ta przewaga wzrostowa żywności nad innymi kategoriami zanika, co wskazuje na stabilizację cen w rolnictwie i mniejszą presję kosztową.

Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych” obejmuje 17 kategorii i ponad 100 najczęściej kupowanych produktów codziennego użytku. Analiza objęła blisko 87 tys. cen z ponad 40,6 tys. sklepów należących do 61 sieci handlowych – od dyskontów i hipermarketów po sklepy convenience i cash&carry.

Źródło: PAP

Tak wygląda Lidl na Litwie. Polscy kibicie poszli na zakupy