Spis treści
- Dziś 43. urodziny obchodzi Karol Nawrocki, a serdeczne słowa kieruje do niego wujek, trener bokserski Waldemar Nawrocki.
- Krewny prezydenta życzy mu przede wszystkim spokoju, jednocześnie ubolewając nad zachowaniem niektórych ludzi w swoim otoczeniu.
- Szkoleniowiec zapewnia, że wysoki urząd nie zmienił charakteru jego bratanka, co uważa za ogromny atut.
- W tekście znajdziesz rodzinne anegdoty, w tym historię o nagłym telefonie od Donalda Trumpa.
Rodzinne życzenia dla prezydenta
Data 3 marca 2026 roku jest wyjątkowa nie tylko dla urzędującego prezydenta, ale również dla jego najbliższych. W dniu 43. urodzin Karola Nawrockiego spływają do niego liczne gratulacje, jednak te od członków rodziny mają największą wagę. Głos w tej sprawie zabrał Waldemar Nawrocki, wujek polityka i ceniony trener boksu. Mężczyzna w rozmowie z mediami przekazał, czego najbardziej życzy swojemu wychowankowi, a przy okazji podzielił się gorzką refleksją na temat reakcji otoczenia na jego pokrewieństwo z głową państwa.
Przeczytaj także: Ostatnie wejściówki na Halowe Mistrzostwa Świata. Tyle kosztuje oglądanie gwiazd
"- Spokoju mu życzę! – podkreśla Nawrocki w rozmowie z „Super Expressem”. - I żeby ludzie w Polsce trochę mądrzejsi zaczęli być. Tragedia z tymi ludźmi, niektórzy mają umysły jak dzieci. Zresztą przez tego Karola to potraciłem tyle znajomych ludzi. Niektórzy gadają, że teraz to na pewno mam za dobrze, a inni narzekają, że im nie pomagam, a przecież wujkiem prezydenta jestem i na pewno mogę! – opowiada pan Waldemar."
Szkoleniowiec odniósł się również do pytań o swoje miejsce zamieszkania oraz szans na huczne świętowanie urodzin przez prezydenta.
"– Pytają: a ty dalej na tym blokowisku mieszkasz? Inni się boją, bo przecież ja wujek Karola. No różnie gadają – dodaje i zastrzega, że imprezy urodzinowej raczej nie będzie. – Jaka impreza, teraz to nie ma takiej możliwości. Holender, jaki on jest zaganiany! Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, ile taki Karol ma na głowie. Szaleństwo, zgłupieć można!"
Czy prezydentura zmieniła Karola Nawrockiego?
Minęło już pół roku, odkąd Karol Nawrocki zasiadł w Pałacu Prezydenckim. Wiele osób zastanawia się, czy pełnienie najważniejszej funkcji w państwie wpłynęło na osobowość 43-latka. Waldemar Nawrocki posiada w tej kwestii jednoznaczną opinię. Jest przekonany, że mimo presji i ogromu obowiązków, polityk pozostał sobą.
Zobacz też: Karolina Szostak i jej pomyłka w Polsacie. To słowo o Barcelonie rozbawiło widzów
"- Nic się nie zmienił. To jest wielka sztuka. Podziwiam go za to, dla mnie to jest rekord świata. Tak samo się zachowuje. Moim zdaniem to duża zasługa tego, że ludzi nie zmienił wokół siebie. Jak zmienisz ludzi, to towarzystwo też może cię zmienić. A Karol może sobie wybrać, ma to życiowe szczęście – zaznacza."
Telefon od Donalda Trumpa
Relacje rodzinne pozostają bliskie, a panowie często pozwalają sobie na luźniejsze wymiany zdań i żarty. Waldemar Nawrocki przywołał w rozmowie sytuację, która miała miejsce podczas jego niedawnej wizyty w stolicy. Spokojną pogawędkę przerwało nagłe połączenie telefoniczne.
"- Pamiętam jedną rozmowę z nim, jak byłem w Warszawie. Rozmawiamy sobie spokojnie, aż tu nagle Karol mówi: „ Wujas, muszę lecieć bo mam poważny telefon”. „Co ty myślisz, że ja nie mam poważnych?” – odpowiedziałem zadziornie. A Karol na to: „Wujku, ale to od Trumpa!”. Ja się śmieję w rozmowach z Karolem, że jeszcze 4 lata z hakiem mu zostały, a potem ja będę kandydował. Karol zna się na żartach i wtedy też się uśmiał – wspomina Waldemar Nawrocki"
Trener nie zapomina jednak o swojej zawodowej pasji. Obecnie skupia się na szlifowaniu formy obiecującego zawodnika, Adriana Domalewskiego.
"– Ma wielki talent! – zachwyca się na koniec Nawrocki."