Spis treści
Brak finansowania dla Trybunału Konstytucyjnego w projekcie rządu Donalda Tuska
Gabinet premiera postanowił nie zabezpieczać funduszy na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego w państwowej kasie na 2027 rok. Brak zapisów o przychodach i wydatkach dla tego kluczowego organu nie jest efektem biurokratycznej pomyłki. To przemyślane działanie koalicji rządzącej, stanowiące kolejny element przeciągającego się konfliktu o praworządność.
Minister finansów przedstawił oficjalne stanowisko władz w tej sprawie. Podczas spotkania z dziennikarzami po zakończeniu obrad Rady Ministrów, Andrzej Domański wyjaśnił, że odpowiednie dokumenty finansowe z TK nie zostały mu formalnie i prawnie poprawnie przekazane. W praktyce oznacza to, że zdaniem ministra nie było podstaw do włączenia ich do projektu ustawy budżetowej.
Bardziej bezpośrednio sytuację skomentował minister sprawiedliwości. Za pośrednictwem serwisu X, Waldemar Żurek zapowiedział, że Trybunał nie dostanie żadnych środków państwowych, a powodem tej decyzji są nieprawidłowości w samej instytucji. Zgodnie z jego słowami, problem leży w organizacji Zgromadzenia Ogólnego, które według ministra zwołano niezgodnie z prawem, eliminując z niego część prawidłowo wybranych sędziów.
Przez to działanie obecna ekipa rządząca komunikuje wprost, że nie zamierza utrzymywać z publicznych pieniędzy instytucji, co do której ma wątpliwości w kwestii składu orzekającego oraz prawomocności podejmowanych decyzji.
Sędziowie TK oskarżają ministra Domańskiego o łamanie prawa
Odpowiedź ze strony Trybunału nadeszła błyskawicznie i była niezwykle stanowcza. W specjalnym oświadczeniu opublikowanym w sieci, sędziowie zarzucili ministrowi Andrzejowi Domańskiemu mijanie się z prawdą. Według ich oceny, wstrzymanie środków finansowych odbywa się z pogwałceniem prawa i uderza w niezależność organu konstytucyjnego.
Z relacji przedstawionej przez Trybunał wynika, że prezes instytucji złożył wymagane dokumenty finansowe 30 lipca, postępując zgodnie z wypracowaną przez dekady praktyką. Oświadczenie wskazuje, że przepisy ustawy o finansach publicznych obligują szefa resortu finansów do ujęcia budżetów takich podmiotów w głównym projekcie. Sędziowie akcentują, że to działanie ma charakter czysto administracyjny, a nie uznaniowy.
Komunikat jednoznacznie wskazuje, że niewprowadzenie założeń finansowych na 2027 rok do projektu ustawy budżetowej jest ewidentnym złamaniem prawa przez ministra finansów. Trybunał akcentuje, że gwarancja autonomii finansowej ma kluczowe znaczenie w ochronie przed politycznymi wpływami władzy wykonawczej. Pozbawienie funduszy zostało zinterpretowane jako uderzenie w te podstawowe gwarancje.
Spór o obsadę sędziowską zablokował środki dla TK
Sprawa finansowania to jedynie wierzchołek góry lodowej w długotrwałym kryzysie wokół sądu konstytucyjnego. U podłoża problemu leży trwający od dawna konflikt o to, kto dysponuje mandatem sędziego. To właśnie ten brak zgody doprowadził obecny rząd do zablokowania budżetu instytucji.
Główną osią sporu jest piętnastoosobowy skład Trybunału. Obecna koalicja kwestionuje status części sędziów, określając ich mianem dublerów zajmujących uprzednio obsadzone stanowiska. W marcu ubiegłego roku Sejm wskazał sześciu nowych sędziów, a kilka miesięcy później kolejnego. Prezydent Karol Nawrocki przyjął jednak przyrzeczenie wyłącznie od trójki kandydatów, blokując tym samym powołanie pozostałych.
To rzutuje bezpośrednio na kwestie finansowe. Legalne zatwierdzenie budżetu wymaga zebrania się Zgromadzenia Ogólnego z udziałem co najmniej dziesięciu sędziów. Rząd blokuje finanse, argumentując, że gremium obradowało w niewłaściwym, pozbawionym legalności składzie. W ocenie władz nieobecność prawidłowo wybranych sędziów na Zgromadzeniu skutkuje nieważnością wszystkich podjętych tam decyzji, w tym uchwalenia założeń finansowych, co minister Andrzej Domański nazwał brakiem skutecznego dostarczenia dokumentacji.
Dodatkowym elementem sporu jest wstrzymanie publikacji orzeczeń Trybunału w Dzienniku Ustaw po sejmowej uchwale z początku 2024 roku. Gabinet Donalda Tuska odmawia publikacji dokumentów, uznając je za wydane przez nieuprawniony podmiot. Odcięcie finansowania stanowi kolejny krok w tej konsekwentnej strategii.