Spis treści
Automaty wychodzą ze sklepów
Początkowa faza wprowadzania systemu kaucyjnego opierała się w głównej mierze na akcjach edukacyjnych. Społeczeństwo musiało pozyskać wiedzę na temat tego, jakie konkretnie opakowania można oddawać, w jakich miejscach to robić oraz w jaki sposób odebrać zapłaconą wcześniej kaucję.
Obecnie wdrażany jest nowy etap całego przedsięwzięcia. Miejsca, w których można oddawać butelki i puszki, będą lokowane nie tylko w marketach i mniejszych placówkach handlowych.
Maszyny mają być montowane na terenach osiedli, w popularnych punktach miast oraz tam, gdzie na co dzień przebywa wiele osób. Tego typu rozwiązanie sprawi, że oddawanie surowców wtórnych naturalnie wpisze się w codzienną rutynę, bez konieczności planowania oddzielnej wizyty w sklepie.
Sam automat nie wystarczy
Samo zainstalowanie maszyny nie gwarantuje jednak od razu pozytywnych rezultatów całego przedsięwzięcia.
– Budowa infrastruktury i świadomości konsumentów muszą przebiegać równolegle. Samo postawienie automatu nie oznacza, że konsumenci zaczną z niego korzystać – zauważa doradca Envipco Bartosz Sosnówka.
Specjalista podkreśla, że dla sukcesu projektu kluczowe jest uświadomienie okolicznym mieszkańcom, gdzie dokładnie stanęło nowe urządzenie i w jaki sposób należy je obsługiwać.
Z punktu widzenia klienta sklepu sytuacja jest dość intuicyjna. Robiąc codzienne sprawunki, przy okazji zauważa on maszynę i może wrzucić do niej zgromadzone butelki. W przypadku wolnostojących urządzeń osiedlowych konieczne jest, aby obywatele w ogóle dostrzegli ich obecność i wyrobili sobie przyzwyczajenie do regularnego z nich korzystania.
Osiedle musi wiedzieć, gdzie jest automat
Kluczowe znaczenie będzie tu miała właściwa informacja na poziomie lokalnym. Choć kampanie o zasięgu krajowym edukują w zakresie ogólnych mechanizmów działania kaucji, nie są w stanie przekazać lokatorowi danego budynku, że zaledwie paręset metrów dalej uruchomiono punkt przyjmowania opakowań.
W procesie informowania społeczeństwa dużą rolę mogą odegrać władze samorządowe, podmioty zarządzające budynkami, prasa lokalna, a także twórcy całego systemu i przedsiębiorstwa montujące maszyny.
Przekaz ma być maksymalnie czytelny i sprowadzać się do komunikatu: „Tu możesz oddać butelki i puszki”.
Nie każdy zna zasady systemu
Chociaż o systemie kaucyjnym dyskutuje się w Polsce od dłuższego czasu, nie oznacza to, że wszyscy obywatele w pełni rozumieją jego mechanizmy. Rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona.
Część osób traktuje korzystanie z urządzeń przyjmujących opakowania jako stały element życia, podczas gdy inni spróbowali tego dopiero jednorazowo. Istnieje też spora grupa obywateli, która do tej pory w ogóle nie miała styczności ze zwrotem butelek czy puszek.
– W komunikacji dużych zmian łatwo założyć, że skoro o danym rozwiązaniu mówi się od wielu miesięcy, odbiorcy znają już jego zasady – stwierdza Bartosz Sosnówka.
Z tego powodu konieczne jest wyraźne oznaczanie i promowanie każdej nowo powstałej lokalizacji. Trzeba to robić niezależnie od tego, czy ludzie ogólnie zdają sobie sprawę z istnienia opłaty kaucyjnej.
Teraz liczy się wygoda
Transformacji ulegnie również sam przekaz dotyczący opłaty kaucyjnej.
W pierwszym etapie koncentrowano się przede wszystkim na wytycznych: za jakie konkretnie przedmioty doliczana jest kaucja, do jakich punktów należy je zanosić i w jaki sposób odzyskać poniesione koszty. Obecnie kluczowym aspektem staje się komfort użytkowników.
Z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego znacznie cenniejszą wiedzą będzie fakt, że maszyna do przyjmowania opakowań znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie jego miejsca zamieszkania, a nie kolejne tłumaczenie ogólnych prawideł całego programu.
Sytuacja staje się jeszcze bardziej komfortowa, gdy takie urządzenie ustawione jest bezpośrednio na trasie, którą codziennie pokonujemy w drodze do zatrudnienia, placówki edukacyjnej czy na przystanek komunikacji miejskiej.
System musi wejść ludziom w nawyk
Dalsze poszerzanie sieci urządzeń to kolejny, kluczowy sprawdzian dla systemu kaucyjnego w naszym kraju. Nie wystarczy już samo rozmieszczenie maszyn w zróżnicowanych lokalizacjach.
Jak podkreślają specjaliści, najważniejsze to wypracować wśród obywateli autentyczną chęć i potrzebę regularnego korzystania z tej możliwości.
Opakowania po wypitych napojach nie powinny być już traktowane jako bezwartościowe śmieci, które od razu lądują w koszu. Proces ich odnoszenia musi na stałe wpisać się w rutynę załatwiania codziennych spraw czy funkcjonowania w najbliższej okolicy.
Tym samym zwrot kaucji przenosi się z marketów w przestrzeń publiczną. Teraz jedynym wyzwaniem pozostaje włączenie tych czynności do naszych codziennych przyzwyczajeń.