Spis treści
- Skandal na Ukrainie. Polska firma wyrzucona z budowy we Lwowie
- Władze Lwowa zablokowały sprzęt. Spółka Control Process komentuje
- Milionowe straty polskiego inwestora na terytorium Ukrainy
- Przedstawiciel ambasady RP zatrzymany przed bramą lwowskiej inwestycji
- Brak zapłaty ze Lwowa. Tysiące miejsc pracy w Polsce zagrożonych
- Rada miasta we Lwowie debatuje, a do akcji wkracza premier Donald Tusk
- Odbudowa Ukrainy pod znakiem zapytania dla polskich przedsiębiorstw
Skandal na Ukrainie. Polska firma wyrzucona z budowy we Lwowie
Przedsiębiorstwo Control Process z Polski informuje o ogromnym ryzyku utraty blisko 18 milionów euro w związku z nagłym przerwaniem lwowskiego kontraktu. Spółka zrealizowała niemal wszystkie zadania przy wznoszeniu nowoczesnego kompleksu do przetwarzania śmieci. Zamiast uregulowania należności inwestor niespodziewanie wypowiedział umowę i zablokował wykonawcy wstęp na teren prowadzonych robót budowlanych.
Polecany artykuł:
Władze Lwowa zablokowały sprzęt. Spółka Control Process komentuje
Przedstawiciele polskiego wykonawcy są całkowicie zszokowani przebiegiem zdarzeń. Z ich relacji wynika, że ukraiński samorząd nie tylko nie uregulował rachunków za zrealizowane zadania, ale dodatkowo odciął przedsiębiorstwu dostęp do niezbędnych maszyn, których wartość szacuje się na ponad 9 milionów euro.
„Mamy 700 pracowników w całej grupie oraz około 2 tysiące osób u dostawców i producentów. To ogromna siatka ludzi i firm, którzy zostali nieopłaceni przez to, że miasto Lwów nas oszukało i okradło” – informuje spółka Control Process w wydanym komunikacie.
Milionowe straty polskiego inwestora na terytorium Ukrainy
Polska korporacja szacuje swój dotychczasowy uszczerbek finansowy na kwotę mieszczącą się w granicach 17-18 milionów euro. W tej ogromnej sumie znajdują się niezapłacone należności za zrealizowane zlecenia oraz utracone gwarancje bankowe, a do tego dochodzą koszty prac dodatkowych i zasądzone przez arbitraż odsetki.
Włodarze Control Process przypominają, że wszystkie dotychczasowe procesy arbitrażowe związane z kontraktem zakończyły się po ich myśli. Pomimo pozytywnych dla wykonawcy wyroków, sytuacja na spornym placu budowy pozostaje całkowicie zamrożona.
Przedstawiciel ambasady RP zatrzymany przed bramą lwowskiej inwestycji
Całe starcie znacząco przybrało na sile pod koniec maja bieżącego roku. To wtedy ochrona obiektu zamknęła bramy przed polskimi pracownikami. Na miejscu zdarzenia błyskawicznie pojawił się dyplomata z polskiej ambasady, którego również powstrzymano przed wejściem na teren realizowanego projektu budowlanego.
Według zarządu polskiej firmy taki obrót spraw dobitnie udowadnia, że strona ukraińska nie szuka kompromisu w tym sporze. Takie zachowanie wprost łamie podstawowe standardy obowiązujące w relacjach z zagranicznymi podmiotami biznesowymi.
Brak zapłaty ze Lwowa. Tysiące miejsc pracy w Polsce zagrożonych
Skutki tego gigantycznego sporu uderzają znacznie szerzej niż tylko w bezpośrednich pracowników wykonawcy. Realizacja tego potężnego przedsięwzięcia logistycznego angażowała licznych kooperantów oraz dostawców z kilku państw, w tym z Polski, Niemiec, Włoch oraz Ukrainy.
Zahamowanie potężnych przelewów natychmiast wywołało niebezpieczne zatory płatnicze u wielu firm. Szacunki polskiego inwestora wskazują wyraźnie, że widmo utraty zatrudnienia dotyczy blisko 3 tysięcy osób powiązanych pośrednio i bezpośrednio z ukraińskim projektem.
Rada miasta we Lwowie debatuje, a do akcji wkracza premier Donald Tusk
Lwowski samorząd twardo obstaje przy swoim i wcale nie zamierza iść na jakiekolwiek ustępstwa. Lokalni politycy wielokrotnie poruszali tę gorącą kwestię podczas obrad radnych, natomiast do premiera Donalda Tuska wysyłane są oficjalne prośby o rządowe wsparcie w rozwiązaniu tego kryzysu.
Szefostwo polskiego przedsiębiorstwa zaznacza z kolei, że władze ukraińskiego miasta celowo ignorują prawomocne orzecznictwa międzynarodowych sądów arbitrażowych. Gospodarze chcą zamiast tego przenieść prawną batalię przed swoje lokalne organy sprawiedliwości.
Odbudowa Ukrainy pod znakiem zapytania dla polskich przedsiębiorstw
Władze polskiej spółki biją na alarm, że brak sprawiedliwego i zgodnego z umową finału tej sprawy wywoła lawinowe skutki na rynku. Zignorowanie wyroków trybunałów może skutecznie zniechęcić cały polski biznes do jakiegokolwiek udziału w nadchodzących projektach odbudowy ukraińskiej infrastruktury.
„To sprawa o znaczeniu gospodarczym, politycznym i międzynarodowym. Jeżeli pozostanie bez reakcji, będzie bardzo złym sygnałem dla wszystkich polskich firm rozważających inwestycje na Ukrainie” – zaznacza zarząd Control Process w wypowiedzi dla mediów.
Polsko-ukraiński spór trwa w najlepsze, a jego ostateczne rozwiązanie wciąż pozostaje jedną wielką niewiadomą. Przedłużający się klincz potęguje tylko wielomilionowe roszczenia finansowe oraz nieustanne obrzucanie się publicznymi oskarżeniami z obu stron konfliktu.