ZUS ucina spekulacje o wieku emerytalnym. Szef urzędu ostro o pomyśle minister

2026-07-17 16:48

Koncepcja uzależnienia długości aktywności zawodowej pań od liczby posiadanych dzieci wywołała w Polsce ogromne kontrowersje. Do pomysłu odniósł się bezpośrednio Liwiusz Laska, kierujący Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który wprost wskazuje na możliwe kolizje takich przepisów z ustawą zasadniczą.

Szef ZUS Liwiusz Laska. Obok miniatury banknotów i logo ZUS. O wieku emerytalnym i pieniądzach przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Wojciech Strozyk/REPORTER, Shutterstock/ Reporter ZUS

Wiek emerytalny a liczba dzieci. Burzliwa debata o prawach matek

Koncepcja powiązania momentu zakończenia aktywności zawodowej pań z ilością wychowanego potomstwa wywołała na polskiej scenie politycznej prawdziwą burzę. Dla części obserwatorów to doskonały mechanizm uhonorowania trudu macierzyństwa, podczas gdy oponenci głośno krzyczą o wykluczaniu i rażącej niesprawiedliwości.

Do tych gorących dyskusji postanowił włączyć się Liwiusz Laska, kierujący obecnie Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Przewodniczący państwowej instytucji wyraził swoje stanowisko w sposób niezwykle klarowny i kategoryczny.

Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz proponuje zmiany w systemie emerytalnym

Całe zamieszanie zainicjowała szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej, rzucając w przestrzeń publiczną odważną koncepcję. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała wyrównanie progu przejścia na odpoczynek dla obu płci, ale z istotnym zastrzeżeniem, pozwalającym matkom na wcześniejsze zakończenie pracy w zależności od wielkości rodziny.

Społeczeństwo błyskawicznie podzieliło się na dwa obozy. Entuzjaści tego rozwiązania twierdzą, że rodzicielstwo wymaga specjalnego państwowego bonusu. Z kolei krytycy przypominają, że dla wielu osób brak potomstwa to nie kwestia wyboru, lecz niezależnych od nich okoliczności życiowych lub zdrowotnych.

Quiz. Wielcy sportowcy czasów PRL-u. Sprawdź, czy ich pamiętasz
Pytanie 1 z 15
Ile medali olimpijskich zdobyła Irena Szewińska?

Liwiusz Laska z ZUS krytykuje pomysł: Wątpliwości konstytucyjne

Szef państwowego ubezpieczyciela udzielił wywiadu portalowi Money.pl, w którym nie ukrywał swojego dystansu do ministerialnych propozycji. Z jego perspektywy wdrażanie takich kryteriów jest wysoce problematyczne.

„Uzależnianie wieku emerytalnego od czegoś, na co część kobiet nie ma wpływu, rodzi poważne wątpliwości konstytucyjne” – ocenił Liwiusz Laska.

Prezes uciął również wszelkie spekulacje na temat bliskich zmian w prawie. Jak stanowczo zaznaczył, na szczeblu rządowym nie toczą się aktualnie żadne procedury legislacyjne, które miałyby na celu sformalizowanie tego pomysłu.

Emerytury kobiet i luka świadczeń z ZUS

W trakcie rozmowy szef ZUS zwrócił uwagę na znacznie poważniejsze wyzwanie systemowe. Według niego prawdziwa debata powinna dotyczyć funkcjonujących dziś różnic w dacie kończenia pracy przez płeć męską i żeńską.

Polki zyskują prawo do świadczeń już po sześćdziesiątych urodzinach, natomiast panowie muszą pracować o pięć lat dłużej. Taki stan rzeczy sprawia, że konta pań zasilane są składkami przez znacznie krótszy czas, co drastycznie obniża ostateczną kwotę przelewu z urzędu.

„Luka emerytalna kobiet jest większa niż luka płacowa” – zauważył prezes ZUS.

Alternatywne wsparcie dla rodziców bez zmiany wieku emerytalnego

Kierujący urzędem jest przekonany, że nagradzanie obywateli za trud włożony w wychowanie nowego pokolenia musi przybrać inną formę, by było faktycznie efektywne.

Zaproponował między innymi dopisywanie dodatkowych środków do kapitału ubezpieczeniowego za każde narodzone dziecko lub inne instrumenty pomocy dla rodzin. Laska jest pewien, że manipulowanie przy dacie przejścia na zasłużony odpoczynek absolutnie nie przełoży się na wzrost wskaźników dzietności w naszym kraju.

Protesty związkowców i zarobki w ZUS

Dziennikarze poruszyli również niełatwy wątek wynagrodzeń samej kadry urzędniczej. Organizacje pracownicze twardo negocjują warunki zatrudnienia, stawiając żądanie podniesienia miesięcznych pensji o 1200 złotych brutto dla każdej zatrudnionej osoby.

Odpowiedź szefa instytucji w tej sprawie była pozbawiona jakichkolwiek złudzeń, ponieważ budżet urzędu nie jest w stanie udźwignąć tak potężnych obciążeń finansowych.

Oferta położona obecnie na stole negocjacyjnym zakłada podbicie podstawy o 220 złotych, do czego doliczone zostaną specjalne dodatki oraz premia wypłacana jednorazowo. Taki pakiet ma ostatecznie zagwarantować pracownikom zastrzyk gotówki w wysokości około 645 złotych każdego miesiąca.

„Po prostu nie mamy takich pieniędzy” – stwierdził Laska. Jak wyliczył, spełnienie wszystkich postulatów kosztowałoby ZUS aż 1,1 miliarda złotych.

Współpraca ZUS, PIP i KAS w walce z nieuczciwymi szefami

Na koniec wywiadu zapowiedziano uruchomienie potężnego narzędzia kontrolnego, opierającego się na kooperacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Państwowej Inspekcji Pracy oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Przepływ informacji między tymi organami pozwoli inspektorom bezlitośnie weryfikować rzetelność przedsiębiorców w kwestii odprowadzania danin od wypłat podwładnych.

Już podczas pierwszej doby funkcjonowania tego wirtualnego połączenia analitycy otrzymali dostęp do ponad 16 tysięcy powiadomień o wystawionych nakazach płatniczych. Teraz eksperci prześwietlą każdy przypadek i sprawdzą, czy od tych konkretnych transferów finansowych na pewno zostały opłacone wszystkie obowiązkowe zobowiązania wobec państwa.

Tadeusz Drozda rozprawia o emeryturach gwiazd. Sam nie chce narzekać na swoją