Spis treści
- Szpital Południowy a Centralny Rejestr Umów: Czy sprawdzimy pensje lekarzy?
- Centralny Rejestr Umów od 1 lipca. Wyłączono z niego część dokumentów
- Bernadeta Skóbel ze Związku Powiatów Polskich ostrzega: kwota nie zdradzi pensji medyka
- Rząd Tuska i ustawa w Sejmie. AOTMiT z nowym systemem
- Centralny Rejestr Umów a jawność. Eksperci o mankamentach
- W następstwie skandalu wokół Szpitala Południowego, pierwszego lipca zadebiutuje Centralny Rejestr Umów, którego celem jest poprawa przejrzystości rozporządzania państwowym budżetem.
- Świeżo wdrożona baza upubliczni masę porozumień, ale nie umożliwi bezpośredniego weryfikowania pensji poszczególnych medyków i nie obejmie każdego dokumentu.
- Sprawdź, jakie główne bariery posiada ta ewidencja oraz z jakiego powodu nie dostarczy ona kompleksowej wiedzy na temat państwowych wydatków.
Baza nazwana Centralnym Rejestrem Umów zainauguruje swoją działalność pierwszego lipca, obejmując każdą instytucję z państwowego sektora finansowego. W efekcie szczegóły podpisywanych kontraktów trafią do jednego zbioru, zapewniając bezpośredni wgląd zainteresowanym obywatelom.
Wagę wprowadzanych regulacji podkreślał szef rządu Donald Tusk, odnosząc się bezpośrednio do głośnych wydarzeń w warszawskim Szpitalu Południowym. To właśnie ta lecznica stała się w minionych tygodniach areną potężnego skandalu. Jak donosił serwis Zero.pl, medyk Dawid Kacprzyk, zarządzający tamtejszym Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym, miał w 2025 roku zainkasować blisko 1,6 miliona złotych. W przestrzeni publicznej wybrzmiały ponadto oskarżenia o preferencyjne podejście do działaczy związanych z Koalicją Obywatelską.
Szef Rady Ministrów zaznaczał, że obok świeżo uchwalonych zasad śledzenia pensji pracowników służby zdrowia, niezwykle przydatnym instrumentem okaże się wspomniany Centralny Rejestr Umów.
W lipcu wchodzi ustawa, dzięki której będzie można kontrolować zarobki w SPZOZ-ach – mówił Donald Tusk.
Szpital Południowy a Centralny Rejestr Umów: Czy sprawdzimy pensje lekarzy?
Mimo że spora część obywateli ma na to ogromną nadzieję, rzeczywistość nie daje prostej odpowiedzi. W rozmowie z Polską Agencją Prasową radczyni prawna Związku Powiatów Polskich, Bernadeta Skóbel, sprostowała, że nowa ewidencja absolutnie nie powstała z myślą o prześwietlaniu lekarskich wypłat.
Według ekspertki fundamentalnym założeniem wchodzącego w życie prawa jest poprawa klarowności funkcjonowania resortów, urzędów miast, starostw oraz pokrewnych podmiotów. Samodzielne Publiczne Zakłady Opieki Zdrowotnej włączono w te ramy tylko z uwagi na ich przynależność do sfery budżetowej. W rezultacie system wyeksponuje mnóstwo porozumień zawieranych przez państwowe lecznice, jednak nie zagwarantuje to kompleksowego wglądu w zarobki białego personelu.
W rejestrze znajdą się informacje, komu i na jakich zasadach są przekazywane środki publiczne w związku ze zleceniem usług czy zakupem towarów – wskazała ekspertka.
Centralny Rejestr Umów od 1 lipca. Wyłączono z niego część dokumentów
Istotną barierę stanowi sam zasób udostępnianych informacji. W rządowej bazie znajdą się jedynie porozumienia sfinalizowane po 1 lipca 2026 roku, a i tak nie wszystkie. Bernadeta Skóbel precyzuje, że spod wymogu jawności wyjęto starsze zobowiązania, niezależnie od liczby dodawanych do nich później aneksów. W realiach rynkowych sprawi to, że wybrane wieloletnie kontrakty pozostaną ukryte przed opinią publiczną. System zignoruje również klasyczne umowy o pracę, skupiając się w zamian na umowach zleceniach, dziełach oraz umowach z przedsiębiorstwami.
Bernadeta Skóbel ze Związku Powiatów Polskich ostrzega: kwota nie zdradzi pensji medyka
Specjaliści akcentują kolejną komplikację systemową. Suma przypisana do kontraktu w cyfrowej kartotece rzadko będzie równoznaczna z pensją pojedynczego doktora. Zazwyczaj pracownicy ochrony zdrowia prowadzą własne firmy lub działają w strukturach spółek, co pozwala im realizować zadania wykraczające poza indywidualną praktykę lekarską. Taka działalność nierzadko obejmuje gwarantowanie opieki pielęgniarskiej, koordynowanie sprzętu, angażowanie dodatkowych kadr czy przygotowanie gabinetów. Ostatecznie państwowy wykaz zaprezentuje całościową kwotę biznesową, a nie kwotę przelewaną na konto medyka.
Załóżmy, że lekarz prowadzi spółkę, która będzie wykonywała usługi na rzecz szpitala. Ale te usługi nie będą polegały tylko na udzielaniu świadczeń przez tego lekarza, lecz jego firma będzie też zapewniać np. obsługę pielęgniarską, świadczenia innych lekarzy, udostępnienie sprzętu czy miejsce udzielania świadczeń – wyjaśniła Bernadeta Skóbel.
Z tego właśnie powodu specjalistka apeluje, by nie traktować nowo utworzonego wykazu jako instrumentu służącego do wyliczania osobistych apanaży poszczególnych pracowników sektora medycznego.
Rząd Tuska i ustawa w Sejmie. AOTMiT z nowym systemem
W tym samym czasie gabinet rządowy opracował mechanizm umożliwiający znacznie precyzyjniejsze badanie zarobków w medycynie. Niższa izba parlamentu przegłosowała już przepisy, które połączą informacje o pensjach personelu z konkretnym numerem PESEL bądź numerem prawa do wykonywania zawodu. Zebrane statystyki zostaną przekazane Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Instytucja ta zajmie się weryfikacją warunków finansowych w branży, pomagając Ministerstwu Zdrowia w kształtowaniu przyszłej polityki płacowej. Odmiennie niż w przypadku CRU, te szczegółowe raporty pozostaną ukryte przed obywatelami.
Centralny Rejestr Umów a jawność. Eksperci o mankamentach
Według analityków wdrożenie Centralnego Rejestru Umów stanowi istotny krok do poprawy transparentności w zarządzaniu publicznymi funduszami. Nie należy jednak oczekiwać spektakularnej rewolucji, dzięki której internauta błyskawicznie prześwietli pensje medyków czy zgłębi tajniki absolutnie wszystkich państwowych kontraktów w służbie zdrowia.
Z początkiem lipca pozyskiwanie danych stanie się prostsze, ale dogłębne zrozumienie finansów państwowych lecznic wciąż będzie wymagało szerszych analiz, wykraczających poza powierzchowne wertowanie wpisów w powstającej ewidencji.