Spis treści
Emisja 1927. odcinka "M jak miłość". Paweł Zduński zmaga się z ciężką depresją
Widzowie telewizyjnej Dwójki zobaczą powrót Dominiki Kachlik w roli zmarłej Franki przy okazji niezwykle dramatycznych wątków związanych z samobójczą próbą Pawła. Zduński cudem unika ostatecznej śmierci po nieudanym odebraniu sobie życia, jednak diagnoza lekarska nie pozostawia złudzeń i jednoznacznie wskazuje na zaawansowaną depresję.
Stan psychiczny wdowca pogarsza się z każdym dniem, a chęć zakończenia egzystencji wcale nie mija. Ogromny ból po stracie ukochanej żony będzie prześladował głównego bohatera aż do zakończenia bieżącego sezonu uwielbianej telenoweli, którego finał zaplanowano na początek maja 2026 roku.
Franka Zduńska objawia się mężowi. Trudne chwile po próbie samobójczej w "M jak miłość"
Akcja epizodu, zaplanowanego na wtorek 21 kwietnia, toczy się zaledwie kilkadziesiąt godzin po dramatycznym wieczorze. Załamany pacjent przebywa pod ścisłą opieką na oddziale, gdzie nieustannie czuwają nad nim przerażeni członkowie rodziny. Mężczyzna kategorycznie odrzuca jednak wszelkie formy wsparcia, kompletnie ignorując logiczne argumenty bliskich o konieczności podjęcia walki dla bardzo tęskniącego za ojcem syna, Antosia.
Niespodziewanie w szpitalnej rzeczywistości wdowca pojawia się nieżyjąca partnerka, która nawiedza go w niezwykle realistycznym śnie jako duch. Zduński reaguje na tę nadnaturalną wizję z pełnym przekonaniem o jej prawdziwości, traktując zjawę tak, jakby ukochana wciąż żyła i trwała u jego boku w najtrudniejszym życiowym momencie.
Rozdzierająca serce scena w "M jak miłość". Zmarła Franka zwraca się do Pawła
Ten oniryczny powrót stanowi jeden z najbardziej poruszających fragmentów po śmierci postaci. Zapłakany Paweł natychmiast podchodzi do żony, która delikatnie i z ogromną czułością dotyka jego policzka.
- Pawełku, coś ty najlepszego zrobił? A nasz Antoś? Pomyślałeś o nim? - zapyta Franka poruszona tym, że Paweł chciał się zabić i osierocić ich syna.
- Ja też za tobą tęsknię... Ale na razie nie możemy być razem... Jeszcze nie... - zmarła Zduńska nie pozwoli, aby mąż ją pocałował.
Zaledwie chwilę później niezwykła projekcja dobiega końca. Paweł gwałtownie wybudza się w szpitalnym łóżku całkowicie zalany łzami, uświadamiając sobie bolesną prawdę, że w sterylnym pomieszczeniu znów jest zupełnie sam.