Spis treści
Relacja byłych małżonków przetrwa próbę
Okazuje się, że Kasia i Jakub wcale nie zamierzają toczyć ze sobą wojny, a przyjście na świat dziecka jeszcze bardziej zacieśni ich relację. Dojdzie do splotu niefortunnych zdarzeń, w wyniku których Mariusz ulegnie wypadkowi i trafi do szpitala, przez co nie dotrze na porodówkę. W tej kluczowej chwili to właśnie Karski otoczy opieką rodzącą lekarkę, stając się świadkiem pierwszych chwil życia małej Zosi. Mężczyzna wciąż żyje w nieświadomości, że to on jest biologicznym ojcem dziewczynki.
Zaskakujące zdjęcie z planu serialu
Atmosferę wokół serialu podgrzewają sami aktorzy, publikując w mediach społecznościowych intrygujące materiały zza kulis. Na jednym z ujęć widać Kasię i Mariusza w towarzystwie Jakuba oraz Martyny, co jednoznacznie sugeruje, że losy tych par będą się nadal splatać. Detektyw, mimo sfałszowanych wyników badań DNA wykluczających jego ojcostwo, odczuwa niewytłumaczalną więź z noworodkiem. Intuicja podpowiada mu zupełnie inny scenariusz niż dokumenty medyczne, a wspólne spotkania mogą tylko nasilić te podejrzenia.
"W #tygluniezręczności czy #przyjaciele ? 🤷🏼♂️🥸" - czytamy w podpisie pod zdjęciem aktorów z "M jak miłość".
Przyszłość bohaterów po narodzinach Zosi
Wszystko wskazuje na to, że obecność detektywa w życiu byłej żony stanie się stałym elementem codzienności, co niekoniecznie musi podobać się obecnemu partnerowi kobiety. Mariusz już wcześniej okazywał zazdrość o zaangażowanie Karskiego w trakcie ciąży. Z udostępnionych w sieci materiałów można wywnioskować, że widzów czeka ślub lekarki z architektem, co potwierdzają zdjęcia w sukni ślubnej. Oznacza to, że Kasia będzie brnąć w kłamstwo dotyczące pochodzenia dziecka, starając się ukryć prawdę przed światem. Niewykluczone jednak, że to właśnie postać Martyny odegra kluczową rolę w odkryciu wielkiej tajemnicy.