Ogłosiła się... żeńskim Chrystusem. Amanda Seyfried stworzyła na ekranie coś tak dziwnego i genialnego, że aż ciarki przechodzą

2026-05-19 11:42

Ogłosiła się żeńską reinkarnacją Chrystusa i w XVIII wieku porwała za sobą tłumy. Jej historia to jednak nie grzeczna biografia, lecz hipnotyzujący musical na granicy ekstazy i szaleństwa. W tej roli Amanda Seyfried daje popis życia, a film to jeden z najdziwniejszych i najlepszych tytułów, jakie wkrótce trafią na Disney+.

VOD

i

Autor: Pixabay.com

Wyobraź sobie, że przeglądasz nowości na platformach streamingowych i trafiasz na coś absolutnie nietypowego: film, który jest jednocześnie biografią, dramatem historycznym i… hipnotyzującym musicalem. Brzmi jak mieszanka wybuchowa? Dokładnie tak! Miałem okazję zobaczyć „Testament Ann Lee” i muszę przyznać, że to jeden z tych seansów, które zostają w głowie na długo. To opowieść o kobiecie, która w XVIII wieku ogłosiła się nowym wcieleniem Chrystusa i stworzyła własną wspólnotę religijną. W roli głównej fenomenalna Amanda Seyfried, która daje popis swojego talentu. Przygotuj kalendarz, bo ten tytuł trafia na Disney+ już 20 maja 2026 roku i jest to pozycja, której po prostu nie możesz przegapić.

Kim była Ann Lee?

„Testament Ann Lee” to nie jest typowa, grzeczna biografia. Film zabiera nas w podróż do Ameryki XVIII wieku, gdzie poznajemy historię Ann Lee – niepiśmiennej kucharki z Manchesteru, która staje na czele radykalnego ruchu religijnego znanego jako Szejkerzy. Jak to możliwe w czasach, gdy kobiety praktycznie nie miały żadnych praw? Ann była postacią niezwykłą: charyzmatyczną, nieposkromioną, a jej zwolennicy wierzyli, że jest żeńską reinkarnacją Jezusa. Głosiła idee, które wyprzedzały swoją epokę – opowiadała się za równouprawnieniem płci i równością społeczną, starając się zbudować utopię na ziemi.

Reżyserka Mona Fastvold nie serwuje nam jednak prostej lekcji historii. Zamiast tego tworzy subiektywną, niemal oniryczną opowieść o ekstazie i cierpieniu, o poszukiwaniu wiary i budowaniu wspólnoty od zera. To historia pełna pasji, muzyki i tańca, który dla Szejkersów był formą modlitwy. Nie martw się o spoilery – ten film to przede wszystkim doświadczenie wizualne i emocjonalne, które trzeba poczuć na własnej skórze, a nie tylko poznać fakty.

Polecamy: Zdobywczyni Emmy w nowym serialu. Wplątuje się w niebezpieczną intrygę na przedmieściach

Amanda Seyfried w roli życia i… polski akcent!

Jeśli potrzebujesz jednego, konkretnego powodu, by włączyć ten film, niech będzie nim Amanda Seyfried. Aktorka, którą znamy z wielu lżejszych ról, tutaj przechodzi samą siebie. Jej kreacja Ann Lee jest magnetyczna, pełna skrajnych emocji – od bólu po ekstatyczną radość. Wielu krytyków zgodnie twierdzi, że to najlepszy i najbardziej dojrzały występ w jej karierze, a ja się pod tym podpisuję. Gdyby nie ona, ta opowieść mogłaby nie mieć aż takiej siły rażenia.

Ale to nie wszystko. Na ekranie towarzyszy jej świetna obsada, w tym Thomasin McKenzie („Ostatniej nocy w Soho”) i Christopher Abbott („Biedne istoty”). Za scenariusz, obok reżyserki, odpowiada Brady Corbet, twórca głośnego „Brutalisty”. Co ciekawe, w gronie producentek znalazła się Polka, Klaudia Śmieja, co zawsze jest miłym akcentem. To film, który zachwycił widzów na festiwalach, zbierając bardzo dobre recenzje za swoją oryginalność, stronę wizualną i ścieżkę dźwiękową, która jest reinterpretacją tradycyjnych hymnów Szejkersów.

Przygotuj się na muzyczną ekstazę i włącz zwiastun

„Testament Ann Lee” to zdecydowanie nie jest film dla każdego, ale jeśli lubisz kino ambitne, piękne wizualnie i opowiadające nietuzinkowe historie, to jest to idealny wybór na wieczór. To ponad dwie godziny seansu, który wciąga bez reszty, momentami przypominając folkowy horror, a chwilami przeistaczając się w porywający musical. To opowieść o sile kobiecej determinacji i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie, która, mimo historycznego kostiumu, jest zaskakująco aktualna.

Jeżeli choć trochę cię zaciekawiłem, koniecznie sprawdź zwiastun. Już po kilku kadrach poczujesz ten niezwykły, gęsty klimat i zrozumiesz, dlaczego o tym tytule było tak głośno. Zapisz datę 20 maja i przygotuj się na seans, który z pewnością wywoła dyskusję i zostanie z tobą na dłużej. Czegoś podobnego w ofercie streamingowej nie znajdziesz.

Poczuj ten niezwykły klimat – zobacz zwiastun „Testamentu Ann Lee”!