Marysia zaskoczy Judytę w nowym odcinku "M jak miłość". Jej reakcja na zachowanie męża zwali z nóg

2026-03-18 15:27

W 1920. epizodzie uwielbianego przez Polaków serialu "M jak miłość" dom Mostowiaków odwiedzi Judyta. Grana przez Paulinę Chruściel bohaterka dostrzeże ogromne przemęczenie Marysi (Małgorzata Pieńkowska) i od razu zapyta o zaangażowanie Artura (Robert Moskwa). Kosowska przecież regularnie będzie widzieć , jak Rogowski każdą wolną chwilę będzie spędzał w towarzystwie Joanny. Przyjaciółka postanowi ostrzec kobietę przed niebezpieczeństwem, jednak spotka się z całkowicie niespodziewaną reakcją.

Emisja 1920. odcinka "M jak miłości" w TVP2. Data i godzina

W 1920. odsłonie hitowego serialu "M jak miłość" Judyta zapuka do drzwi rodzinnej posiadłości Mostowiaków. Zastanie tam Marysię, która wciąż nieustannie będzie przebywać w domu i opiekować się Antosiem (Mark Myronenko), przez co zupełnie straciła kontakt z wydarzeniami w ich klinice. Brak powrotu Pawła (Rafał Mroczek) stanie się coraz bardziej uciążliwy i zacznie negatywnie wpływać na kondycję wycieńczonej babci chłopca. Fatalny stan Rogowskiej będzie na tyle widoczny, że natychmiast przyciągnie uwagę zaniepokojonej przyjaciółki.

- Marysiu, wierz, że cię, uwielbiam, ale jesteś wykończona - rzuci jej na powitanie Judyta.

W nadchodzącym 1920. odcinku serialu "M jak miłość" Kosowska natychmiast zainteresuje się rolą męża w codziennych obowiązkach Rogowskiej. Odpowiedź przyjaciółki wprowadzi ją jednak w osłupienie, ponieważ kobieta będzie oczekiwała zupełnie innej reakcji. Wyniknie to głównie z jej niedawnych, dość specyficznych obserwacji zachowania Artura.

- A Artur w ogóle pomaga ci? - zaciekawi się Kosowska.

Zapytana o męża Rogowska udzieli natychmiastowej odpowiedzi.

- Bardzo - odpowie Marysia.

Reakcja Marysi na relację Joanny i Artura w "M jak miłość"

W dalszej części 1920. epizodu produkcji "M jak miłość" Judyta straci w końcu cierpliwość i postanowi otwarcie opowiedzieć Marysi o swoich niepokojących spostrzeżeniach. Prawdziwy szok przeżyje jednak w momencie, gdy Rogowska ze stoickim spokojem wyzna, że doskonale zdaje sobie sprawę z całej sytuacji.

- A ja tak ostatnio w ogóle nie mam czasu, żeby z nim pogadać. Za każdym razem, kiedy ja mam wolną chwilę, on siedzi w gabinecie z Joanną - zdradzi jej przyjaciółka.

W odpowiedzi Rogowska wskaże na ewidentne zauroczenie Joanny.

- Wiesz, jestem zmęczona, ale nie jestem ślepa. Widzę, że Joanna zadłużyła się w moim mężu i nie dziwię się. Fajny facet - uzna Rogowska.

Kosowska natychmiast wyrazi swoje głębokie zdumienie i niedowierzanie.

- I co tak w ogóle cię to nie rusza? - zdziwi się Judyta.

Żona Artura zareaguje niespodziewanie chłodno.

- Rusza - odpowie, ale zupełnie bez emocji Marysia.

Judyta wprost opowie o swoich drastycznych chęciach i emocjach, które nią targają.

- Marysia, ja bym jej wyszarpał kudły - przyzna jej się Kosowska.

W 1920. odcinku uwielbianego formatu "M jak miłość" Marysia szczegółowo uargumentuje swoją postawę, co ponownie wprawi Judytę w ogromne osłupienie. Znajoma postąpiłaby w takich okolicznościach zupełnie inaczej, biorąc pod uwagę widoczne na horyzoncie zagrożenie ze strony innej kobiety.

- No ja porozmawiałam z Arturem. Tak i uważam sprawę za zamkniętą. Ufam mojemu mężowi - zapowie jej Rogowska.

Zszokowana kobieta podsumuje sytuację niezwykle dosadnym komentarzem.

- Okej, no ja bym jej wyszarpała kudły - skwituje zszokowana Judyta.

Kosowska przeprosi Rogowską. Finał sceny w 1920. odcinku "M jak miłość"

Chwilę później, zbliżając się do końca wizyty w rodzinnym gnieździe Mostowiaków, Judyta zaprosi Marysię do swojego domu i gorąco zachęci ją do zadbania o własne zdrowie. W 1920. odcinku serialu "M jak miłość" padną także słowa szczerej skruchy, ponieważ Kosowska poczuje wielką potrzebę przeproszenia za swoje nagłe rewelacje na temat Joanny.

Marysia absolutnie nie będzie miała jej tego za złe w 1920. odcinku produkcji "M jak miłość". Wręcz przeciwnie, całe zamieszanie idealnie wpisze się we wcześniejsze wróżby. Jednak Rogowska i tak z pełnym przekonaniem zaufa deklaracjom swojego męża.

- Marysiu, wpadnij do nas, co? Wyrwij się z domu, odpocznij, zadbaj o siebie. Błagam cię, nie uciągniesz tak długo. A i przepraszam cię za ten wyskok o Joannie, ale wydaje mi się, że lepiej dmuchać na zimne - przyzna jej się Kosowska.

Ostatnie słowo pełne wdzięczności należeć będzie jednak do żony Artura.

- A ja się cieszę, że mam taką przyjaciółkę. Lojalną i spostrzegawcza. Zawsze mnie uprzedzi, jak zobaczy kobietę w czerwieni - odwzajemni jej się Rogowska.

M jak miłość. Zła wróżba dla Marysi. Ta kobieta na zawsze zmieni jej życie!