Spis treści
Dramatyczny dowód życia w "Pierwszej miłości"
Artur początkowo nie da wiary doniesieniom o tym, że Paweł wciąż żyje i uzna je za próbę oszustwa. Zażąda jednoznacznego dowodu, zanim podejmie jakiekolwiek działania. Poprosi Janka, który przebywa w Bogocie, aby skłonił Pawła do powtórzenia konkretnych słów. Będą to dokładnie te same zdania, które Krzyżanowski wypowiedział w szpitalu, gdy przed laty oddawał Arturowi nerkę. Tylko to przekona Kulczyckiego.
Kulczycki leci do Bogoty na spotkanie z Krzyżanowskim
Tymczasem Janek znajdzie się w trudnym położeniu. Jego przełożony postawi sprawę jasno: albo zrealizuje materiał o polskim więźniu z ujawnieniem jego tożsamości, albo wróci do zaplanowanych wcześniej wywiadów. Janek nie będzie w stanie przystać na żadne z tych rozwiązań. W międzyczasie Artur zgromadzi fundusze niezbędne do wykupienia Pawła, ale zdecyduje się osobiście polecieć do Kolumbii. Będzie chciał na własne oczy zobaczyć dawnego kompana, zanim przekaże jakiekolwiek pieniądze.
W 4187. odcinku "Pierwszej miłości" Artur pojawi się w Bogocie u boku Janka. Choć będzie miał przy sobie gotówkę, twardo zaznaczy, że nie zapłaci, dopóki nie zobaczy Pawła. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że w starciu z Don Jose, w którego rękach spoczywa los Krzyżanowskiego, jest całkowicie bezsilny. Na domiar złego Emanuel, miejscowy przewodnik Janka, dowie się od znajomego strażnika, że polski więzień prawdopodobnie już nie żyje...
Wstrząsający widok w 4189. odcinku "Pierwszej miłości"
Ostatecznie w 4189. odcinku serialu dojdzie do spotkania. Artur i Janek dostaną zgodę na widzenie z Pawłem. Widok, jaki zastaną, będzie przerażający – Krzyżanowski będzie skrajnie wyczerpany i brutalnie pobity. Będzie to jasny sygnał od Don Jose, że nie toleruje on sprzeciwu. Mężczyźni zdadzą sobie sprawę, że muszą działać błyskawicznie, w przeciwnym razie los Pawła zostanie przypieczętowany. Wizyta w więzieniu uświadomi im brutalną rzeczywistość kolumbijskiego systemu oraz ogrom odpowiedzialności, jaka na nich ciąży w walce o życie przyjaciela.